Francuz podpadł kibicom Igi Świątek. Teraz się nam tłumaczy, o co chodziło z tym "zmęczeniem widzów"

Po zwycięstwie Igi Świątek na oficjalnej stronie Roland Garros pojawił się artykuł, w którym autor przekonywał: "Niekwestionowana dominacja Igi może zmęczyć publiczność". - Nie napisałem tego przeciwko Idze. Ludzie kochają wielkich mistrzów, ale wolą wielkie rywalizacje. Bez rywalek Polka może zacząć się nudzić - tłumaczy Remi Bourrieres w rozmowie ze Sport.pl.

Po zwycięstwie Igi Świątek w Paryżu Remi Bourrieres napisał artykuł o Polce, który został opublikowany na oficjalnej stronie Roland Garros. Niektóre fragmenty jego felietonu mogą się wydawać bardzo kontrowersyjne. Francuski dziennikarz przekonuje m.in., że „niekwestionowana dominacja Igi Świątek może zmęczyć publiczność".

Zobacz wideo Agnieszka Radwańska patrzyła na kort obok, a tam Iga Świątek. "Poczwórna mobilizacja"

Francuz wyjaśnia 

Skontaktowaliśmy się z Bourrieresem, by dopytać, co dokładnie miał na myśli i jak ocenia sytuację w kobiecym tenisie. - Przede wszystkim chcę zaznaczyć, że nie napisałem artykułu przeciwko Idze, która jest kochaną zawodniczką we Francji. Udało jej się fantastycznie podnieść poziom gry, jest niesamowicie mocna i silna psychicznie. Nie widzę żadnych prawdziwych słabości w jej tenisie - zaczął Francuz w rozmowie ze Sport.pl.

Spain Soccer La LigaFrenkie de Jong w Manchesterze United? Oferta na 60 milionów euro

- Biorąc pod uwagę historię sportu, zwłaszcza we Francji, myślę, że ludzie kochają wielkich mistrzów, ale jeszcze bardziej wolą wielkie rywalizacje. Mogą wtedy zaangażować się po stronie jednego lub drugiego zawodnika. Uważam, że kobiecemu tenisowi brakuje takiej rywalizacji już od zbyt wielu lat. Ostatnio obserwowaliśmy na początku XXI wieku, gdy w jednym czasie grały takie tenisistki jak Martina Hingis, siostry Williams, Jennifer Capriati, Lindsey Davenport, a po nich Justine Henin, Kim Clijsters, Amelie Mauresmo i Maria Szarapowa - dodał nasz rozmówca.

Brakuje rywalizacji?

W rankingu WTA Iga Świątek prowadzi z przewagę 4305 punktów nad drugą Anett Kontaveit. W rankingu WTA Race, obejmującym wyniki tylko z tego sezonu przewaga, Polki jest jeszcze większa. Druga Ons Jabeur traci do niej 4770 punktów. We wspomnianym artykule Bourrieres przekonuje, że "jest to w interesie Igi, by mieć większą rywalizację w czołówce".

- Myślę, że Iga już niedługo będzie potrzebowała tego typu rywalizacji, aby dalej się rozwijać. W przeciwnym razie może zacznie się trochę nudzić. I nawet dla publiczności: jej sukces będzie znacznie bardziej doceniony przez tłum, jeśli wygra w trudniejszych okolicznościach, gdy rywalki bardziej się postawią. Na ten moment jest nieprawdopodobną tenisistką. Jeśli będzie miał godne rywalki, myślę, że może stać się legendą. Tak się stało w męskim tenisie: Federer, Nadal i Djokovic stali się legendami, którymi są, ponieważ nieustannie się motywują wzajemnie i tworzą cudowną, chyba jedyną w swoim rodzaju rywalizację na szczycie. Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno w sprawie artykułu - powiedział nam dziennikarz z Francji.

Kto może zagrozić Idze Świątek? W ostatnich miesiącach Polka nie przegrywa. Ogrywa także swoje najgroźniejsze rywalki z pierwszej "10" rankingu jak m.in. Marię Sakkari, Arynę Sabalenkę, Anett Kontaveit, Ons Jabeur czy Jessicę Pegulę. Nasz rozmówca uważa, że dopiero młodsze pokolenie może spróbować przeciwstawić się Polce. Wskazuje na nazwiska Coco Gauff, Emmy Raducanu, Bianki Andreescu i Leylah Fernandez.

Jak w Wimbledonie?

W środowisku tenisowym trwają dyskusje, czy tak wielka przewaga Polki wynika wyłącznie z jej klasy, czy też słabości rywalek. - Przewaga Igi wynika oczywiście z jej siły. To chciałem przekazać w artykule. Robi to, co powinna. Inne zawodniczki muszą postępować tak samo i będziemy mieli znów (wreszcie!) fantastyczną erę w kobiecym tenisie - przyznaje Bourrieres.

Kolejne wyzwanie dla Igi Świątek to wielkoszlemowy Wimbledon, który rusza 27 czerwca. Wcześniej odbędą się trawiaste turnieje przygotowawcze. Z jednej z takich imprez w Berlinie Polka właśnie się wycofała. - Zakładam, że jej tenis jest trochę mniej naturalny na trawie z powodu dużej rotacji, którą wkłada w uderzenia, która jest bardzo wydajna na mączce, ale trochę mniej na trawie. Ale nie widzę powodu, dla którego nie byłaby w stanie dostosować swojej gry, jeśli naprawdę tego chce. Dla mnie nadal jest faworytką nr 1 w Wimbledonie, biorąc pod uwagę jej fantastyczną serię i formę - kończy francuski dziennikarz. 

Częściowo można zrozumieć tłumaczenia dziennikarza. Silna rywalizacja wpływa pozytywnie na poziom każdego zawodnika. Z drugiej strony gdy np. w Paryżu od lat dominuje Rafael Nadal, to nie słychać głosów, że to "nudzi publiczność". Wręcz przeciwnie. Obserwując z bliska tegoroczne zmagania na Roland Garros miałem wrażenie, że Francuzi chcą, by 36-letni Hiszpan grał w tenisa wiecznie i za każdym razem u nich wygrywał. 

Jan Firlej, Argentyna - Polska, reprezentacja Polski siatkarzyGrbić buduje drużynę. Rozdzielił graczy z tego samego klubu. "Zmieniać ustawienie"

Więcej o: