Stachowski: To dzień wstydu. ATP stanęło po stronie najeźdźców i morderców

- Nigdy nie sądziłem, że ktoś może stanąć po stronie najeźdźców i morderców - skomentował decyzję federacji ATP Serhij Stachowski. Były ukraiński tenisista obecnie uczestniczy w obronie kraju i w zdecydowany sposób potępił decyzję władz tenisa o nieprzyznawaniu punktów za udział w Wimbledonie.

Organizatorzy wielkoszlemowego turnieju Wimbledon postanowili wykluczyć rosyjskich i białoruskich tenisistów z rywalizacji w Anglii. Ich decyzja ma rzecz jasna związek z rosyjską inwazją na Ukrainę i błyskawicznie spotkała się ze słowami krytyki ze strony innych zawodników. 

Zobacz wideo Arcytrudna droga Lecha Poznań do LM. Potrzebuje wręcz cudu, by grać w fazie grupowej

Iga Świątek"Kicker" pisze o Idze Świątek: Ma jedną wadę. Zero konkurencji

O krok dalej zdecydowały się natomiast pójść organizacje światowego tenisa - WTA i ATP. W odróżnieniu od swoich odpowiedników z FIFY czy władz Formuły 1 nie zdecydowały się one na żadne wykluczenia rosyjskich zawodników i nie poparły działań organizatorów Wimbledonu. Zamiast tego uznały, że turniej będzie miał charakter pokazowy, a więc zawodnicy nie otrzymają za udział w nim punktów

Serhij Stachowski oburzony decyzją ATP. "Nigdy nie sądziłem, że ktoś może stanąć po stronie najeźdźców i morderców"

Decyzja organizacji tenisowych oburzyła Serhija Stachowskiego - byłego tenisisty, który wstąpił do armii i broni obecnie Ukrainy. "Powiedzenie, że jestem rozczarowany postawą ATP, jest niewystarczające. Nigdy nie sądziłem, że ktoś może stanąć po stronie najeźdźców i morderców. Wydaje się, że nawet moi koledzy gracze, również współczują najeźdźcom i kolaborantom z Rosji i Białorusi, którzy przez 85 dni nie potrafili napisać jasnej wypowiedzi, w której potępiają inwazję na Ukrainę. Dzień wstydu dla tenisa" - napisał Stachowski, za pośrednictwem mediów społecznościowych. 

36-latek zdecydował się na powrót do kraju i obronę Ukrainy zaledwie trzy dni po rozpoczęciu wojny, jak sam przyznał, decyzja miała dla niego bardzo duże znaczenie: - Moja decyzja była odkupieniem za grzechy z 2014 roku, kiedy nie zdecydowałem się na podobny krok [...], dodatkowo stwierdziłem, że dlaczego akurat moja rodzina ma być szczęśliwa, kiedy setki tysięcy innych żyje w ciągłym strachu. To była bardzo impulsywna decyzja - mówił niedawno były tenisista

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Chris Evert i Iga Świątek"Nie mam pytań". Chris Evert mówi niesamowite rzeczy o Idze Świątek

Organizatorzy Wimbledonu tłumaczyli swoją decyzję faktem, że dopuszczenie rosyjskich sportowców do gry, byłoby wykorzystywaniem znaczenia sportu do promowania rosyjskiego reżimu: - W warunkach takiej nieuzasadnionej i bezprecedensowej agresji militarnej niedopuszczalne byłoby, aby rosyjski reżim czerpał jakiekolwiek korzyści z udziału rosyjskich czy białoruskich tenisistów w mistrzostwach - można było przeczytać w oświadczeniu. Wimbledon rozpocznie się w poniedziałek 27 czerwca i potrwa do niedzieli 10 lipca.

Więcej o: