"Mam złamane serce". Fibak komentuje porażkę Igi Świątek na Wimbledonie

- Alize Cornet to jest lisica, ma doświadczenie, jest rutyniarą na kortach trawiastych. Już nie wypuściła Igi z tej pułapki, którą na początku meczu zastawiła - stwierdził Wojciech Fibak w rozmowie z Interią po porażce Igi Świątek w trzeciej rundzie Wimbledonu (4:6, 2:6).

Wspaniała seria Igi Świątek w tourze WTA już się zakończyła. Liderka rankingu wygrała 37 meczów z rzędu i nie będzie kontynuować tej passy, ponieważ przegrała 4:6, 2:6 z Francuzką Alize Cornet (37. WTA) w trzeciej rundzie Wimbledonu. - Nie wiedziałam, co dzisiaj robić. Zaczęłam grać bardziej agresywnie, czułam się bardziej komfortowo, kontrolując piłkę. Trochę się pogubiłam. Chciałam utrzymać piłkę w korcie, więc chociaż to mi się udawało - mówiła Świątek po zakończeniu spotkania.

Zobacz wideo Tajemnica kortów Wimbledonu. Dlaczego tak bardzo różnią się od innych?

Wojciech Fibak miał podobne historie na trawie, jak Iga Świątek. "Trawa jest dla krów"

Wojciech Fibak rozmawiał z Interią po przegranym meczu Igi Świątek w trzeciej rundzie Wimbledonu. Były znakomity polski tenisista podkreślił, że gorsze spotkanie Polki w końcu musiało nastąpić. - To wisiało w powietrzu i coraz bardziej prawdopodobne stawało się, że porażka Igi nastąpi właśnie na trawie. Iga jest wspaniałą tenisistką, najlepszą na świecie, ale niestety jej forhend na trawie nie funkcjonuje tak jak na innych nawierzchniach. Trawa niestety jest pułapką, na tej nawierzchni często są niespodzianki - powiedział.

Były zawodnik czołowej dziesiątki rankingu ATP zwrócił też uwagę na to, z kim mierzyła się Iga Świątek. - Oglądałem ten mecz ze złamanym sercem. Alize Cornet to jest lisica, ma doświadczenie, jest rutyniarą na kortach trawiastych. Już nie wypuściła Igi z tej pułapki, którą na początku meczu zastawiła i szykowała na naszą tenisistkę. Iga byłą wyjątkowo nerwowa w tym meczu, ale poruszała się znakomicie, wręcz cudownie. Jej problemem było to, że nie miała odpowiedniego timingu w forhendzie - zauważa Fibak.

Fibak przyznał, że zmagał się z podobnym przypadkiem w trakcie swojej kariery. - Bardzo przeżywam tę porażkę, sam grałem mnóstwo razy na korcie centralnym i na korcie numer jeden Wimbledonu. Grałem tam z numerem jeden na świecie Ivanem Lendlem, który nie czuł się na trawie najlepiej i mawiał, że trawa jest dla krów. Ciągle się przewracał, poruszał się na trawie jak na lodzie, ślizgał się - skwitował zwycięzca 1072 meczów w rozgrywkach ATP.

Więcej o: