Koszmar Giorgi na Wimbledonie. A Włosi umniejszają rolę Polki. "Czarny dzień"

"Czarny dzień dla włoskiego tenisa", "trudno przełknąć tę porażkę" - włoskie media przeżywają porażkę Camili Giorgi z Magdaleną Fręch w pierwszej rundzie Wimbledonu.

Magdalena Fręch zajmuje dopiero 92. miejsce w rankingu WTA, więc wydawało się, że może polec już w pierwszej rundzie Wimbledonu, bo tam trafiła na Włoszkę Camilę Giorgi, rozstawioną z numerem 21. Ku zdziwieniu ekspertów, to jednak Polka zagra w kolejnej rundzie. 24-latka wygrała pierwszego seta po tie-breaku, a w drugiej partii zdominowała rywalkę i wygrała całe spotkanie 7:6, 6:1. Włoskie media mocno przeżywają odpadnięcie Giorgi.

Zobacz wideo

Magdalena Fręch po meczu z Camilą GiorgiPolki zachwyciły na Wimbledonie. Historyczny wyczyn. "Czego one się najadły?"

- Pierwszy set trwał 80 minut. I te 80 minut mocno obciążyło Włoszkę, która w drugim secie po prostu się załamała, gwałtownie zwiększając liczbę błędów. Polka potrzebowała niewiele, by wygrać. Właściwie musiała tylko utrzymywać piłkę na korcie - pisze włoski Eurosport, który znacząco umniejsza rolę Fręch. Polka w czasie spotkania pokazała wiele bardzo dobrych zagrań.

- Czarny dzień dla włoskiego tenisa. Z turniejem żegnają się Lorenzo Musetti oraz Camila Giorgi. (...) Włoszka walczyła jedynie w pierwszym secie. Drugi z łatwością wygrała Fręch - czytamy w serwisie sportfair.it.

- Zimny prysznic Giorgi. Natychmiastowe i gorzkie rozczarowanie na Wimbledonie. Nie tak sobie wyobrażaliśmy sobie jej występ, skoro w zeszłym tygodniu błyszczała formą w Marche w Eastbourne, gdzie dotarła aż do półfinału - pisze tennisfever.it.

- To była bardzo niespodziewana porażka, przez co trudniejsza do przełknięcia - dodaje portal tennisitaliano.it.

Iga ŚwiątekŚwiątek o grze na korcie centralnym. Trzy nazwiska, "ale ja też zasłużyłam"

Polscy kibice zachwyceni

Mamy do czynienia z historyczną sytuacją w kobiecym tenisie, ponieważ po raz pierwszy zobaczymy aż pięć Polek w drugiej rundzie turnieju wielkoszlemowego. Oprócz Fręch, biało-czerwoni kibice świętowali zwycięstwa Igi Świątek, Mai Chwalińskiej, Magdy Linette i Katarzyny Kawy.

Fręch, 24-latka z Łodzi, w kolejnym meczu zagra ze Szwedką Rebeccą Peterson (WTA 96) lub Słowaczką Anną Karoliną Schmiedlovą (WTA 84). Świątek będzie rywalizować z Holenderką Lesley Pattinamą Kerkhove (138. WTA), Chwalińska powalczy o awans z Amerykanką Alison Riske (36. WTA), a Linette czeka pojedynek z Niemką Angelique Kerber (19. WTA). Z kolei Kawa będzie miała najcięższe zadanie, ponieważ jej rywalką będzie Tunezyjka Ons Jabeur (2. WTA).

Więcej o: