Iga Świątek nową Sereną Williams? Rosjanka ma wątpliwości

Iga Świątek zdominowała kobiecy tenis w tym roku i jest stawiana w gronie faworytek do wygrania Wimbledonu. Czy może stać się taką dominatorką jak Serena Williams? - Takich sportowców, jak Serena, jest naprawdę mało - uważa rosyjska tenisistka Anastasija Pawluczenkowa, która nie było pewna jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Iga Świątek pozostaje niepokonana od 35 spotkań, dzięki czemu wyrównała rekord Venus Williams z 2000 roku. - Nikt nie zlekceważy Igi Świątek, bo skopała wszystkim tyłki. W tej chwili jest o tyle lepsza od wszystkich, że może być jak Federer, Nadal czy Djoković w ich najlepszych czasach - powiedziała dziennikarka Carole Bouchard w programie "Match Points".

Zobacz wideo Agnieszka Radwańska patrzyła na kort obok, a tam Iga Świątek. "Poczwórna mobilizacja"

Czy Iga Świątek pójdzie drogą Sereny Williams? Pawluczenkowa: Nie wiem

Anastasija Pawluczenkowa wypowiedziała się na temat Igi Świątek w rozmowie z portalem alrehmanstore.com. Rosjanka nie ma pewności, że obecna liderka rankingu WTA będzie taką dominatorką, jak Amerykanka. - Nie wiem, czy Iga pójdzie tą samą drogą, co Serena. Ona jest naprawdę wyjątkową osobą i wyjątkowym sportowcem. Takich sportowców w historii, jak ona, jest bardzo mało. Zwłaszcza jeśli mówimy o tenisie kobiecym. Ashleigh Barty była stabilna jako liderka, a teraz Iga pewnie trzyma tę pozycję - twierdzi Pawluczenkowa, była 11. rakieta rankingu WTA.

Niewykluczone, że wkrótce dojdzie do starcia pomiędzy Igą Świątek a Sereną Williams na Wimbledonie. Siedmiokrotna triumfatorka tego turnieju na kortach trawiastych otrzymała dziką kartę i może trafić w pierwszej rundzie na Świątek. "Co za wiadomość... do zobaczenia na miejscu" - napisała Świątek w odpowiedzi na post Williams o występie na Wimbledonie. - Jedno jest pewne. Nikt nie chce grać z Sereną Williams. Więc 127 pozostałych zawodniczek będzie się bało wylosować Serenę Williams - uważa Barbara Schett, ekspertka Eurosportu.

Serena Williams wraca do gry po roku przerwy. Amerykanka rywalizowała w pierwszej rundzie Wimbledonu z Białorusinką Alaksandrą Sasnowicz, ale skreczowała przy wyniku 3:3 w pierwszym secie. "Byłam załamana z tego powodu, że musiałam się wycofać z turnieju po kontuzji prawej nogi. Moja miłość, ale też wdzięczność jest dla fanów i mojego zespołu. To poczucie ciepła i wsparcia tłumu, które pojawiło się, gdy wchodziłam i schodziłam z kortu, znaczyło dla mnie naprawdę wiele" - pisała Williams tuż po kontuzji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.