Niesamowity debiut Chwalińskiej w Wimbledonie. Pokonała Siniakovą i zagra w II rundzie

Debiut marzeń! Maja Chwalińska wygrywa w pierwszej rundzie Wimbledonu. W pierwszym secie pokonała Katerinę Siniakovą 6:0, a w drugim 7:5. W kolejnym etapie turnieju jej rywalką będzie Amerykanka Alison Riske.

Bardzo dobrze to mało powiedziane, bo wręcz fantastycznie spisała się Maja Chwalińska (170. WTA) w pierwszej rundzie Wimbledonu. Polka mierzyła się z dużo wyżej klasyfikowaną rywalką, ale ranking nie znalazł odzwierciedlenia na korcie. Katerina Siniakova (79. WTA) wyglądała na zagubioną, nie mogła znaleźć swojego rytmu, a Chwalińska doszczętnie to wykorzystała, wygrywając pierwszy set do zera.

Zobacz wideo Agnieszka Radwańska patrzyła na kort obok, a tam Iga Świątek. "Poczwórna mobilizacja"

Przewagę Chwalińskiej było widać już w pierwszym gemie, którego wygrała do zera. Siniakova pierwszy punkt zdobyła dopiero w drugim secie, jednak na nic jej się to zdało, bo przegrała po swoim serwisie. Taka sytuacja miała miejsce jeszcze trzykrotnie w pierwszej części tego starcia. Podkreślmy, że Chwalińska potrzebowała jedynie 24 minut, aby wygrać pierwszego seta.

Był deszcz i przerwa. Ale Chwalińska wciąż grała jak natchniona

Katerina Siniakova zaczęła odrabiać straty dopiero w drugim secie. Mecz niespodziewanie jednak przerwano przez złe warunki pogodowe. Z nieba zaczął bowiem padać rzęsisty deszcz. Gdy tenisistki wróciły na kort Czeszka wygrała swojego pierwszego gema. Udało jej się jednocześnie wyrównać 1:1 w gemach. Od tego momentu zawodniczki szły punkt w punkt. Chwalińska wypracowała sobie przewagę dopiero w ósmym gemie, co dało jej prowadzenie 5:3. Wtedy Siniakova wzięła się do pracy jeszcze bardziej. Na chwilę zdominowała Polkę, ale Chwalińska, której mocne forhendy były niemalże nie do obrony, okazała się lepsza. Siniakova wielokrotnie była rozsyłana po kątach kortu. W końcu po dwóch piłkach meczowych 20-latka zdobyła najważniejszy punkt. Chwalińska wygrała bowiem 7:5. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

To historyczny i bardzo szczególny moment dla Mai Chwalińskiej. "Rok temu Maja odpadła z Wimbledonu w pierwszej rundzie kwalifikacji. I ogłosiła, że robi sobie od tenisa przerwę, bo już od półtora roku nie radzi sobie z depresją. Do sportu Chwalińska wróciła po prawie czterech miesiącach. Aż do teraz grała głównie w mniejszych turniejach. Jej celem było dostanie się do eliminacji Wimbledonu" - przypominał Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl

Maja Chwalińska podczas finału z Anstazją Komardiną w turnieju WSG Open na kortach LegiiWyjątkowy Wimbledon Chwalińskiej. "Po incydencie z Vandeweghe byłam roztrzęsiona"

Chwalińska zmierzy się w drugiej rundzie Wimbledonu z Alison Riske (36. WTA). Amerykanka awansowała do II rundy turnieju wygrywając ze Szwajcarką Ylena In-Albon (113. WTA) 6:2, 6:4. 

Więcej o: