Iga Świątek komentuje awans do półfinału Roland Garros

- Cieszę się, że dziś byłam solidna do końca i tak naprawdę nie dałam rywalce wejść w mecz - powiedziała Iga Świątek po pokonaniu Jessiki Peguli w ćwierćfinale Roland Garros.

Liderka światowego rankingu Iga Świątek awansowała do półfinału Rolanda Garrosa, wygrywając z Amerykanką Jessicą Pegulą (11. WTA) 6:3, 6:2. Tym samym Polka wygrała 33. mecz z rzędu i jest coraz bliżej wyrównania rekordu Venus Williams. - W życiu pewne są trzy rzeczy. Podatki, śmierć i zwycięstwa Igi Świątek - można było przeczytać takie zachwyty na Twitterze.

Zobacz wideo "Na chwilę zawieszam rękawice na kołku. Nie będzie przeskakiwania z MMA do boksu"

Iga Świątek i błąd sędziegoŚwiątek skorzystała na błędzie sędziego. "Niestety. Jedna z najtrudniejszych sytuacji"

Iga Świątek: Czuje ogromną motywację, ale też trochę większą presję

Polka po meczu była bardzo zadowolona. Jak wielką radość sprawiła Ci ta wygrana? - spytano ją. - Ogromną. Szczerze mówiąc jak przyjeżdżam na Roland Garros, to czuje ogromną motywację, ale też trochę większą presję. To, że mogłam wygrać tutaj już pięć spotkań, jest dla mnie naprawdę super sprawą. Wielkie Szlemy rządzą się innymi prawami, więc fajnie, że nawet tutaj mogę być solidna - powiedziała Iga Świątek w rozmowie z Eurosportem.

Polka z Pegulą straciła tylko pięć gemów, ale mecz był trudniejszy, niż wskazywałby na to wynik. - Często tak jest, że nawet jak ma się dużą przewagę, to najtrudniejszą rzeczą jest wygrać tego ostatniego gema i zamknąć seta czy mecz. Nie udało mi się to np. w starciach przeciwko Zheng czy Kovinić. Dlatego cieszę się, że dziś byłam solidna do końca i tak naprawdę nie dałam rywalce wejść w mecz - dodała Świątek.

Polka w półfinale Roland Garros zmierzy się z Rosjanką Darią Kasatkiną (20. WTA). - To prawda, że mam z nią dobre wspomnienia, ale każdy mecz rządzi się innymi prawami. Czasami jak tak dobrze zna się styl gry przeciwnika, to może być trudniej, bo można spodziewać się jednak czegoś innego. Na pewno Daria zmieniła również swój styl gry, by dostosować się do mączki, więc będę musiała się taktycznie na nowo przygotować. Cieszę się, że mecz jest już jutro, bo lubię być w takim meczowym rytmie - przyznała najlepsza tenisistka świata.

Swiątek z Kasatkiną grała w tym roku aż trzy razy. Wszystkie trzy mecze wygrała Polka. Najpierw w 1/16 finału Australian Open 6:2, 6:3, potem w tej samej fazie w turnieju WTA w Dubaju 6:1, 6:2 oraz w 1/8 finału w Dausze 6:3, 6:0. W trzech spotkaniach Świątek przegrała z Rosjanką zatem zaledwie jedenaście gemów.

Iga Świątek podczas półfinały Roland GarrosIga Świątek zła, poirytowana. Aż nadszedł moment przełamania: Jazda!

Mecz Świątek - Kasatkina rozpocznie się w czwartek o godz. 15. Relacja na żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl Live. W drugiej parze półfinałowej Amerykanka Coco Gauff (23. WTA) zagra z Włoszką Martiną Trevisan (59. WTA).

Więcej o: