38 lat - tyle łącznie miały Emma Raducanu i Leylah Fernandez, gdy mierzyły się w ubiegłorocznym finale US Open. Sobotnie finalistki Rolanda Garrosa miały w sumie tylko rok więcej, a i tak mowa o tenisistkach zdecydowanie bardziej doświadczonych. 21-letnia Iga Świątek chciała wygrać w Paryżu już po raz drugi, wygrywając swój szósty turniej z rzędu. Dla 18-letniej Coco Gauff to pierwszy finał wielkoszlemowy, ale jak sama mówił, zamierzała czerpać z finału radość, wiedząc, że to Polka jest faworytką. Świątek urosła do tej roli, mimo że jeszcze dwa lata temu sama była na tym poziomie debiutantką.
Pierwszy set sobotniego finału pokazał, która z tenisistek wygrała już sporą liczbę prestiżowych turniejów WTA i ma na koncie jeden triumf wielkoszlemowy. Coco Gauff od początku popełniała sporo błędów, z czego korzystała Iga Świątek. Polka rozpoczęła od dwóch przełamań i szybkiego prowadzenia 4:0. Gauff w pewnym momencie zdołała poprawić grę, ale nie zdało się to na wiele. Na uratowanie seta było zbyt późno. Iga Świątek z zimną krwią doprowadziła go do końca, wygrywając bardzo pewnie 6:1.
Drugiego seta Świątek rozpoczęła wolniej. Gauff, która stawiała jej coraz większy opór, zdołała ją szybko przełamać na starcie, a następnie poprawić to dobrze rozegranym gemem serwisowym. Iga zareagowała jednak na chwilowe problemy w stylu mistrzyni. Seria punktowa 12:2 pozwoliła polskiej tenisistce wyjść ze stanu 0:2 na prowadzenie 3:2.
Świątek szła za ciosem. Bez większego trudu wygrała kolejne dwa gemy i przy prowadzeniu 5:2 była o gema od zwycięstwa w całym turnieju. Gauff dzielnie się broniła, po grze na przewagi zdołała jeszcze obronić swój serwis, ale Iga swojej wielkiej szansy nie zamierzała wypuścić z rąk. Przy własnym podaniu wygrała już pierwszą piłkę meczową i mogła świętować drugi wielkoszlemowy triumf w karierze.
Iga Świątek pokonała Coco Gauff po 68 minutach 6:1, 6:3 i po raz drugi w karierze wygrała rozgrywany w Paryżu French Open. Na twarzy Amerykanki pojawiły się łzy, ale 18-latka była dziś bezradna wobec świetnej gry Świątek.
Świątek cieszyła się z triumfu ze zespołem, rodziną, a także Robertem Lewandowskim, który pojawił się w jej boksie na dzisiejszym finale. To szósty turniej i 35. mecz wygrany z rzędu przez Igę Świątek, co jest absolutnym rekordem XXI wieku. Polska doczekała się wielkiej dominatorki światowego tenisa.