Iga Świątek w sobotę zagra drugi w karierze finał Rolanda Garossa. Przeciwniczką 21-letniej Polki będzie rewelacyjna Cori "Coco" Gauff. Amerykanka w czwartek została najmłodszą finalistką Rolanda Garrosa od 21 lat. Wówczas do finału doszła 18-letnia Kim Clijsters.
Iga Świątek w 2022 r. gra jak maszyna. Polki praktycznie nie da się złamać. Wygrała w 34 mecze z rzędu i w sobotę będzie faworytką finału. Tym razem czeka ją bodaj najtrudniejsze zadanie, bo w finale zagra z przeciwniczką, która w tej imprezie nie straciła jeszcze seta (Świątek przegrała seta z Chinką Zheng). Ale jeszcze ciekawsze jest to, że Gauff na każdym kroku podkreśla, że uwielbia grać na mączce, czyli ceglanej nawierzchni, na której rozgrywa się Roland Garros.
To o tyle interesujące, że Amerykanie zwykle nie przepadają za tym typem kortów. Gdy kilka dni temu Gauff pokonała Kaię Kanepi (6:3, 6:4), prowadzący wywiad Fabrice Santoro zapytał: "Jesteś Amerykanką, a jednak kochasz glinę. Jak to w ogóle możliwe?" - Naprawdę lubię się ślizgać. Myślę, że pomaga mi to szybciej się zregenerować po dojściu do piłki. Poza tym gram dość mocno forhendem, więc myślę, że glina odbija piłkę jeszcze wyżej - mówiła Amerykanka.
Niemoc Amerykanów na mączce jest trochę zaskakująca. Żaden z nich nie zdobył tytułu singlowego na tej nawierzchni od czasu Andre Agassiego w 1999 roku. Serena Williams wygrała Rolanda Garossa tylko trzy razy z 23 wielkoszlemowych zwycięstw.
Tego typu nawierzchnia w USA nie jest typowa, dlatego większość tenisistów z tamtej części świata woli korty twarde. "NY Times" pisze jednak, że Coco Gauff od początku przygody z tenisem była szkolona, aby świetnie radzić sobie na każdej nawierzchni. Już w wieku 10 lat zaczęła jeździć na południe Francji, by trenować w prestiżowej Akademii Mouratoglou. I właśnie tam pokochała ten rodzaj kortu. Coco Gauff stanie więc przed szansą na przerwanie tej złej passy i będzie miała okazje na pierwszy triumf Amerykanki na korcie ziemnym od 2015 roku. Jej problemem będzie jednak Iga Świątek, która podobnie jak ona uwielbia mączkę. I jest prawdopodobnie w najlepszej formie w karierze.
"NY Times" zastanawia się, skąd taka moc Gauff na korcie ziemnym, skoro jej gra zbudowana jest wokół bardzo mocnego serwisu, który na tej nawierzchni odrobinę traci na znaczeniu. A to dlatego, że "cegła" jest najwolniejszą ze wszystkich nawierzchni. Kiedy piłka zetknie się z gliną, zwalnia i wyskakuje w powietrze bardziej niż na jakiejkolwiek innej powierzchni, co powinno teoretycznie osłabić jej najpotężniejszą broń - zauważa dziennikarz Matthew Futterman. Dodaje, że Gauff może to rekompensować tym, że jest wysoką zawodniczką. Ma długie nogi, dzięki czemu jest w stanie szybko pokonać na korcie duże odległości.
Dla kibiców Igi Świątek dobrą informacją może być to, że Iga grała już z Gauff na mączce i tamto starcie, rok temu w Rzymie, wygrała. A tamtejsze korty są podobne do paryskich.
Korty ziemne albo się kocha, albo nienawidzi. Są tacy zawodnicy, jak Iga Świątek czy Rafael Nadal, którzy mogliby przez cały rok grać tylko na tej nawierzchni. Ale nie wszystkim ona odpowiada. "Nie bardzo mi się to podoba"- skarżył się Daniił Miedwiediew. A Nick Kyrgios całkowicie pomija sezon na kortach ziemnych.
Jak podaje "Le Parisien", w przypadku Rolanda Garrosa co roku na korty trafia około 48 ton tłuczonej cegły. Do przygotowania każdego kortu potrzebne jest około 1,1 tony czerwonej gliny, a w przypadku kortu Philippe-Chatrier jest to 1,5 tony, bo to największy z paryskich kortów. Sama warstwa gliny nie jest jednak duża, bo jest to zaledwie około dwumilimetrowa. Pod nią jest za to 6-7-centymetrowa warstwa kruszonego białego wapnia, a jeszcze niżej 7-8 cm klinkieru. Podstawę tworzy zaś około 30-centymetrowa warstwa żwiru.
Nad każdym kortem czuwa grupa ośmiorga pracowników, których zadaniem jest jego idealne przygotowanie. Korty rano są odkrywane i zamiatane. Po każdym secie są zamiatane, szczotkowane i delikatnie podlewane. A po meczu kort musi zostać doprowadzony do idealnego stanu i intensywnie podlany. Łącznie w czasie całego turnieju przy wszystkich kortach pracuje 100 osób.
Jak podaje oficjalna strona Rolanda Garrosa, gliny używano już w 1880 r. Wówczas bracia Renshaw w Cannes użyli sproszkowanej cegły do pokrycia trawiastych kortów, które więdły w wysokim upale. Z kolei historia tej nawierzchni w Paryżu sięga 1927 r. Wówczas Francja jako zdobywca Pucharu Davisa musiała zorganizować kolejny finał. Zdecydowano się właśnie na cegłę z kamieniołomów na północy Francji, która jest kruszona w miejscowości PontPoint w departamencie Oise. Od tego czasu French Open nigdy nie zmieniał dostawców. I to właśnie te pokruszone cegły nadają popularny ochrowy kolor glinianym kortom Rolanda Garrosa.
Temat nawierzchni na Roland Garros od lat gryzie Francuzów, którzy mają z nią nie najlepsze relacje. A to dlatego, że Francuzka nie wygrała turnieju French Open od czasu triumfu Mary Pierce w 2000 r., a Francuz czeka na zwycięstwo od 39 lat i wygranej Yannicka Noaha w 1983 r. Oczywiście Francuzi obecnie nie mają wielkich gwiazd tenisa i próżno ich szukać wśród faworytów turniejów. Ale oficjalna strona Rolanda Garrosa zauważa, że zaledwie 11,5 proc. wszystkich francuskich kortów jest wykonanych z tradycyjnej czerwonej gliny, którą wykorzystuje się na paryskich kortach, a większość z nich jest w rękach prywatnych klubów. A kolejne 16,5 proc. kortów jest wykonane z gliny, ale ta jest zdecydowanie bardziej twarda i szybsza niż miękka glina z Roland Garros.
Tę, która oglądamy w Paryżu, zdecydowanie trudniej utrzymać we francuskim, dość mokrym klimacie. Jak zauważa Le Parisien, paradoksalnie to w Hiszpanii czy Włoszech większość graczy dorasta na kortach, na których później przychodzi im granie w takim turnieju, jak Roland Garros. Być może w tym tkwi też jeden z sekretów Rafy Nadala i jego fenomenalniej dyspozycji w Paryżu.
Jak wylicza NY Times, utrzymanie kortów w klubie znajdującym się 1,5 km od Rolanda Garrosa nie jest tanie. Obsługa takiego kortu wymaga czterech pełnoetatowych pracowników, a nowa glina kosztuje około dwóch tysięcy dolarów na każdy kort. Co 15 lat trzeba zaś całkowicie odkopać i przerobić taki kort, co kosztuje ponad 30 tys. dol. za sztukę.
Francuska federacja tenisa też dostrzega problem, dlatego już w lipcu planowane jest ogłoszenie nowego planu rozwoju tenisa na kortach ziemnych. Organizacja wierzy, że w przyszłości też doczeka się mistrza lub mistrzyni French Open w singlu. Ale - to już wiemy na pewno - jeszcze nie tym razem.