Hubert Hurkacz w drugiej rundzie Roland Garros. Polak górą w zaciętym meczu z Włochem

Hubert Hurkacz awansował do drugiej rundy Roland Garros 2022. We wtorkowym meczu Polak pokonał Giulio Zeppieriego 7:5, 6:2, 7:5. Spotkanie trwało 2 godziny i 5 minut.

Giulio Zeppieri (ATP: 216.) był rywalem Huberta Hurkacza (ATP: 13.) w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros. Polak był faworytem tego spotkania i udowodnił to na korcie, pokonując Włocha 7:5, 6:2, 7:5.

Zobacz wideo Iga Świątek reaguje na pozycję liderki rankingu WTA

Hurkacz przełamał rywala w kluczowym momencie I seta

We wtorkowym starciu jako pierwszy zagrywał Giulio Zeppieri i szybko pokazał, że zbyt łatwo Hubertowi Hurkaczowi nie będzie. Włoch świetnie spisywał się przy swoim podaniu i nie dawał szans na przełamanie Polakowi. Początek meczu był zresztą bardzo "przewidywalny". Wrocławianin również świetnie spisywał się przy serwisie, zmuszając przeciwnika do błędów przy returnach. 

Novak DjokovićNovak Djoković wybrał. Rosję, Białoruś i ATP. "Zakaz gry był błędem"

Pierwszą okazję na przełamanie w meczu miał Hubert Hurkacz, który prowadził 40:30 w gemie przy stanie 3:3. Misja jednak nie powiodła się, bo Zeppieri doprowadził do równowagi, a potem świetnie zagrywał i wyszedł na prowadzenie 4:3 w secie. Cały czas gem za gema grali obaj tenisiści. Dopiero przy wyniku 5:5 kolejnego break pointa miał nasz zawodnik. I tym razem wykorzystał to. Włoch wybił piłkę w aut i Hurkacz serwował po wygranie seta. I wygrał, bo serwis w przypadku Polaka funkcjonuje w tym sezonie znakomicie. Tylko raz Zeppieri doprowadził do dłuższej wymiany w 12. gemie. Później już zagrywki wygrywające i Hubert objął prowadzenie w meczu 1:0.

Przełamanie na początku drugiego seta ustawiło rywalizację

Druga partia rozpoczęła się zgoła odmiennie od pierwszej. A to dlatego, że Hubert Hurkacz już w pierwszym gemie doprowadził do przełamania rywala. Miał dwa break pointy i wykorzystał ten drugi. Później, chociaż rywal stawiał twarde warunki, doprowadził przy swoim serwisie do wyniku 2:0 w secie. W kolejnym gemie Włoch nie dał już sobie wydrzeć wygranej. Tenisista z Wrocławia z kolei przy swojej zagrywce ponownie pokazał, jak znakomicie serwuje i prowadził 3:1. Przyszła kolej na piątego gema przy podaniu Zeppieriego. Trzy szanse na przełamanie w jego trakcie miał Polak i wykorzystał to po znakomitym zagraniu pod nogi biegnącego do siatki rywala. Włoch próbował to uratować, ale nie dał rady. Zrobiło się 4:1 w secie.

Jeśli Giulio Zeppieri marzył o przełamaniu powrotnym, to niestety musiał się rozczarować. Hurkacz nawet nie dawał szans na to, aby Włoch miał choćby małą na to szansę. Świetnie grał przy swoim podaniu i wygrał swoje podanie. Później Zeppieri jeszcze ugrał gema przy serwisie własnym, ale wtedy Polak podszedł do swojego podania, by wygrać gema. Poszło łatwo i szybko, bo przy tak znakomitej zagrywce 25-latek nie oddał żadnego punktu rywalowi. W efekcie wygrał drugiego seta do 6:2.

W trzecim secie scenariusz początkowo przypominał ten z pierwszego. Znów rozpoczynał Włoch i tym razem popisywał się świetnymi zagrywkami, nie dając się przełamać. Ponownie tenisiści grali gem za gema. Aż do jedenastego gema, który kluczowy był w przypadku pierwszego seta i tak stało się też w trzecim. Hubert Hurkacz miał trzy szanse na przełamanie i wykorzystał okazje. Znów przyszło mu serwować w dwunastym gemie po wygranie seta, ale tym razem także meczu. Polak był zrelaksowany i zagrywał dojrzale. Zeppieri nie miał właściwie żadnych szans. W ostatniej akcji Hurkacz popisał się wspaniałym skrótem. Włoch jeszcze chciał zdążyć, ale nie udało mu się. 

W efekcie, po zaciętym pojedynku trwającym 2 godziny i 5 minut, to Hubert Hurkacz triumfował w meczu 7:5, 6:2, 7:5 i pewnie zagwarantował sobie awans do drugiej rundy tegorocznej edycji French Open. W nim zmierzy się ze zwycięzcą meczu Marco Cecchinato - Pablo Andujar-Alba. Spotkanie zaplanowane zostało na czwartek.

Więcej o: