Linette w Paryżu pokonała nie tylko Jabeur. Wygrała z urazem i deszczem

Magda Linette wygrała z Ons Jabeur 3:6, 7:6, 7:5 w pierwszej rundzie Roland Garros. Polka walczyła w niesamowitych okolicznościach. Pokonała na głównym korcie w Paryżu faworytkę turnieju wspieraną przez francuską publiczność. Niestraszny był jej nawet uraz i deszcz.

Już po losowaniu drabinki turnieju Roland Garros 2022 wiadomo było, że przed Magdą Linette duże wyzwanie. 56. na świecie Polka trafiła w pierwszej rundzie na jedną z faworytek turnieju. Ons Jabeur to druga najlepsza tenisistka w tym roku po Idze Świątek. 6. w rankingu Tunezyjka wygrała niedawno imprezę w Madrycie, a w Rzymie przegrała dopiero w finale ze Świątek. 

Zobacz wideo Iga Świątek podekscytowana występem w Polsce. "Chcę czerpać energię z trybun"

Kibice za Jabeur

Nie dość, że Linette rywalizować miała z mocną rywalką, to jeszcze na korcie głównym im. Philippe Chatrier. Odnowiony obiekt zachwyca wielkością. Na trybunach może zasiąść ponad 14 tys. widzów. Na meczu Polki z Tunezyjką aż tylu kibiców nie było (wypełniony w połowie). Ci, którzy przyszli, w zdecydowanej większości kibicowali Jabeur. To prawdopodobnie wynik historycznych związków Francji z Tunezją.

Jabeur nie zaczęła tego spotkania najlepiej. Po przełamaniu Linette sama straciła serwis, przegrywając własnego gema do zera. Wtedy to pierwszy raz włączyła się paryska publiczność. Słychać było głośne "Allez", "Jabeur", "Ons". Prawie każda udana akcja szóstej rakiety świata nagradza była gromkimi brawami. Polka nie mogła liczyć na tak duże wsparcie. 

Mimo niesprzyjających okoliczności Linette walczyła, jak mogła. Po udanych akcjach motywowała się głośnym "Trzymaj". Jabeur rozkręcała się jednak z minuty na minutę. W dziewiątym gemie pierwszego seta po kolejnym błędzie tenisistka z Poznania skrzywiła się mocno i zgięła w pół. Chwilę później przegrała partię 3:6, w której aż trzy razy została przełamana.

Dojrzała gra

Po stracie pierwszej partii Linette poprosiła o przerwę medyczną. Zeszła z kortu, a gdy wróciła, kibice przywitali ją brawami. W drugiej partii Polka znów podjęła walkę. Na trybunach pojawiło się nawet nieliczne "Dawaj Magda", zaciśnięta dłoń naszej tenisistki dawała nadzieję na korzystny przebieg seta. A także ósmy gem, w którym obroniła trzy break pointy i wyrównała na 4:4. Chwilę później miała szansę nawet przełamać faworytkę, ale ta obroniła się asem. O losach seta zadecydował tie-break. W nim lepsza była Polka, zwyciężając 7:4. 

W końcówce drugiej partii Linette zagrała bardzo dojrzale, posyłała długie piłki pod końcową linię, utrudniając ataki rywalce. Jabeur z kolei popełniała więcej błędów, po kilku zagraniach Polki kręciła głową z niedowierzania - podobnie jak tunezyjski dziennikarz, który siedział niedaleko na trybunie prasowej. 

Trzeci set to nadal koncert gry ze strony polskiej tenisistki. Bardzo dobry serwis, zaciśnięta dłoń, okrzyk "Trzymaj" z ust Linette powtarzany co kilka wymian. Polka serwowała na 5:2, ale straciła podanie, a chwilę później rozpadało się w Paryżu. To wszystko nie wybiło ją jednak z rytmu, a poddenerwowana Jabeur zaczęła okazywać frustrację. W ósmym gemie po jednej z wymian podeszła do miejsca, gdzie odbiła się piłka Polki, sprawdziła ślad i z wściekłością kopnęła w ziemię, ponownie kręcąc głową. Linette zwyciężyła 3:6, 7:6, 7:5 i to ona zagra w drugiej rundzie Roland Garros. Sprawiła niesamowicie miłą niespodziankę!

Pechowe losowania już niestraszne

W ostatnich latach Magda Linette nie miała szczęścia do losowań w Wielkim Szlemie. W US Open 2018 trafiła na Serenę Williams, z którą przegrała w pierwszej rundzie. Kilka miesięcy później na pierwszym meczu zakończyła zmagania w Australian Open 2019, gdy uległa Naomi Osace. W tym samym roku znów trafiła na Osakę, ale w Nowym Jorku, gdzie odpadła w drugiej rundzie. Dotychczas wyjątkiem była wygrana Linette w zeszłorocznym Roland Garros (druga runda) nad ówczesną liderką Ash Barty. Teraz w Paryżu pokonała najlepszą w tym roku na kortach ziemnych Ons Jabeur (najwięcej zwycięstw na tej nawierzchni). 

Więcej o: