Iga Świątek wygrała i zdradziła plany na resztę dnia. "Zobaczycie na Instastory"

- Chcę po prostu iść dalej. Mam świadomość, że kiedyś moja passa może się skończyć. Jestem w "bańce" i to mi pomaga. Robiłam tak przez ostatnie tygodnie i będę to robić tutaj - powiedziała Iga Świątek w rozmowie na korcie po wygranej Łesią Curenko w I rundzie Rolanda Garrosa. Polka zdradziła także, co będzie robić przez resztę dnia, oraz złożyła tradycyjny podpis na obiektywie kamery.

Iga Świątek awansowała do II rundy Rolanda Garrosa. Sensacji nie było – Polka dominowała na korcie i dała sobie wydrzeć tylko dwa gemy. Świątek grała spokojnie i zaprezentowała wiele pewnych zagrań. Nawet kiedy uderzała w piłkę nieczysto, to i tak zdobywała punkt. Jej rywalka mogła tylko załamywać ręce.

Zobacz wideo Ondrasek deklaruje walkę o powrót do ekstraklasy. "Nigdzie się nie wybieram"

Naomi Osaka i Amanda Anisimowa po pierwszy meczu w Roland Garros 2022.Naomi Osaka błyskawicznie odpada z Roland Garros. Krótka przygoda Japonki

"Najciekawszy moment pierwszego seta miał miejsce pod jego koniec. Polka serwowała przy stanie 5:1, by zamknąć partię, ale niespodziewanie została przełamana. Zaważyło kilka błędów z jej strony. Świątek była wyraźnie niepocieszona, schodząc na przerwę kręciła głową z niezadowolenia. Po wznowieniu gry wyraźnie podirytowana zaczęła uderzać piłkę mocniej. Efekt? Przełamanie Ukrainki do zera i zwycięstwo w secie 6:2" – pisze po meczu nasz korespondent z Paryża Dominik Senkowski.

Świątek zdradziła, co będzie robić po wygranej z Curenko. "Może gdzieś pójdziemy"

To było 29 z rzędu zwycięstwo polskiej tenisistki. Jej passa zaczęła się już w lutym i trwa do dzisiaj. Wielu kibiców zastanawia się, kiedy się ona skończy. Choć nie brakuje również takich, którzy wierzą w to, że Iga pozostanie niepokonana. Jedna z kibicek pokazała po meczu mały transparent o treści "Ona może już nigdy nie przegrać".

- Chcę po prostu iść dalej. Mam świadomość, że kiedyś moja passa może się skończyć. Generalnie pracuję każdego dnia i jestem w 100 procentach skoncentrowana na swoim tenisie, a nie na statystykach czy liczbach. Po prostu gram w tenisa i skupiam się na swojej grze. Jestem w "bańce" i to mi pomaga. Robiłam tak przez ostatnie tygodnie i będę to robić tutaj - powiedziała Świątek w wywiadzie na korcie zaraz po meczu.

Iga Świątek w pierwszym meczu Rolanda Garrosa, w którym pokonała Łesię CurenkoNokaut. Iga Świątek w niespełna godzinę awansowała do II rundy Roland Garros

Prowadzący rozmowę Mats Wilander zapytał się Igi, jakie ma plany na resztę dnia. - Cieszę się, że skończyłam wcześnie (mecz trwał tylko 54 minuty - red.). Na pewno mam rozmowy z dziennikarzami. Może pójdziemy gdzieś coś zobaczyć w Paryżu. Zobaczycie to na moim Instastory, jeśli jesteście zainteresowani – uśmiechnęła się Iga.

Niedługo później opuściła kort, ale tradycyjnie rozdała kilka autografów kibicom, a jeden złożyła na obiektywie kamery. Napisała na niej "Cześć, Paryżu. Tęskniłam za tobą". "Uczucie jest wzajemne" - odpisało konto Rolanda Garrosa na Twitterze.

W II rundzie rywalką Igi Świątek będzie Dajana Jastremska (82. WTA) albo Alison Riske (43. WTA). Ich mecz został przerwany ze względu na opady deszczu.

Więcej o: