Kyrgios nazywał Djokovicia "pajacem". I nigdy z nim nie przegrał. "Emocjonalne fajerwerki"

Novak Djoković ustanowił nowy rekord w erze Open. Niedzielny finał Wimbledonu będzie jego 32. spotkaniem o tytuł. W nim zmierzy się z Nickiem Kyrgiosem. Zawodnikiem, którego nie dość, że nigdy nie pokonał, to jeszcze był przez niego atakowany, a nawet obrażany.

Novak Djoković (3. ATP) miał problemy w półfinale Wimbledonu, ale ostatecznie pokonał Camerona Norriego (12. ATP) 2:6, 6:3, 6:2, 6:4 i zagra o siódmy triumf w londyńskim turnieju. Dzięki tej wygranej Djoković przeszedł do historii jako tenisista z największą liczbą zagranych finałów. Mecz decydujący o tytule będzie jego 32. spotkaniem finałowym. Nikt w erze Open nie zagrał więcej finałów. Dodajmy, że tegoroczny Wimbledon jest jego 68. występem w wielkoszlemowym turnieju.

Zobacz wideo Tajemnica kortów Wimbledonu. Dlaczego tak bardzo różnią się od innych?

Djoković przeszedł do historii tenisa. Najlepszy w erze OpenDjoković przeszedł do historii tenisa. Najlepszy w erze Open

Kyrgios ma sposób na Djokovicia? Nigdy nie przegrał z nim nawet seta

W finale zmierzy się z Australijczykiem Nickiem Kyrgiosem (40. ATP). Awansował on do tego etapu bez konieczności gry w półfinale. W nim miał zmierzyć się z Rafaelem Nadalem (4. ATP), ale ten był zmuszony poddać spotkanie z powodu kontuzji brzucha. - Dalsza gra nie ma sensu. Nawet jeśli wiele razy w karierze kontynuowałem ją mimo bardzo trudnych okoliczności, to w tym przypadku oczywiste jest, że to by tylko pogłębiło uraz - mówił Hiszpan na specjalnej konferencji prasowej.

- Jedno jest pewne – dla nas obu to będą emocjonalne fajerwerki. Jest bardzo podekscytowany, bo to jego pierwszy finał Wielkiego Szlema. Nie ma zbyt wiele do stracenia. Nie graliśmy ze sobą od dawna. Nie wygrałem nawet seta! Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. To mój kolejny finał Wimbledonu, więc mam nadzieję, ze doświadczenie mi pomoże – powiedział Djoković zaraz po meczu z Norriem.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Rzeczywiście, Nick Kyrgios jest jednym z niewielu tenisistów, którzy nigdy nie przegrali z Novakiem Djokoviciem. Obaj zawodnicy spotkali się ze sobą jedynie dwa razy i miało to miejsce w 2017 roku (7:6, 7:5 w Acapulco i 6:4, 7:6 w Indian Wells). Za to Djoković ma ogromne doświadczenie w grze w finałach. To będzie jego ósme spotkanie finałowe w Wimbledonie. Tylko raz przegrał – w 2013 roku z Andym Murrayem.

Iga Świątek. Wimbledon 2021Strajk kobiet na Wimbledonie. Chcą zmiany strojów. "Archaiczne zasady napisane przez mężczyzn"

Kyrgios uderzał w Djokovicia jak w bęben. Drwił i nazywał go "pajacem"

Pojedynek Kyrgiosa z Djokoviciem będzie miał dodatkowy smaczek. Australijczyk w przeszłości bardzo często krytykował Djokovicia. Drwił z tego, jak Serb został wykluczony z US Open po uderzeniu piłką jednego z dzieci do podawania. Innym razem krytykował go za organizowanie turniejów w czasie pandemii koronawirusa. W 2021 roku imitował "cieszynkę" Novaka Djokovicia i śmiał się z jego możliwego symulowania kontuzji w trakcie meczu na Australian Open. Przy okazji tej samej imprezy nazwał go też "pajacem".

Co ciekawe jednak, to Kyrgios był jednym z niewielu tenisistów, którzy wstawili się za Djokoviciem, kiedy ten został wykluczony z Australian Open, a Serb to docenił w jednym z wywiadów. - Chociaż od lat mówi o mnie złe rzeczy, to stał przy mnie – stwierdził.

W tegorocznej edycji Wimbledonu Kyrgios również dał o sobie znać nie tylko swoją grą, ale i zachowaniem. W ćwierćfinałowym meczu z Cristianem Garinem w trzecim secie Kyrgios popełnił błąd, a kibice zaczęli wtedy głośniej dopingować jego rywala. Nie spodobało mu się to i sarkastycznie zaczął bić brawo. Później skarżył się także sędziemu, że "na trybunach znajduje się widz, który krzyczy jak pijany idiota".  Natomiast w meczu trzeciej rundy Wimbledonu tenisista wybuchł złością, kiedy to jego rywal Tsitsipas wybił piłkę w trybuny. Zawodnik nie zamierzał wtedy nawet kontynuować gry, ponieważ był wściekły, że Grek początkowo nie został ukarany za swoje zachowanie - On uderzył piłkę w trybuny, jesteś głupi? Co w takim razie kwalifikuje się pod dyskwalifikację? Kibice muszą być uderzeni i zranieni? To jest hańba. Możemy porozmawiać o Djokoviciu? On nie uderzył tak mocno i został zdyskwalifikowany. Dlaczego nie zrobicie tego samego teraz? - krzyczał wzburzony Kyrgios do sędziego w trakcie spotkania. 

Djoković w finale Wimbledonu. W pierwszym secie problem, potem włączył turboDjoković w finale Wimbledonu. W pierwszym secie problem, potem włączył turbo

Kyrgios wzbudza skrajne emocje. Dość powiedzieć, że kiedy przeprowadzający wywiad z Djokoviciem dziennikarz wypowiedział nazwisko Australijczyka na korcie, na trybunach rozległy się brawa przemieszane z buczeniem. Trudno więc nie przyznać racji Djokoviciowi - niedzielny finał to będą "emocjonalne fajerwerki".

Więcej o: