Przeciwniczki Świątek wychodzą na kort i... zaczyna się. "Coco Jumbo i do przodu"

- Coco Gauff przypomina Igę Świątek z 2020 roku i w finale Roland Garros może być ciekawie, ale Amerykanka nie ma czym zaskoczyć Polki - mówi Sport.pl Paweł Ostrowski. Zdaniem byłego trenera Angelique Kerber liderka rankingu WTA, która wygrała 34 mecze z rzędu, jest ewenementem na skalę światową. - Ciągle patrzy w dal i ciągle jest głodna. To jej największy atut, bo mamy bardzo dużo tenisistek, które w pewnym momencie były już syte - dodaje.

Sobotni finał Roland Garros z udziałem 21-letniej Igi Świątek i 18-letniej Coco Gauff będzie drugim na liście "najmłodszych" meczów o tytuł wielkoszlemowy od 2000 roku. Hasło "idzie młodość" jest tu zasadne, ale nie można mówić o przypadku. A już na pewno nie w odniesieniu do Polki, która triumfowała już na paryskiej "mączce" dwa lata temu, a obecnie jest liderką światowego rankingu. Rywalizacja w tym sezonie od ponad trzech miesięcy przebiega pod jej dyktando. Wygrała w tym czasie pięć kolejnych turniejów WTA i 34 mecze z rzędu. Zajmująca 23. miejsce na światowej liście Amerykanka nie ma aż takich dokonań, ale od trzech lat pokazuje, że ma wielki potencjał, a rodacy liczą, że w przyszłości będzie zawodniczką na miarę sióstr Venus i Sereny Williams.

Zobacz wideo Raszyn jest dumny z Igi Świątek. "Przebiła księcia Józefa Poniatowskiego"

Agnieszka Niedziałek: Tydzień przed rozpoczęciem Roland Garros mówił pan, że nie widzi rywalki, która mogłaby zagrozić Idze Świątek w tym turnieju i dotychczas tak było. Coco Gauff również jest w tym gronie?

Paweł Ostrowski: Nigdy nie należy oczywiście tak zakładać z góry, to jest podstawa. Ale wszystkie znaki na niebie i ziemi - prędkości uderzeń, pewność siebie, przygotowanie mentalne, a przede wszystkim to, że za bardzo się nie zmęczyła fizycznie póki co w Paryżu - przemawiają na korzyść Igi. Tym bardziej, że wszystkie jej przeciwniczki naprawdę wychodzą obecnie lekko wystraszone na myśl o tym, co się będzie działo na korcie.

Iga Świątek podczas finału turnieju WTA w RzymieByły trener Kerber: Serena w topowej formie mogłaby nie pokonać Igi Świątek

18-letnia Amerykanka pokazała już kilka razy, że potrafi grać bez kompleksów. Myśli pan, że w sobotę się przestraszy?

Fakt, że też należy do grupy młodych i gniewnych. Nie ma nic do stracenia. Jeśli z taktycznego punktu widzenia da sobie narzucić tempo gry Igi, to wtedy nie będzie historii. Natomiast Coco potrafi również odpowiadać szybkością i mocą. Jeżeli zacznie się więc gra na tzw. wyniszczenie pod względem prędkości piłek, Gauff będzie trafiać i zacznie się równy mecz, to wtedy zobaczymy po prostu ciekawe widowisko.

Chyba można byłoby powiedzieć "wreszcie", bo dotychczas pojedynki z udziałem Polki były dość jednostronne.

Żeby było inaczej niż np. z Darią Kasatkiną, bo to był mecz bez historii. Ale nawet jeśli w finale będzie ciekawe widowisko i coś się będzie działo na tym korcie, to mimo wszystko obstawiam zwycięstwo Igi. Choć zwykle daleki jestem od tego, by oceniać z góry, to ciężko tu nie mieć nadziei.

Czyli aktualne jest stwierdzenie, że jeżeli liderka rankingu WTA zagra swoje, to jest nie do ruszenia?

Tak, zgadzam się z tą tezą. Jeżeli naprawdę zagra na swoim normalnym, przyzwoitym poziomie, to myślę, że nie powinno być większych problemów. Po prostu Gauff nie ma jakiejś wybitnej broni, którą mogłaby zaskoczyć Igę. Ja przynajmniej nie widzę u niej argumentu, którym by mogła coś popsuć w grze Polki.

Chris Evert stwierdziła, że to właśnie nastolatka z USA prezentuje jedyny styl gry, który może być zagrożeniem dla Świątek.

Tak, bo ona też potrafi grać mocno. Potrafi wyjść i - mówiąc potocznie - nie dać wsiąść na siebie. Wtedy może dojść do wymiany ostrych piłek. Tylko że w te klocki przewaga też jest po stronie Igi. Może być więc ciekawiej wynikowo, sama gra może być ciekawsza, ale rozstrzygnięcie myślę, że i tak będzie pozytywne.

Wspomniał pan, że raszynianka nie zmęczyła się pod względem fizycznym podczas tego French Open. A co z aspektem psychofizycznym? Za nią 34 wygrane mecze z rzędu, co chyba może swoje zrobić pod względem mentalnym.

Ona tego nie odczuwa, bo każdy turniej rządzi się swoimi prawami. To są nowe zawody, nowe wyzwania. Zauważyłem, że Iga przyjmuje bardzo fajny system - odcina się od tego, co było i patrzy tylko przed siebie. To jest bardzo dobra taktyka. Przede wszystkim ona wyznacza sobie kolejne cele. Nie gra dla pieniędzy. Nawet sam tytuł nie jest kluczowy - tzn. fajnie, jak go zdobędzie, ale ona patrzy bardziej dalekosiężnie. Chce pobić rekordy, być najlepszą w historii kobiecego tenisa. Bardzo konsekwentnie do tego dąży. Nie ogranicza się do tego co tu i teraz. Ciągle patrzy w dal i ciągle jest głodna. To jest dla mnie ewenement na skalę światową. Bo mamy bardzo dużo tenisistek, które w pewnym momencie były już syte. Iga jest ciągle głodna i to jest jej największy atut, bo bardzo ciężko jest coś takiego uzyskać u zawodniczek.

Jeden rekord - liczby zwycięstw w kolejnych meczach w XXI wieku - może pobić już w sobotę.

To jest tylko przedsionek. Ona będzie chciała wygrać najwięcej turniejów wielkoszlemowych, igrzyska,  następne duże turnieje i następne. Ona patrzy dalej. To ją nakręca, to jest jej siła.

Rekord XXI wieku wyrównany. Serena Williams dogoniona, pora na VenusRekord XXI wieku wyrównany. Serena Williams dogoniona, pora na Venus

18-letnia Gauff przypomina chyba nieco 19-letnią Świątek z French Open 2020 roku.

Tak, to dobre porównanie. Choć Iga grała wówczas już bardziej dojrzale, a Coco to tenis dynamiczny z perspektywami, ale jeszcze nie do końca doświadczony.

A Polka w obecnej dyspozycji to nie Sofia Kenin.

Nie ma tu porównania. Już jest dojrzała i dobrze wie, czego chce. Powiedziałbym, że to gra stabilna na pełnym ryzyku. Na pewno prędzej czy później zdarzy się jej potknięcie, ale nie sądzę, by miało ono jakieś większe znaczenie w całościowym przekroju.

Wiele osób powtarza, że na dłużej zagości ona w światowym topie. Widzi tam pan również Gauff?

W przyszłości na pewno, ale nie jutro czy pojutrze. 

Za rok lub dwa?

Prędzej za dwa. Choć nie ma w tej chwili reguły, kiedy kto nabierze dojrzałości i wystrzeli z formą. W przypadku Igi też się do końca nie spodziewaliśmy, że to teraz akurat nastąpi.

A wracając do niej, dostrzega pan jakiś słabszy element w jej grze?

Nic mnie nie niepokoi. Same plusy, zero minusów.

Nie ma pan zastrzeżeń do serwisu?

On jest genialny po prostu (śmiech). Nie doszukuję się żadnych szczególików. Patrzę całościowo, kompleksowo, pozytywnie. Coco Jumbo i do przodu.

Więcej o: