Katastrofa mistrza US Open 2020. 11. porażka z rzędu i koniec RG. "Toksyczne"

Dominic Thiem, były dwukrotny finalista Roland Garros oraz zwycięzca US Open 2020, wciąż nie może wrócić do wielkiego tenisa. W niedzielę w I rundzie French Open poniósł jedenastą porażkę z rzędu. Przegrał z Boliwijczykiem Hugo Dellienem 3:6, 2:6, 4:6.

- To jest długi proces. Oczywiście wczorajsza porażka [z Marco Cecchinato - red.] bolała. Ale nie pozwolę, żeby mnie to powstrzymało. Będę dalej pracował nad sobą i dążył do swoich celów. Co mogę wszystkim przekazać. Proces nie jest łatwy, ale warto poświęcić na to czas. Pełna koncentracja na nadchodzący Roland Garros, ponad 100% dziennie na każdą sesję treningową - pisał Dominic Thiem w tym tygodniu na Twitterze przed rozpoczęciem turnieju.

Zobacz wideo Ondrasek deklaruje walkę o powrót do ekstraklasy. "Nigdzie się nie wybieram"

Iga ŚwiątekIga Świątek zagra ok. godziny 12:00 w 1. rundzie RG

11. porażka z rzędu Thiema

Dla Thiema start w Roland Garros był pierwszym turniejem wielkoszlemowym od właśnie występu we Francji w ubiegłym roku. To efekt jego problemów z nadgarstkiem. Potem opuścił Wimbledon, US Open i tegoroczny Australian Open. Triumfator US Open z 2020 roku i dwukrotny finalista Roland Garros (2018 i 2019) oraz Australian Open (2020) rok temu miał operację nadgarstka. Gdy wrócił do gry w tym roku, to zaraził się koronawirusem.

Thiem postanowił, że wróci do gry na kortach ziemnych, na których czuje się najlepiej. Po raz pierwszy w tym roku wystąpił dopiero 29 marca w turnieju w Marbelli. Przegrał z Argentyńczykiem Pedro Cachinem (152. ATP) 3:6, 4:6. Od tamtej pory Thiem doznał jeszcze pięć porażek. Pokonali go: Australijczyk John Millman (93. ATP), Francuz Benjamin Bonzi (53. ATP), Szkot Andy Murray (69. ATP), oraz Włosi: Fabio Fognini (52. ATP) i Marco Cecchinato. W sumie Thiem ma już fatalną serię - od maja ubiegłego roku jego bilans to - 0 zwycięstw i aż 11 porażek.

Teraz w Roland Garros w pierwszej rundzie jego rywalem był zawodnik z Boliwii - Hugo Dellien (87.). Bukmacherzy niemal równo ocenili szansę tenisistów na zwycięstwo w tym meczu. Tymczasem pojedynek był jednostronny. Dellien w dwie godziny, dwie minuty wygrał 6:3, 6:2, 6:4. Thiem miał 29 winnerów (rywal 15), ale popełnił zdecydowanie więcej niewymuszonych błędów (42-14). Jego jednoręczny, wyśmienity forhend, nie funkcjonował tak jak za jego najlepszych spotkań.

"Myślę poważnie o powrocie do challengerów"

- To jest dla mnie bardzo bolesne, bo nie zagrałem dobrego meczu. Muszę poświęcić trochę czasu, bo poziom rywalizujących tutaj zawodników jest bardzo wysoki. Ja jeszcze tego poziomu nie mam. Naprawdę ciężko pracowałem, aby go zdobyć, ale nie wystarczyło czasu. Muszę to zaakceptować i spokojnie czekać na lepsze jutro. Jestem bardzo rozczarowany  - powiedział Thiem po meczu.

Zapowiedział również, że zagra w turniejach o mniejszej randze. - Zdecydowanie myślę już poważnie o powrocie do gry w jednym lub dwóch challengerach. Wygrana meczu bardzo by mi pomogła, ale będąc szczerym wobec siebie, jest wiele meczów, w których daleko mi do zwycięstwa. Nie mam żadnych problemów fizycznych, ale po prostu nie potrafię wrócić do mojego dobrego tenisa. Jestem bardzo spięty, zdenerwowany i całe ciało staje się napięte. To jest toksyczne dla mojego forhendu, ponieważ wciąż brakuje mi tego delikatnego uczucia i swobody - dodał Thiem.

Iga ŚwiątekMagda Linette bardzo pomogła Idze Świątek. Zabrała jej największą rywalkę

Dellien w II rundzie zmierzy się ze zwycięzcą meczu: Karen Chaczanow (Rosja, 24. ATP) - Nuno Borges (Portugalia, 126. ATP).

Więcej o: