Były trener Kerber: Serena w topowej formie mogłaby nie pokonać Igi Świątek

Nie sława, pieniądze czy prestiż są obecnie główną motywacją Igi Świątek, ale chęć złamania bariery, której nie pokonała jeszcze żadna tenisistka w historii - mówi Sport.pl Paweł Ostrowski. Zdaniem byłego trenera Angelique Kerber liderka światowego rankingu prezentuje się obecnie tak dobrze, że pokonać jej mogłaby nie dać rady nawet słynna Serena Williams z czasów, gdy była w topowej formie.

Iga Świątek jest najgorętszym nazwiskiem w kobiecym tenisie i to już od dobrych kilku miesięcy. Triumf w pięciu kolejnych turniejach i wygranie 28 meczów z rzędu to tylko część imponujących statystyk 20-letniej zawodniczki w tym sezonie. Wygrała w tym czasie łącznie już 37 spotkań, czyli o jedno więcej niż w całym ubiegłym roku. Kolejne rywalki pokonuje dość pewnie, a dla wielu jest wręcz bezlitosna. Na razie została pierwszą tenisistką, która wygrała pierwsze trzy imprezy WTA rangi 1000 w sezonie, ale niewykluczone, że za jakiś czas zagrozi innym rekordom ustanowionym w przeszłości przez słynne zawodniczki.

Zobacz wideo Iga Świątek reaguje na pozycję liderki rankingu WTA

- Myślę, że obecnie Iga nie gra już ani dla pieniędzy, ani dla sławy, ani dla prestiżu. Ona chce się zapisać w historii jakimś wyjątkowym wyczynem. W tej chwili sama sobie wyznacza cele i wyzwania, którym wszystko podporządkowuje. Jakie - to oczywiście jej tajemnice. Tylko tak znajduje motywację, by grać dalej. Wspaniałe jest to, że ona kocha tenis oraz gra tylko i wyłącznie dla własnej przyjemności i satysfakcji. Nie męczy się na korcie, gra z polotem, odważnie, śmiało. Myślę, że nie do końca ma nawet dla niej znaczenie, z kim się mierzy - ocenia Paweł Ostrowski.

"Można optymistycznie założyć, że Iga wytrzyma ten sezon fizycznie"

Za tydzień rozpocznie się Roland Garros. Były trener Angelique Kerber nie obawia się, że raszynianka za bardzo skupia się na pogoni za rekordami, na czym ucierpieć mogłyby jej przygotowania do rywalizacji w Wielkim Szlemie.

- Inaczej ustawiany jest plan startowy pod kątem wielkoszlemowej rywalizacji, gdy jest się numerem jeden, a inaczej, gdy ósmą lub 10 rakietą świata. W pierwszym przypadku to Wielkie Szlemy są priorytetem. Już powoli Iga musi sobie zrobić przewartościowanie pod tym względem. Myślę, że cały jej sztab się nad tym głowi. Choćby odpuszczenie występu w Madrycie było sygnałem, że nie gra ona już wszystkich wielkich turniejów WTA - wskazuje.

Jak dodaje, organizatorzy wszystkich tenisowych imprez będą teraz zaciekle walczyć o to, by w obsadzie mieć liderkę światowej listy.

- Będą to robić za wszelką cenę. Wystarczy spojrzeć, jaki wielki zawód był w Madrycie, gdy się wycofała. Każdy będzie się o nią bił, a ona musi mądrze rozplanowywać starty, żeby starczyło na to wszystko sił – argumentuje.

Ekspert zwraca jednocześnie uwagę, że Świątek jest bardzo dobrze przygotowana pod względem fizycznym. Chwali za to jej trenera odpowiedzialnego za ten aspekt oraz zwraca uwagę na to, że dba on również o odnowę biologiczną.

- Takie kompleksowe podejście jest bardzo ważne. Intensywność przygotowania kondycyjnego jest na pewno na wysokim poziomie, co przekłada się na wyniki sportowe. Pod tym względem byłbym spokojny. Można odnieść wrażenie, że gra nie kosztuję Igę zbyt dużo wysiłku. Mecze są raczej krótkie. Oczywiście, jest też aspekt psychofizyczny. Przy spotkaniu wygranym 6:2, 6:2 mogą pojawić się napięcia mięśniowe i nerwy, ale to nie jest dramatyczny trzysetowy mecz z tie-breakami, który trwa prawie godzin. Można więc optymistycznie założyć, że Iga wytrzyma ten sezon i będzie przełamywać kolejne niedościgłe dla innych zawodniczek w historii bariery. Jestem przekonany, że to jest w tej chwili jej głównym motorem napędowym – przekonuje.

Specjalność Igi Świątek. Nie ma mocnych na najlepszą rakietę świataSpecjalność Igi Świątek. Nie ma mocnych na najlepszą rakietę świata

Świątek oszołomiła rywalki, ale zasada "bij mistrza" będzie w użyciu

Ostrowski, który w przeszłości pracował także m.in. z Martą Domachowską, nie potrafił początkowo wskazać tenisistki, która mogłaby realnie zagrozić Świątek w triumfie w zbliżającym się wielkimi krokami French Open.

- Teoretycznie nie widzę takiej, ale trzeba pamiętać, że każdy turniej rządzi się swoimi prawami, każdy mecz jest inny. Zawodniczki są trochę oszołomione tym, co się teraz dzieje. Starają się walczyć, ale Iga dominuje i nie znalazły na nią sposobu. Do każdego meczu z nią podchodzić będą jednak zgodnie z zasadą "bij mistrza" – wskazuje.

Zaznacza też, że rywalki będą czekać na moment słabszej dyspozycji 20-letniej Polki. Ostrzega przy tym, że zostanie on natychmiast wykorzystany przez przeciwniczki.

- Każda zawodniczka na świecie w tej chwili chce ją dopaść. To dla nich idea nadrzędna – pokonać Igę Świątek. Wskazać konkretnie, która mogłaby tego dokonać, jest bardzo ciężko. Ale one wszystkie będą czekały na jakiekolwiek jej potknięcie – podkreśla.

Po chwili podaje nazwisko kogoś, kto jego zdaniem miałby szansę popsuć plany Świątek w najbliższym czasie. Jest to jednak opcja mało realna, a jednocześnie pokazuje, na jakim poziomie gra obecnie raszynianka.

 - Przyszło mi to głowy, że tą osobą mogłaby być Serena Williams w najlepszej formie. Nie grozi nam to raczej obecnie, a poza tym musiałaby zagrać wybitny tenis i też na pewno nie wchodziłoby w rachubę, by odbywało się to na korcie ziemnym. Na szybszych nawierzchniach ewentualnie i do tego w erze, kiedy Amerykanka grała swój topowy tenis. A nie jestem do końca przekonany, czy i wówczas by sprostała – analizuje szkoleniowiec.

Więcej o: