Serena Williams cieszyła się, jakby wygrała Wimbledon. A później odpadła. Szok

Sensacja! Po roku przerwy od tenisa Serena Williams przegrywa już w I rundzie Wimbledonu! Po pasjonującym, ponad trzygodzinnym pojedynku pokonała ją debiutantka, 24-letnia Francuzka Harmony Tan, która zwyciężyła 7:5, 1:6, 7:6 (10:7)!

Po roku bez jednego dnia legendarna Serena Williams znów pojawiła się na korcie jako singlistka. 23-krotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych uczyniła to ponownie na Wimbledonie, gdzie 364 dni wcześniej, doznając poważnej kontuzji uda po poślizgnięciu się na trawie, wypadła z gry na wiele miesięcy. 

Zobacz wideo Tajemnica kortów Wimbledonu. Dlaczego tak bardzo różnią się od innych?

Rywalką Williams we wtorkowy wieczór była nieznana szerszej publiczności 24-latka z Francji Harmony Tan, która z kolei jako ledwie 115. tenisistka świata debiutowała w turnieju głównym Wimbledonu.

I chyba mało kto się spodziewał, jak wiele problemów może sprawić Francuzka zdecydowanie bardziej doświadczonej Serenie. Grając niezwykle techniczny i precyzyjny tenis była w stanie w pierwszym secie oprzeć się wielkiej sile Williams, rozrzucając ją po koncie i momentami doprowadzając do szewskiej pasji. 

Zaczęło się od 2:0 dla Tan, ale po kolejnych czterech gemach było 4:2 dla Sereny Williams, choć zdecydowana większość tych gemów była niezwykle wyrównana i rozgrywana na przewagi. Wydawało się, że Amerykanka jest na dobrej drodze do wygrania pierwszego seta, ale wówczas przebudziła się Harmony Tan. Najpierw wygrała długiego gema na 3:4, a następnie doprowadziła do wyrównania i gdy wszystko w pierwszej partii wskazywało na tie-breaka, znakomita gra w defensywie Francuzki pozwoliła jej przełamać Williams do 15, na 6:5 i następnie po skutecznie rozegranym gemie serwisowym zwyciężyć w całej pierwszej partii 7:5. 

Polska środa na Wimbledonie. Aż pięć meczów z udziałem biało-czerwonychPolska środa na Wimbledonie. Aż pięć meczów z udziałem biało-czerwonych

Drugi set rozpoczął się od prowadzenia Williams 1:0, po czym przy serwisie Tan miał miejsce absolutnie nieprawdopodobny gem, trwający aż 20 minut. Było w nim wiele efektownych akcji, aż osiemnaście punktów, dwanaście równowag i aż siedem break-pointów dla Williams, w tym ten najważniejszy, bo wykorzystany. 40-letnia legenda tenisa przełamała swoją rywalkę. 

To był decydujący moment w drugim secie, bo od niego Serena Williams, przy małym kryzysie po stronie Tan, przejechała przez resztę partii niczym walec. Francuzka była w stanie zdobyć w nim tylko jednego gema, przy stanie 5:0 dla Williams, ale już w kolejnym gemie doświadczona Amerykanka przypieczętowała wygraną 6:1. 

Venus Williams ogląda plecy Świątek. Polka pobiła rekordVenus Williams ogląda plecy Świątek. Polka pobiła rekord

Trzeci set to niezwykły rollercoaster. Zaczęło się od prowadzenia Tan 1:0, ale po chwili było już 3:1 z przełamaniem dla Sereny Williams. Jak odpowiedziała Francuzka? A no trzema kolejnymi wygranymi gemami z rzędu i prowadzeniem 4:3. Przy stanie 4:4 40-letnia Williams najpierw przepięknym skrótem wywalczyła dwie szanse na przełamanie rywalki, a następnie, po dłuższej akcji wykorzystała drugą z nich i z wielkiej radości aż wyrzuciła ręce w górę, choć jeszcze przecież nie wygrała tego meczu.

I jeśli Williams myślała, że jest to decydujący moment tego meczu, srogo się przeliczyła, bo niesamowita tego wieczoru Tan wróciła do gry. Wyrównała na 5:5, przełamując Williams, potem miała piłkę meczową przy 6:5, ale ostatecznie o wszystkim miał zadecydować super tie-break.

A w nim Williams zdobyła pierwsze cztery punkty, ale jeszcze raz Tan "zmartwychwstała" na korcie. Najpierw wyszła na prowadzenie 5:4, potem 8:6 i przy stanie 9:7 miała dwie piłki meczowe. Piłki na prawdziwą sensację i największy sukces w karierze. 24-latka z Francji nie miała zamiaru tego zmarnować i wykorzystała już pierwszą szansę na zaszokowanie całego tenisowego Londynu, eliminując z gry legendę tenisa

Harmony Tan po pasjonującym spotkaniu pokonała Serenę Williams 7:5, 1:6, 7:6 (10:7) i awansowała do II rundy Wimbledonu, a w niej zmierzy się z Hiszpanką Sarą Sorribes Tormo (WTA 45). 

Więcej o: