Świątek "jeździ na paliwie do silników odrzutowych". A Jabeur: Jest tylko człowiekiem

- Pytanie nie brzmi, czy wygra, ale czy zostanie poddana próbie - piszą dziennikarze oficjalnej strony WTA przed niedzielnym finałem Iga Świątek - Ons Jabeur. Dodają również, że największym atutem Tunezyjki może być wiara w sukces oraz umiejętna zmiana tempa gry.

Iga Świątek (1. WTA) w niedzielę ma szansę wygrać już 28. mecz z rzędu w światowym tourze. W dodatku może obronić trofeum z ubiegłego roku z Rzymu. Wtedy w finale nie dała szans reprezentantce Czech - Karolinie Pliszkowej (6. WTA), wygrywając 6:0, 6:0.

Zobacz wideo Vuković nie może narzekać na brak ofert. "Z odbieraniem telefonu nie mam problemu"

Świątek - Sabalenka Rzym 2022Popis chamstwa Sabalenki w meczu ze Świątek. Obrażona na cały świat [WIDEO]

"Pytanie nie brzmi, czy wygra, ale czy zostanie poddana próbie"

Oficjalna strona WTA zapowiedź finałowego meczu Świątek - Jabeur tytułuje: Kontratak. Jak Jabeur może powstrzymać Świątek w finale w Rzymie? Dziennikarze wskazują, jakie przewagi ma Świątek, a jakie Jabeur.

- Z 27 kolejnymi zwycięstwami i 40 z ostatnich 41 setów na swoim koncie, pytanie nie brzmi, czy wygra Iga Świątek, ale czy zostanie poddana próbie - czytamy. Podczas turnieju w Miami traciła średnio 4,3 gem na mecz. W Stuttgarcie przegrywała 7,5 gema. W tym tygodniu w pięciu spotkaniach straciła tylko 17 gemów - średnia 4,3 - wyliczają dziennikarze.

Eksperci podkreślają również, że Świątek dominuje w finałach. - Wygrała wszystkie siedem finałów ITF, tracąc tylko jednego seta [w wieku 15 lat w Bergamo przeciwko Martinie Di Giuseppe - red.]. W finałach WTA zwyciężyła w siedmiu z ośmiu finałów, a tylko raz przegrała w 2019 roku w Lugano z Pauliną Hercog - dodają.

Zwracają też uwagę, że Ons Jabeur (7. WTA) jest jedną z nielicznych zawodniczek, którym Świątek ma coś do udowodnienia. Polka ma bowiem z Tunezyjką niekorzystny bilans - zwycięstwo i dwie porażki. Najpierw w 2019 roku w Waszyngtonie Polka wygrała 4:6, 6:4, 6:4. Potem Tunezyjka zrewanżowała się rok temu na Wimbledonie, wygrywając 5:7, 6:1, 6:1 i później w Cincinatti 6:3, 6:3.

Wiara kluczem do sukcesu Jabeur?

- Byłoby to łatwe i całkowicie zrozumiałe, gdyby Jabeur zadowoliła się kolejnym ćwierćfinałem - czytamy na stronie WTA. Eksperci mają na myśli fakt, że Tunezyjka była już dwa razy jedną nogą poza turniejem. A właściwie cudem nie odpadła w ćwierćfinale, gdy z Marią Sakkari (4. WTA) przegrywała już 1:6, 2:5 i 0:30. A potem w półfinale z Rosjanką Darią Kasatkiną (23. WTA) obroniła piłkę meczową.

- Co musi zrobić Jabeur, aby powstrzymać Świątek, która wydaje się jeździć na paliwie do silników odrzutowych? - zastanawiają się dziennikarze. Odpowiadają, że duże znaczenie ma wiara i Jabeur ma konkretne powody, by wierzyć, że może pokonać Świątek.

- Grając z Igą, zawodniczką, która nie przegrała meczu od dawna, myślę, że być może brakowało innym tenisistkom, by bardziej wierzyły, że mogą ją pokonać. Iga grała niewiarygodnie w Miami i w Indian Wells. Teraz gra świetnie. Ale jest tylko człowiekiem. Ludzie powinni o tym wiedzieć - przyznaje Jabeur.

Jakie może mieć atuty Tunezyjka? Jabeur potrafi świetnie zmieniać tempo gry. Umie uderzyć płasko z bekhendu i forhendu, ale też zagrać z rotacją. Ma też niesamowity drop shot, którym nie tylko zdobywa punkty, ale również sprawia, że przeciwniczki stają się coraz bardziej sfrustrowane.

Tunezyjka cieszy się, że nie ma w Rzymie ani chwili czasu na odpoczynek. - W Rzymie nie miałam czasu na myślenie. Chodzi o to, że fajnie się tym nie stresować. W Madrycie miałem dużo czasu między półfinałem, a finałem. Strasznie było tak długo czekać - dodaje Jabeur.

Djoković z tortem1000. wygrany mecz Novaka Djokovicia! W nagrodę dostał tort [WDEO]

Finałowy pojedynek Świątek - Jabeur rozpocznie się w niedzielę o godz. 13. Relacja na żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl Live.

Więcej o: