Rewelacja Wimbledonu rozkleiła się po meczu. "Mama sprzedała dom, bym grała"

Francuzka Harmony Tan (115. WTA) jest prawdziwą rewelacją tegorocznego Wimbledonu. 24-latka w poniedziałek zagra o ćwierćfinał turnieju. Jej rywalką będzie Amerykanka Amanda Anisimova (25. WTA). Tan w rozmowie z dziennikarzami podkreśliła, że wszystkie sukcesy zawdzięcza rodzinie.

Harmony Tan podczas tegorocznej rywalizacji na kortach Wimbledonu dotarła już do 4. rundy. Najpierw na inaugurację sprawiła olbrzymią sensację i wyeliminowała Serenę Williams (411. WTA). Później zaś wygrała z Sarą Sorribes Tormo (45. WTA) oraz Katie Boulter (118. WTA), a teraz powalczy o ćwierćfinał Wielkiego Szlema.

Zobacz wideo Tajemnica kortów Wimbledonu. Dlaczego tak bardzo różnią się od innych?

Harmony Tan gra o ćwierćfinał. "Było mi bardzo ciężko"

Choć Francuzka teraz osiągnęła niemal życiowy wynik, to jeszcze kilka lat temu wiele osób nie wierzyło, że może ona stać się bardzo dobrą zawodniczką. Tan została opuszczona przez francuskich trenerów i pozbawiona stypendiów. - Gdy miałam 18 lat, powiedziano mi, że z taką grą nie zostanę dobrą zawodniczką. Było mi bardzo ciężko. Bez pomocy finansowej trudno było dalej grać - powiedziała ze łzami w oczach 24-latka po zwycięstwie w 3. rundzie Wimbledonu.

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

- Uwierzyła we mnie jedna osoba. To Nathalie Tauziat. Nie miałam wtedy trenera, byłam w kropce. Pytałam się mamy, co robić. Dzwoniła po różnych trenerach. Trafiła na Nathalie. Ona od razu zaprosiła mnie na treningi. Tego samego wieczora wsiedliśmy i w siedem godzin dojechaliśmy do Biarritz z Paryża. Spędziłam tam 10 dni i uwierzyłam w siebie. Wiedziałam, że mogłam zostać tenisistką - opowiedziała Tan.

Iga Świątek i Kamil StochŚwiątek napisała o trudnym czasie. Stoch reaguje. "Roznieś tenisowy świat"

Harmony Tan wzruszona. "Mama sprzedała dom, abym mogła trenować"

24-letnia Francuzka opowiedziała też dziennikarzom o kłopotach finansowych w pierwszych latach swojego grania w tenisa. Jej rodzina musiała się mocno wysilić, aby Tan mogła dalej trenować.

Tomasz Świątek i Iga ŚwiątekOjciec Świątek broni córki. I tłumaczy porażkę. "Mam ogromny szacunek"

- Moja mama sprzedała dom i apartamenty, aby sfinansować pierwsze lata moich treningów. Mój ojciec ciężko pracował i również mi pomagał. Podobnie mój brat. Kiedy tylko rozpoczął pracę, oddawał mi co miesiąc część swojej pensji. Nie miał z tym problemu. Chciał mi pomóc w realizacji mojego projektu. Głęboko wierzył, że mi się uda - wyznała Tan.

Rewelacja tegorocznego Wimbledonu za awans do 1/8 finału zarobiła już 230 tys. dolarów. Jeśli w poniedziałek pokona Amandę Anisimovą, będzie miała na koncie 375 tys. dolarów. W całej karierze Francuzka zarobiła na korcie 908 tys. dolarów.

Więcej o: