Druga tenisistka świata krytykuje władze tenisa. Najmocniej po Świątek. "Nie słuchają nas"

Sport.pl zapytał na konferencji wiceliderkę rankingu WTA Paulę Badosę, co sądzi o decyzji władz tenisa ws. Wimbledonu. - Czekałam na to pytanie. Tenisiści mają zdanie, a nie słuchają nas tak bardzo, jak tego byśmy chcieli. Na koniec dnia bez nas to wszystko nie istnieje - powiedziała hiszpańska zawodniczka.

We wtorek wieczorem Paula Badosa pokonała Fionę Ferro w pierwszej rundzie Roland Garros 2022. Hiszpanka na pomeczowej konferencji prasowej pytana była głównie o aktualną formę i pojedynek z reprezentantką gospodarzy. Sport.pl skorzystał z okazji, by zadać drugiej rakiecie świata pytanie o decyzję władz tenisa ws. Wimbledonu.

Zobacz wideo Iga Świątek podekscytowana występem w Polsce. "Chcę czerpać energię z trybun"

Badosa na to czekała

- Czekałam na to pytanie - zaczęła Badosa, uśmiechając się. A po chwili dodała: Zawodnicy przede wszystkim muszą mieć głos. Szanuję obie decyzje, ale nie cieszę się, że tenisiści mają zdanie, a nie słuchają nas tak bardzo, jak tego byśmy chcieli. To pierwsza z rzeczy, nad którymi pracujemy.

- Tenisiści powinni mieć bardziej słyszalny glos, rozmawiać z innymi, by mieć szansę zbudować coś większego. Uważam, że na koniec dnia bez nas to wszystko nie istnieje. Dlatego myślę, że w przyszłości ważniejsze będzie byśmy mieli głos, a oni słuchali nas trochę bardziej - kontynuowała hiszpańska tenisistka. 

To druga najmocniejsza wypowiedź na Roland Garros 2022 w sprawie Wimbledonu, władz tenisa i rosyjskich zawodników. W poniedziałek Iga Świątek nie wprost, ale jednak skrytykowała środowisko tenisowe. - Czuję, że mamy jako zawodnicy pewną odpowiedzialność na sobie w tej sytuacji, ale tak nie powinno być. Problemem jest, że organizacje tenisowe WTA, ATP, ITF mają różne opinie. Mam nadzieję, że ludzie odpowiedzialni za nasz sport dojdą do wspólnej decyzji i będziemy zjednoczeni. Teraz czuję, że nie jesteśmy zjednoczeni. Czujemy to w szatni. Byłoby dobrze, gdyby ludzie podejmujący decyzje poszli w kierunku rozstrzygnięcia, które zatrzyma rosyjską agresję - mówiła Polka.

Światowe federacje nie chcą zawiesić Rosjan i Białorusinów. Jedyna kara dla nich to brak flagi przy nazwisku i zawieszenie ich krajowych związków tenisowych. Gdy Wimbledon wykluczył zawodników z obu krajów z tegorocznej edycji, WTA i ATP ukarały angielski turniej pozbawiając go punktów. 

Bayern chce 50 milionów euro za Lewego. Barcelona nie może tego spełnićBayern chce 50 milionów euro za Lewego. Barcelona nie może tego spełnić

Świątek i Badosa wyjątkami

Wielu zawodników na pytania o Wimbledon i decyzje władz tenisa odpowiada w stylu: „To decyzja WTA/ATP. Musimy ją uszanować i tyle". Świątek nie daje za wygraną. Teraz okazuje się, że Badosa również. Hiszpanka kilka razy zasugerowała, że władze tenisa nie słuchały tenisistów w tej sprawie. Dość mocna była też konstatacja z jej strony, że ostatecznie to zawodnicy są, a przynajmniej powinni być, najważniejsi w rozgrywkach, w całym biznesie tenisowym. Badosa apeluje, by ich głos był wysłuchiwany. 

Spain Soccer Champions LeagueSzymon Marciniak odpowiada Thomasowi Tuchelowi: Szukał pierwszego winnego

Poniedziałkowa wypowiedź Igi Świątek o decyzjach Wimbledonu, WTA i ATP jest w Paryżu szeroko komentowana przez dziennikarzy pracujących w centrum medialnym zlokalizowanym w kompleksie Roland Garros. Holenderscy dziennikarze przyznali nam, że słowa Polki były „bardzo odważne". Niewykluczone, że 20-letnia Świątek swoją wypowiedzią zachęciła starszą o cztery lata Badosę do mocniejszych słów. 

Opinie liderki i wiceliderki rankingu WTA są niestety odosobnione. Większość zawodników wypowiada się bardziej ogólnikowo lub nawet broni władz tenisa. Wśród tych drugich są największe gwiazdy męskich rozgrywek z Rafaelem Nadalem i Novakiem Djokoviciem na czele.

Więcej o: