Kerber wygrała derby Wielkopolski w Wimbledonie. Zagrozić może nawet Świątek

Derby Wielkopolski, jak można nazwać mecz drugiej rundy Wimbledonu między Magdą Linette i Niemką polskiego pochodzenia Angelique Kerber, wygrała druga z tenisistek. Poznanianka nie wykorzystała kilku szans, a w obu setach od stanu 3:3 kluczowe punkty zdobywała trenująca w Puszczykowie rywalka. Wysyłana przez coraz więcej osób na sportową emeryturę zawodniczka pokazała, że na londyńskiej trawie wciąż czuje się świetnie.

Magda Linette i Angelique Kerber znają się już od dłuższego czasu, ale na zawodowych kortach po raz pierwszy zmierzyły się dopiero nieco ponad miesiąc temu. Na kortach ziemnych w Strasburgu doszło do trzysetowego pojedynku, który zakończył się wygraną Niemki 6:2, 4:6, 6:4. W środę w Londynie w pierwszej połowie obu setów Polka znów postawiła jej twarde warunki, ale w kluczowych momentach zabrakło jej kropki nad "i", czego efektem była porażka 3:6, 3:6.

Zobacz wideo Tajemnica kortów Wimbledonu. Dlaczego tak bardzo różnią się od innych?

Kerber jeszcze nie pasuje. Doświadczenie procentuje

Kerber ma 34 lata i wiele z jej rówieśniczek już zakończyło karierę. Gwiazda Niemki najjaśniej błyszczała w latach 2016-18, kiedy zdobyła m.in. trzy tytuły wielkoszlemowe. Potem były lata posuchy i wydawało się, że niedługo i ona zejdzie ze sceny. Doświadczona tenisistka jednak wciąż nie mówi "pas", a od tamtego roku wróciła nawet do wygrywania turniejów. W poprzednim sezonie odebrała trofeum za sukces w imprezie WTA na trawie w Bad Homburg, a w tym we wspomnianej imprezie na ziemnej nawierzchni w Strasburgu. 

Dawid Celt w rozmowie ze Sport.pl, analizując potencjalnie największe rywalki Igi Świątek, wskazał m.in. Kerber. Kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Billie Jean King zaznaczył, że na trawie wciąż jest ona bardzo groźna i potwierdziło się to w Londynie. Grała zazwyczaj czujnie i dokładnie, a Linette starała się jej nie ustępować. Ku uciesze publiczności były pojedynki na skróty i uderzenia w biegu w trudnych sytuacjach.

Nerwów też nie brakło. Linette złościła się na siebie, gdy nie wykorzystała czterech okazji na przełamanie. Niemka w połowie drugiego seta wyrzuciła z siebie emocje, uciszając polsko-niemiecką mieszanką słowną siedzącą na trybunach matkę.

Ostatecznie górą było większe doświadczenie zajmującej 19. miejsce w światowym rankingu Kerber, która w głównej drabince Wielkiego Szlema znalazła się po raz 58. w karierze i 51. z rzędu. 

Na londyńskiej trawie od dawna czuje się ona bardzo dobrze. Triumfowała na niej cztery lata temu, w 2016 roku dotarła do finału, a dwukrotnie zatrzymała się na półfinale. W najlepszej "czwórce" była m.in. w poprzednim sezonie. W środę pokazała, że nie należy jej zbyt szybko skreślać. 

Zajmująca 65. miejsce Linette jest z kolei pierwszą Polką, która pożegnała się z tegorocznym Wimbledonem. Po raz pierwszy w historii do tego etapu dotarło tyle krajowych singlistek. Tenisistka z Poznania wciąż czeka na pierwszy w karierze awans do 1/8 finału w Wielkim Szlemie. W Londynie o krok od niego była dwa razy - trzy lata temu i w poprzednim sezonie.

Więcej o: