Hubert Hurkacz wśród najbardziej poszkodowanych. "I tak zagram na Wimbledonie"

Dominik Senkowski
Władze tenisa ukarały Wimbledon za wykluczenie Rosjan, ale to tenisiści są głównie poszkodowani. Wśród nich najbardziej Hubert Hurkacz. - I tak zagram na Wimbledonie, nawet bez punktów. Trwa wojna blisko Polski - mówi Polak w rozmowie ze Sport.pl.

We wtorek Hubert Hurkacz pokonał Włocha Giulio Zeppieriego 7:5, 6:2, 7:5 w pierwszej rundzie Roland Garros 2022. Dzięki temu wyrównał najlepszy wynik w Paryżu. Dotychczas tylko raz był w stolicy Francji w drugiej rundzie - w 2018 roku. 

Zobacz wideo Iga Świątek podekscytowana występem w Polsce. "Chcę czerpać energię z trybun"

W tym sezonie Hurkacz gra wyjątkowo dobrze na kortach ziemnych. Dotarł m.in. do ćwierćfinałów w Madrycie i Monte Carlo. To duża poprawa w stosunku do poprzedniego sezonu, gdy na ziemi wygrał tylko jedno spotkanie. - W tym roku miałem więcej czasu na przygotowania do okresu gry na kortach ziemnych. Wydaje mi się, że to sprawiło, że osiągam teraz lepsze wyniki na tej nawierzchni - tłumaczył Hurkacz w rozmowie ze Sport.pl.

Och, Travis. Co to był za rzut. Śląsk krok od mistrzostwa PolskiOch, Travis. Co to był za rzut. Śląsk krok od mistrzostwa Polski

W zeszłym sezonie Polak wygrał imprezę na kortach twardych w Miami i raptem po kilku dniach musiał już startować w turniejach na mączce. Nie było czasu na odpowiednie przygotowania. 

Pomógł trener Chaczanowa

We wtorek rywalem Hurkacza w Paryżu był 20-letni Giulio Zeppieri, 216. zawodnik świata. Jak przygotować się do starcia z tak mało znanym tenisistą? - Mój dzisiejszy rywal grał ostatnio z Karen Chaczanowem w Rzymie. Dzięki temu mogłem się czegoś więcej o nim dowiedzieć. Mój trener rozmawiał z trenerem Karena. Starałem się też analizować grę przeciwnika na korcie i z każdą minutą wiedziałem o nim coraz więcej - przyznał Hurkacz.

Włoch pierwszy raz w karierze występował w drabince głównej turnieju wielkoszlemowego. Do Roland Garros 2022 dostał się przez kwalifikacje.

Sport.pl zapytał Huberta Hurkacza także o zamieszanie wokół Wimbledonu. Anglicy zdecydowali, że nie dopuszczą tenisistów z Rosji i Białorusi. W efekcie Organizacja Męskiego Tenisa (ATP) ukarała Wimbledon. Zawodnicy i zawodniczki startujące w tym roku na trawie w Londynie nie otrzymają za swoje występy punktów do rankingu. 

- Niestety sytuacja jest, jaka jest. Trwa wojna blisko Polski. Polacy są niesamowici we wspieraniu Ukraińców. Mam nadzieję, że jak najszybciej wojna się skończy. O zamieszaniu wokół Wimbledonu wiemy już od kilku tygodni. Mam nadzieję, że to się jeszcze zdąży jakoś pozytywnie rozwiązać - powiedział polski tenisista. 

Hurkacz o Wimbledonie

Hurkacz jest jednym z tych, którzy stracą najwięcej na decyzji ATP. Nie będzie mógł obronić punktów za zeszłoroczny występ w Wimbledonie. Dotarł wtedy do półfinału imprezy, to jego najlepszy wynik wielkoszlemowy w karierze. Z powodu sankcji władz tenisa nałożonej na Wimbledon - która tak naprawdę uderza głównie w tenisistów - Hurkacz straci aż 720 punktów i prawie na pewno spadnie w rankingu ATP. Aktualnie jest 13.

Hubert HurkaczCecchinato rywalem Hurkacza w II rundzie RG. W 2018 roku grał w półfinale

720 punktów straci także drugi półfinalista Denis Shapovalov. 1200 punktów mniej będzie miał finalista Matteo Berrettini, a 2000 punktów mniej zwycięzca Novak Djoković.

Wielu zawodników przyznaje, że nie wie, czy zagra na Wimbledonie, skoro nie dostaną za to punktów. - Bez punktów nie potrafię dać z siebie 100 procent - powiedziała Japonka Naomi Osaka. - Jeśli turniej będzie bez punktów i pewnie z mniejszą pulą nagród, wybiorę wakacje - przyznał Włoch Fabio Fognini. A Hubert Hurkacz? - I tak zagram na Wimbledonie, nawet jak nie będą przyznawać punktów - stwierdził Polak.

Podobnie wypowiedziała się w poniedziałek Iga Świątek. - Mogę grać, gdy będą punkty, mogę bez punktów. Patrzę na to bardziej z politycznego punktu widzenia. Jak wiecie, Polska wspiera Ukrainę. Wojna toczy się obok mojego kraju i dlatego jest to tak ciężkie. Punkty nie mają takiego znaczenia. Wimbledon jest ważny, ale trwa wojna i patrzę na to z tej perspektywy, a nie rankingu - powiedziała liderka rankingu. 

Więcej o: