Upadek mistrzyni US Open. Tym razem w Paryżu. "Obrotowe drzwi"

- Nie sądzę, by pomysł obrotowych drzwi z trenerami był dobry dla jakiegokolwiek tenisisty - w tak obrazowy sposób słynny John McEnroe odniósł się do zaskakująco częstej zmiany szkoleniowców przez Emmę Raducanu. 19-letnia Brytyjka we wrześniu sensacyjnie wygrała wielkoszlemowy US Open, ale od tego czasu nie dotarła do półfinału żadnego turnieju, a teraz odpadła w drugiej rundzie French Open.

Emma Raducanu z dość anonimowej nastolatki zmieniła się w znaną każdemu tenisistkę niespełna dziewięć miesięcy temu. Wówczas, będąc 150. rakietą świata, niespodziewanie dla wszystkich wygrała US Open. Została tym samym pierwszą w liczonej od 1968 roku Erze Open kwalifikantką, która zwyciężyła w turnieju wielkoszlemowym. Po tym sukcesie awansowała o 128 miejsc na liście WTA. Obecnie jest 12. w tym zestawieniu, ale póki co nawet nie zbliżyła się do tego, by powtórzyć sukces z Nowego Jorku. W środę, debiutując we French Open, przegrała w drugiej rundzie z Białorusinką Aliaksandrą Sasnowicz 6:3, 1:6, 1:6.

Zobacz wideo Iga Świątek reaguje na pozycję liderki rankingu WTA

Najpierw ekspresowe zmiany trenerów, teraz tylko sparingpartner

O ile sama porażka z 47. na światowej liście i znacznie bardziej doświadczoną Sasnowicz nie jest powodem do wielkiego niepokoju, to częste zmiany w sztabie szkoleniowym młodej Brytyjki są co najmniej zaskakujące. Niespełna dwa tygodnie po triumfie w US Open postanowiła rozstać się z Andrew Richardsonem. Ten prowadził ją od drugiej połowy lipca, zastępując Nigela Searsa, który pracował z nią "aż" trzy miesiące. Po nowojorskim sukcesie formalnie do końca sezonu pozostawała bez trenera, choć podczas jednej z imprez towarzyszył jej jako doradca Jeremy Bates. W listopadzie urodzona w Toronto zawodniczka poinformowała o nawiązaniu współpracy z mającym uznanie w kobiecym tourze Torbenem Beltzem. Po pięciu miesiącach była ona już przeszłością, a nastolatka zdecydowała się na korzystanie z systemu szkolenia brytyjskiej federacji bez stałego trenera. Ostatnio na turnieje jeździ zaś jedynie ze sparingpartnerem.

Przed rozpoczęciem wielkoszlemowej rywalizacji w Paryżu Raducanu w wywiadach zapewniała, że jest zadowolona ze swoich wyborów i dostrzega pozytywne sygnały tych zmian. Innego zdania jest m.in. John McEnroe

- Gdybym ja wygrał turniej wielkoszlemowy, zaczynając od kwalifikacji, to co najmniej do następnego roku nie zmieniałbym trenera. Nie rozumiem tego ruchu z jej strony. Wymieniała już szkoleniowców trzy, cztery albo pięć razy, co jest niewiarygodne w przypadku kogoś, kto dopiero co zdobył tytuł wielkoszlemowy - podkreślił Amerykanin w studiu Eurosportu.

"Miejmy nadzieję, że Emma znajdzie kogoś, z kim wytrwa dłużej"

Jego zdaniem 19-latka ma problemy z poruszaniem się na korcie i ze względu na młody wiek wciąż brakuje jej doświadczenia.

- Stawia się w trudnej pozycji, bo wiele się od niej oczekuje, a nie wiemy, czy czuje się już dobrze z osobami, z którymi obecnie pracuje. Jej rodzice z pewnością wiedzą więcej ode mnie, ale nie sądzę, by pomysł obrotowych drzwi z trenerami był dobry dla jakiegokolwiek tenisisty. Zwłaszcza na tym etapie kariery. Zobaczymy, co będzie dalej. Miejmy nadzieję, że Emma znajdzie kogoś, z kim wytrwa dłużej - podsumował McEnroe.

Raducanu od kilku dobrych miesięcy nie ma dobrej passy. Poza słabszymi wynikami musiała także mierzyć się z przybierającą na sile krytyką. Wiele osób wytykało jej, że po wygraniu US Open znacznie bardziej zajęły ją kolejne umowy sponsorskie niż turnieje tenisowe. Rozpoczęła współpracę m.in. z potężnymi firmami z rynku dóbr luksusowych takimi jak Tiffany i Dior oraz z British Airways. Pojawiła się również m.in. na MET Gala, imprezie nazywanej największą nocą mody i światowej premierze nowej odsłony przygód Jamesa Bonda.

Tenisistka - której ojciec jest Rumunem, a matka Chinką - skarżyła się jakiś czas temu dziennikarzom, że jest niesprawiedliwie oceniana.

- Trenuję pięć czy sześć godzin dziennie, spędzam na obiektach sportowych 12 godzin w ciągu dnia. Ale wrzucę jeden post z samochodu w drodze na trening i to wystarczy, by stwierdzić nagle, że nie skupiam się na tenisie - narzekała.

Wydaje się jednak, że na przychylniejsze reakcje będzie mogła liczyć dopiero, kiedy znów zachwyci na korcie. Przed nią przygotowania do rywalizacji na kortach trawiastych.

Więcej o: