Świątek chciała jak Nadal pójść na finał Ligi Mistrzów. "Nie jestem na takim etapie"

Dominik Senkowski
Kolejny łatwy mecz Igi Świątek w Roland Garros, dlatego Polka dostała sporo pytań o życie poza turniejem. Czy wybiera się na sobotni finał Ligi Mistrzów w Paryżu? - Bardzo bym chciała pójść. Jednak mimo wszystko nie jestem na takim etapie, by pozwolić sobie na takie wyjścia w trakcie turnieju - tłumaczyła Polka.

Dla Igi Świątek to 30. zwycięstwo z rzędu. Jej dominacja w ostatnich miesiącach jest niesamowita. W Paryżu dziennikarze zagraniczni w rozmowach z polskimi porównują 20-latkę z Raszyna do sióstr Williams i Steffi Graf. - To mi pochlebia, ale nie myślę w takich kategoriach. Tamte legendy były przez wiele lat na topie, ja dopiero jestem na początku. Chce to kontynuować, w dzisiejszych czasach tenis jest bardziej przewrotny - powiedziała Iga Świątek w rozmowie z polskimi mediami.

Zobacz wideo Iga Świątek podekscytowana występem w Polsce. "Chcę czerpać energię z trybun"

Przewaga nad rywalkami

Mimo świetnej formy Polka zachowuje spokój. Podczas rozmowy z nami podkreślała, że wciąż pamięta smak porażek i nie może zapomnieć o kontroli. Na razie to jej rywalki zapomniały, jak to jest pokonać Igę Świątek. Alison Riske powiedziała, że jak zobaczyła, że trafi na liderkę rankingu już w drugiej rundzie Roland Garros, pomyślała: „Co za gówniane losowanie".

- Z jednej strony czuję że mam nad rywalkami przewagę psychiczną, ale z drugiej cały czas czuję, że muszę być bardzo uważna. Dużo może się zawsze wydarzyć. Chcę nie tracić czujności i być gotowa na wszystko. W tenisie zawsze coś jest możliwe. Muszę umieć się dostosować - wskazywała Polka. 

W środę Barbora Krejcikova poinformowała, że jest zakażona COVID-19. W sobotę Iga Świątek miała okazję z nią trenować w Paryżu. - Czuję się bardzo dobrze. Gdy wychodzimy na miasto, dbamy o siebie, o moją odporność. Nosimy maski w komunikacji miejskiej, mimo że nie są wymagane w Paryżu. Nie rozmawiałam długo z Barborą, a na korcie jesteśmy zwykle oddalone. Myślę ze jestem pod tym względem dość bezpieczna - uspokajała liderka rankingu.

Finał Ligi Mistrzów

Pod koniec konferencji padały już luźniejsze pytania. Ostatnio w Madrycie Iga Świątek zwiedzała stadion Realu Madryt. Czy wybiera się na sobotni finał Ligi Mistrzów Real Madryt - Liverpool w Paryżu? Wiadomo bowiem, że Rafael Nadal, który kibicuje Realowi, idzie na mecz. - Bardzo bym chciała pójść na finał. Mało będę miała okazji w życiu, gdy taki mecz będzie toczył się obok mnie. Jednak mimo wszystko nie jestem na takim etapie, by pozwolić sobie na takie wyjścia w trakcie turnieju. Pozostanę skupiona na regeneracji i przygotowaniu do kolejnego meczu - tłumaczyła Polka.

W jaki sposób nasza tenisistka stara się odpoczywać poza kortem? - Moje wszystkie aktywności poza turniejem trwają krótko. Nie mam czasu zwiedzać czy iść do restauracji na trzy godziny. Zostają krótkie spacery na godzinę. Raz udało mi się wyrwać do Wersalu na dłużej. Generalnie pozostaję jednak w rytmie meczowym, pilnujemy treningów, regeneracji - wyjaśniła.

Plany na urodziny

W najbliższy wtorek 31 maja Iga Świątek obchodzi 21. urodziny. Jak zamierza je świętować? - Na razie mój fizjoterapeuta będzie miał urodziny i będziemy świętować. Co do moich urodzin - nic nie planuję (śmiech). Nie wiem, co się wydarzy - powiedziała. Wtedy wszyscy dziennikarze spojrzeli na siedząca obok tenisistki psycholog Darię Abramowicz, a ta uniosła ramiona i powiedziała śmiejąc się: „Nie powiem, nie powiem". 

- Nie wiem, czy jeśli zajdę daleko w turnieju, to czy nie będę grała w moje urodziny kolejnego spotkania. Na razie jednak koncentruję się na następnym meczu. Faktycznie szkoda, że nie mogę bardziej się rozerwać w urodziny, ale tenis jest dla mnie priorytetem - zakończyła Polka, która - co nie dziwi - pozostaje w bardzo dobrym nastroju. 

Więcej o: