"Absolutnie się z tego nie wycofuję". Niemożliwa prognoza dla Igi Świątek

Łukasz Jachimiak
- Absolutnie się z tego nie wycofuję. Iga jeszcze długo będzie wszystko wygrywała - mówi Piotr Woźniacki, który miesiąc temu w żartach życzył Idze Świątek, by jej seria zwycięstw potrwała do końca roku. A może to nie były żarty?

Iga Świątek nie przegrała meczu już od trzech miesięcy. Liderka światowego rankingu WTA ma serię 28 wygranych meczów. I pięciu turniejów. W niedzielę w znakomitym stylu pokonała Ons Jabeur 6:2, 6:2 w spotkaniu o tytuł mistrzyni turnieju WTA 1000 w Rzymie. A już w najbliższą niedzielę w Paryżu zacznie się wielkoszlemowy Roland Garros, którego Świątek będzie murowaną faworytką. Ale Piotr Woźniacki, ojciec byłej numer 1, Karoliny, przekonuje, że passa Igi może potrwać dużo dłużej. Jego zdaniem dominatorka tego sezonu wygrywać ze wszystkimi może również na trawie, na której dotąd nie czuła się pewnie. Turnieje na kortach trawiastych zaczną się zaraz po Roland Garros.

Zobacz wideo Iga Świątek reaguje na pozycję liderki rankingu WTA

Łukasz Jachimiak: Kiedy Iga Świątek wygrała 17. mecz i trzeci turniej z rzędu, powiedział pan na Sport.pl, że życzy jej, żeby wygrała wszystkie mecze w tym roku. To były żarty, ale może to jest jakaś niesamowita przepowiednia.

Piotr Woźniacki: Absolutnie się z tego nie wycofuję. Widziałem i widzę, jak świetnie Iga jest nastawiona psychicznie. Jej seria będzie trwać, jeśli tylko będzie umiała między turniejami odpoczywać i jeśli nie złapie jakiejś kontuzji. Iga już pokonała wszystkie dziewczyny, które się liczą, wszystkie, z którymi miała wcześniej jakieś problemy, wszystkie byłe mistrzynie, wszystkie młode talenty.

Niemcy piszą o Idze Świątek. Niemcy piszą o Idze Świątek. "Ma tylko jednego niebezpiecznego rywala: nudę"

Nie widzę tenisistek, które mogłyby Idze zagrozić. Jeśli będzie zdrowa i w miarę wypoczęta, to każdy kolejny mecz zagra na poziomie, na którym nie gra żadna przeciwniczka. Najgorszy przeciwnik Igi to teraz tylko jakaś kontuzja. Ściskam kciuki, żeby urazy ją omijały i wtedy ona jeszcze długo będzie wszystko wygrywała.

Ale pamięta pan, że zaraz po Roland Garros zaczną się turnieje na trawie? Oczywiście Iga to mistrzyni juniorskiego Wimbledonu, ale jako seniorka zagrała na tej nawierzchni mało meczów i przed rokiem podkreślała, że nie czuje się na niej pewnie.

- Tomek Wiktorowski ma wielkie doświadczenie zdobyte na trawie z Iśką [Agnieszką Radwańską]. Tu na pewno podstawą jest kwestia psychiki Igi, jej nastawienie. Iga jest w wielkim gazie i trzeba jej pomóc uwierzyć, że na trawie też może być świetna. Trawa jest trochę inna niż kiedyś. Skoro Rafael Nadal mógł wygrać Wimbledon, to Iga też może.

To zabawnie brzmi - jakby Iga była lepsza od Nadala.

- Oczywiście nikomu tu nie chcę ubliżyć i nie próbuję też być wielkim filozofem. Ja tylko pamiętam, jak z Karoliną byliśmy w tourze i widzieliśmy, jak się zmienia trawa. Kiedyś była bardzo szybka. W erze Samprasa chcąc na niej wygrać, trzeba było grać serve and volley, Nadal wtedy nie miałby szans, a w naszych czasach już było inaczej. Proszę popatrzeć, jak dziś wygląda trawa na wimbledońskich kortach. Nie ma już wydeptanych ścieżek od linii końcowych do siatki. A kiedyś były.

Polki kibic próbował zaistnieć podczas wywiadu Igi ŚwiątekŚwiątek udzielała wywiadu. Nagle pojawił się polski mistrz drugiego planu [WIDEO]

Na dzisiejszej, wolniejszej trawie, Iga ma naprawdę duże szanse. Ale oczywiście ona musi w to uwierzyć. Jak będzie myślała pozytywnie, to sobie poradzi. Mimo że będzie miała mało czasu, bo mam nadzieję, że wygra Roland Garros.

Jeśli wygra, to do Wimbledonu będzie miała tylko trzy tygodnie.

- Dlatego bardzo ważna będzie rola Tomka. Ale jestem przekonany, że on będzie wiedział jak i gdzie Igę przygotować. Jak poprowadzić wszystko w taki sposób, żeby odpoczęła i żeby odnalazła się na trawie, żeby poczuła, że trochę inne rzeczy są dla niej ważne. Tomek doskonale wie jakie. A najważniejsza jest głowa. Iga pokazuje wszystkim i sobie w pierwszej kolejności, że jaki by to nie był turniej, gdzie by nie był grany, to ona potrafi się odnaleźć, jest w stanie wszystko wytrzymać fizycznie i że chociaż wszyscy się nastawiają na nią bardzo mocno, to nic jej nie są w stanie zrobić. Wierzę, że Iga długo utrzyma ten poziom.

Wróćmy do tu i teraz. Iga jest szóstą najmłodszą tenisistką w historii, która zdobyła już pięć tytułów w turniejach rangi WTA 1000. Na czwartym miejscu w tym zestawieniu jest pana córka. Trudno jest wytrzymać presję, która się pojawia, gdy się robi takie rzeczy?

- Kiedy Karolina wchodziła na najwyższy światowy poziom, to wszyscy powtarzali, że z nią trzeba grać do końca absolutnie każdy punkt, bo ona wszystkie piłki odbiera, wszystko przebija. To samo robi teraz Iga. Tak się gra, gdy na najwyższym poziomie są przygotowanie fizyczne i mentalne, czyli gdy do wybiegania i sprawności dochodzi mocna głowa. Ale szczerze powiem, że my mieliśmy troszkę braków technicznych.

Iga Świątek i Andy RoddickPrzemiana Igi Świątek. Andy Roddick widzi w niej faworytkę Rolanda Garrosa

Tu widzi pan przewagę Igi?

- No, co tu dużo gadać - ja nigdy nie byłem tenisistą ani trenerem tenisa, o sprawach technicznych nie miałem pojęcia. Karoliną zajmowali się klubowi trenerzy z Danii, oni nie mieli doświadczenia z touru. Absolutnie nie można ich porównać z trenerem Wiktorowskim. Rozpoczęcie współpracy z nim to było najlepsze posunięcie, jakie Iga mogła zrobić. Niczego nie ujmuję Piotrkowi Sierzputowskiemu, nie umniejszam jego zasług. Podkreślam, że on zrobił z Igą kawał dobrej roboty. Ale uważam, że Iga potrzebowała już następnego kroku w karierze. I ten krok został właściwie postawiony. Teraz możemy tylko się cieszyć z tego, co jest i dalej Idze kibicować.

Więcej o: