Alexander Zverev wyżył się na dziennikarzu "Mógłbyś się na mnie spojrzeć?"

- Czy możesz przynajmniej się na mnie spojrzeć, gdy będę Ci odpowiadał? Zadałeś mi pytanie i patrzysz się w tefelon - zdenerował się na jednego z zadających pytanie dziennikarzy Alexander Zverev. Niemiecki był wyraźnie poirytowany po bardzo emocjonującym, choć wygranym przez niego starciu z Sebastianem Baezem 2:6, 4:6, 6:1, 6:2, 7:5.

Alexander Zverev (3. ATP) awansował do III rundy wielkoszlemowego turnieju Roland Garros, choć kosztowało go to sporo wysiłku. Niemiecki tenisista przegrywał bowiem z Sebastianem Baezem (36. ATP) 0:2, jednak zaliczył bardzo dobry powrót i finalnie wygrał 3:2, choć w ostatnim secie jego rywal ponownie postawił twarde warunki i zakończył się rezultatem 7:5, a Zverev obronił się przy tym przed meczbolem rywala przy stanie 5:5.

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Iga ŚwiątekŚwiątek nie lekceważy rywalek. A francuski dziennikarz: "Naprawdę, Iga?"

Alexander Zverev zdenerwował się na dziennikarza. "Możesz przynajmniej na mnie spojrzeć?"

Zverev najprawdopodobniej był lekko poirytowany przebiegiem tego meczu, czemu dał wyraz podczas konferencji prasowej. Zawodnik zdenerwował się bowiem na dziennikarza, gdy ten po zadaniu mu pytania, zaczął przeglądać telefon: - Czy możesz przynajmniej się na mnie spojrzeć, gdy będę Ci odpowiadał? Zadałeś mi pytanie i patrzysz się w tefelon - rzucił zdecydowanie, choć z uśmiechem na ustach Zverev cytowany przez Eurosport. 

Na konferencji odniósł się także do przebiegu meczu oraz pochwalił przeciwnika. - Powiedziałem mu, że to najgorsze uczucie, jakiego można doznać na korcie tenisowym. Dobrze to znam, przegrałem kiedyś US Open, choć prowadziłem dwoma setami. To był niesamowity mecz, a Sebastian jest znakomitym zawodnikiem i jestem pewien, że wiele osiągnie w tym sporcie - stwierdził 25-latek. - Kiedy myślisz o sile psychicznej, to myślisz o Rafie Nadalu i Novaku Djokoviciu. Nigdy nie będę na ich poziomie, ale staram się do niego zbliżyć - zakończył rozmowę tenisista, odnosząc się do swojego powrotu w starciu z Baezem. W kolejnej rundzie Zverev zmierzy się natomiast z Brandonem Nakashimą (75. ATP).

Tenisista skomentował także kwestię zarzutów wysuwanych pod jego adresem przez byłą partnerkę Olgę Szarypową, która oskarżyła go o nadużywanie wobec niej siły, a także negatywnych komentarzach, które dotknęły zawodnika po rozpoczęciu śledztwa przez ATP. Zawodnik opowiedział też o odczuwanej przez siebie presji.

Maria Sakkari w French OpenPogromczyni Igi Świątek, 3. rakieta świata odpada z RG. Kolejna sensacja

- Trzeba nauczyć się z tym funkcjonować, ale dla mnie problemy psychiczne nie są zależne od mediów społecznościowych. Szczerze mówiąc, to moje zmartwienia wynikają z innych powodów. Nigdy o tym nie mówię, choć wiem, że inni gracze są bardziej wylewni. Nie lubię tego robić, ale tak, w tym roku zmagałem się z wieloma problemami - stwierdził tenisista. 

- Tak jak wspomniałem, nie były one spowodowane mediami społecznościowymi. Sądzę, że często byłem bardzo przygnębiony. Jesteśmy ciągle pod presją, w samym centrum uwagi. Kiedyś nie było takiego dostępu do mediów społecznościowych, teraz wszystko, co robimy, może zostać nagrane, a także w internecie jest dużo nienawiści. To świat, w którym teraz żyjemy. Jest to przykre, ale taka jest rzeczywistość - dodał.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: