Majchrzak poszedł w ślady Hurkacza. Niestety. Koniec Polaków na Wimbledonie

Dużo błędów w kluczowych momentach popełnił Kamil Majchrzak, który pożegnał się już z Wimbledonem. Polak przegrał w pierwszej rundzie turnieju z Thanasim Kokkinakisem 6:7 (5:7), 2:6, 5:7. To pierwsza wygrana Australijczyka na Wimbledonie w karierze.

Zaczęło się dobrze. Kamil Majchrzak (91. ATP) wygrał pierwszego gema i w drugim starał się przeszkodzić rywalowi przy jego serwisie. Thanasi Kokkinakis (79. ATP) nie dał jednak za wygraną. Bardzo szybko rzucił się do odrabiania strat, co udawało mu się z każdą kolejną minutą tego meczu. Obaj tenisiści szli punkt w punkt i już w pierwszym secie doprowadzili do tie-breaka. W nim przez moment dużo lepszy był Majchrzak, ale wtedy przeszkodziła pogoda. Mecz przerwano z powodu opadów deszczu.

Zobacz wideo

Gdy tenisiści wrócili na kort Kokkinakis znów zaczął odrabiać stratę. Udało mu się przebić Majchrzaka i wyjść na prowadzenie. Te utrzymał już do końca tego seta i zakończył go wygraną.  

Majchrzak popełnia błędy. Słaba gra pod siatką Polaka

Co rzucało się w oczy w drugim secie, to błędy Majchrzaka, które kosztowały go wiele punktów. Polak momentami próbował przechytrzyć swojego przeciwnika, lekkimi, ciętymi piłkami tuż nad siatką. Zdarzało się jednak, że nie wymierzył odpowiednio mocy i finalnie piłka odbijała się od taśmy, a następnie wracała na jego stronę. Kokkinakis też dwukrotnie wygrał gem po serwisie Majchrzaka. Finalnie Australijczyk wygrał tą część meczu 6:2. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Niemalże identyczne błędy Majchrzak popełniał też w trzecim secie. Szczególnie na początku było widać, jak jego bekhendowe zagrania nie przelatywały na drugą stronę boiska, czy jak źle ułożył rakietę, po czym trafiał poza kort. Trzeba jednak zauważyć, że Majchrzak starał się grać agresywniej i dało mu to kilka punktów. W decydującym gemie jednak znów zabrakło skuteczności. Kokkinakis miał trzy piłki meczowe. 

Hurkacz na turnieju WimbledonDramat Hurkacza na Wimbledonie. "Wrócił z piekieł Hadesu". Ale to Fokina gra dalej

Australijczyk zakończył mecz z siedemnastoma asami serwisowymi. Dla porównania Majchrzak zdobył tylko cztery asy w tym meczu. Kokkinakis wygrał trzeciego seta 7:5 i awansował do kolejnego etapu Wimbledonu. W nim zmierzy się z trzecią najlepszą rakietą świata, Novakiem Djokoviciem. Serb pokonał w poprzednim meczu Koreańczyka Soonwoo Kwona 6:3, 3:6, 6:3, 6:4. 

Tego samego dnia w grze pojedynczej grał też Hubert Hurkacz (11. ATP). Tenisista uznawany przez wielu za faworyta do wygrania Wimbledonu odpadł w pierwszej rundzie. W niej przegrał  z Alejandro Davidovichem Fokiną 6:7 (4-7), 4:6, 7:5, 6:2 i 6:7 (9–11). 

Więcej o: