Badosa wypadła z Roland Garros, a przed Wimbledonem spotkała ją jeszcze gorsza wiadomość

Paula Badosa, numer cztery światowego rankingu WTA, być może nie zagra w dwóch turniejach na kortach trawiastych, które będą próbą generalną przed Wimbledonem.

Paula Badosa tegoroczny Roland Garros nie będzie dobrze wspominać. Hiszpanka, która w kwietniu tego roku była nawet wiceliderką światowego rankingu nie dokończyła meczu III rundy z Rosjanką Weroniką Kudiermietową (29. WTA). Hiszpanka zeszła z kortu z powodu kontuzji prawej łydki przegrywając 3:6, 1:2.

Zobacz wideo "Zawieszam rękawice (ale tylko na chwilę) na kołku. Nie będzie przeskakiwania z MMA do boksu"

Alexander ZverevZverev oskarża: Alcaraz jest faworyzowany przez Roland Garros

Przerwa Pauli Badosy. Nawet pięciotygodniowa

W poniedziałek hiszpańskie media zdradziły szczegóły urazy Pauli Badosy. Według informacji telewizji "Esport3" 24-letnia tenisistka nie będzie mogła grać od trzech do nawet pięciu tygodni. W efekcie sprawi to, że Badosa może mieć problem z odpowiednim przygotowaniem do bardzo ważnej imprezy, trzeciego turnieju wielkoszlemowego w tym roku - Wimbledonu.

Badosa nie wystąpi bowiem w turnieju WTA 500 na kortach trawiastych w Berlinie, który rozpocznie się 13 czerwca. Pod dużym znakiem zapytania stanie też udział Hiszpanki w turnieju WTA 500 w Eastbourne, który zaplanowany jest na 18 czerwca. Natomiast Wimbledon rozpocznie się 27 czerwca.

Badosa w tym roku ma bilans: 24 zwycięstwa i 11 porażek. W Australian Open odpadła w IV rundzie. Tuż przed tym turniejem zwyciężyła w turnieju WTA 500 w Sydney, pokonując w finale Czeszkę Barborę Krejcikovą (2. WTA) 6:3, 4:6, 7:6.

Boris Becker narzeka na warunki panujące w więzieniuBoris Becker stracił wszystko i idzie do więzienia. "Nie ma dosłownie nic. Tragedia"

Badosa dotychczas dwa razy grała z Igą Świątek. Oba mecze rozegrane zostały w ubiegłym roku. Najpierw lepsza była Hiszpanka w 1/16 finału igrzysk olimpijskich, wygrywając 6:3, 7:6, a potem Polka zrewanżowała się w turnieju WTA Finals w Guadalajarze, zwyciężając 7:5, 6:4.

Więcej o: