Nikt nie dorówna Idze Świątek. "Działa jak maszyna. Rekord XXI wieku? Zdecydowanie"

Łukasz Jachimiak
- Nie ma na świecie tenisistki, której dawałbym równe szanse w meczu z Igą - mówi Michał Lewandowski, trener i komentator tenisa w Canal+. W piątek w ćwierćfinale turnieju w Rzymie pokonać światową numer 1 spróbuje mistrzyni US Open 2019 Bianca Andreescu. Mecz zacznie się nie przed godziną 14.30, relacja na żywo na Sport.pl

W czwartek w Rzymie Iga Świątek wygrała bardzo trudny mecz z Wiktorią Azarenką. Wynik 6:4, 6:1 zupełnie nie oddaje skali trudności tego spotkania.

Zobacz wideo Iga Świątek reaguje na pozycję liderki rankingu WTA

Świątek długo walczyła nie tylko z byłą numer 1 rankingu WTA, ale przede wszystkim ze sobą. Pierwszy set trwał aż 80 minut, Iga popełniła w nim 31 niewymuszonych błędów (!), ale najważniejsze, że goniąc z 0:3, odrobiła dwa przełamania i wygrała. W drugim secie nasza liderka rankingu WTA była już bliżej najlepszej wersji siebie. W tej partii popełniła tylko osiem błędów i wygrała wyraźnie.

Italy Tennis OpenJeden z najtrudniejszych meczów Igi Świątek. Najpierw musiała wygrać ze sobą

"Kłody były rzucane pod nogi". Ale Świątek przeskoczyła

- Nie jestem zaskoczony, że były trudności, bo jednak Azarenka to Azarenka i chociaż najlepsze lata ma za sobą, to pewien poziom trzyma - mówi w rozmowie ze Sport.pl Michał Lewandowski.

- Oczywiście nie jesteśmy przyzwyczajeni do tylu błędów Igi. Ale czy tego chcemy, czy nie, muszą jej się zdarzyć słabsze mecze. Więcej, ona kiedyś musi przegrać - dodaje komentator Canal+.

Notowana na 16. miejscu na świecie Azarenka nie była w stanie wykorzystać słabszego dnia Świątek, bo Iga w porę opanowała sytuację. - Doceńmy, że grając słabsze mecze, jak z Samsonową w Stuttgarcie czy jak teraz z Azarenką, Iga wygrywa. Dla mnie szczególnie cenne są zwycięstwa w tych meczach, w których kłody były rzucane pod nogi. Tak, Iga sama sobie wielu trudności przysporzyła, ale najważniejsze, że je pokonała - podkreśla Lewandowski.

"Iga wyciągnie wnioski, pewne sprawy zostaną przegadane"

Świątek rozegrała w Rzymie dwa mecze po krótkiej przerwie. 24 kwietnia Polka wygrała turniej w Stuttgarcie i później opuściła turniej w Madrycie. Po odpoczynku 11 maja pokonała łatwo Rumunkę Ruse (57. miejsce w rankingu WTA) 6:3, 6:0, a 12 maja - Azarenkę. Już w piątek 13 maja Igę czeka ćwierćfinał z Biancą Andreescu.

Kanadyjka jest obecnie dopiero 90. w rankingu WTA. Mistrzyni US Open 2019 i czwarta wówczas zawodniczka świata, przez kontuzje i problemy mentalne straciła końcówkę ubiegłego sezonu oraz pierwszą część tego roku. Ona w bieżącym sezonie rozegrała dopiero osiem meczów (wygrała sześć).

- Warunki w Rzymie są trudne, jest tam wietrznie, mocno świeci słońce, mączka jest typowo europejska, trzeba się na niej zmęczyć i Iga do tego wszystkiego się przyzwyczaja - zauważa Lewandowski. - Andreescu ma wielkoszlemowy tytuł, wraca do grania, jest jeszcze przy niej sporo znaków zapytania, ale można się spodziewać, że to będzie kolejny trudny dla Igi mecz. Aczkolwiek nie zdziwię się też, gdy będzie szybkie 6:2, 6:2. Po trudnym meczu z Azarenką Iga wyciągnie wnioski, pewne sprawy z Tomkiem Wiktorowskim zostaną przegadane - dodaje trener.

Świątek wygrała i poszła na trening. "Bardzo wyraźna liderka"

Pewne sprawy Iga i jej szkoleniowiec wyjaśniali sobie od razu po meczu z Azarenką. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia z treningu, który Iga miała od razu po 1/8 finału.

Świątek i jej zespół robią wszystko, by Iga była jak najlepiej przygotowana na każde kolejne wyzwanie. To bardzo dobrze, bo - jak podkreśla Lewandowski - "Duże nazwiska na pewno mają coraz większy apetyt, żeby nie tylko wygrać z numerem 1, ale żeby przejść do historii, przerywając wielką serię Igi".

Ta seria to już 25 wygranych meczów z rzędu. W XXI wieku co najmniej tak długą passę miały jeszcze tylko trzy zawodniczki. I czterech zawodników. Iga jest w elitarnym gronie m.in. z jej idolem, Rafaelem Nadalem.

Novak Djoković, Rafael Nadal, Serena Williams, Iga ŚwiątekIga Świątek jak największe gwiazdy w historii tenisa. "Nadal, Federer, Serena"

- Iga jest bardzo dobrze przygotowana pod względem fizycznym. Rzym daje w kość, ale w zeszłym roku Iga potrafiła wygrać tam dwa mecze jednego dnia. Iga dobrze się czuje w takim rytmie, działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Jest młoda, silna, omijają ją kontuzje, w przeciwieństwie do Andreescu. Jest w dobrym rytmie, absolutnie bym się nie martwił o jej wytrzymałość - mówi Lewandowski.

Zdaniem eksperta, seria zwycięstw Igi Świątek zdecydowanie może stać się jeszcze bardziej imponująca. - Nie ma tenisistki, której dawałbym równe szanse w meczu z Igą. Z drugiej strony, trzeba uważać na każdą rywalkę, bo to są dziewczyny, które potrafią grać w tenisa. Ale jest bardzo wyraźna liderka a reszta to peleton, który goni i nie wiem, która tenisistka chociaż na chwilę mogłaby Idze zagrozić - ocenia Lewandowski.

- W Madrycie, pod nieobecność Igi, sporo się mówiło o tym, że świetnie wygląda Simona Halep. Ale tam przegrała z Jabeur, a tu już odpadła z Collins. Collins też już w turnieju nie ma, gładko przegrała z Anisimową. Obserwuję to wszystko i nie powiem, że Iga jest niezagrożona, ale widzę, że cały czas jest wyraźnie z przodu przed wszystkimi - dodaje.

Iga Świątek nazywana Iga Świątek nazywana "pociągiem nie do zatrzymania". Włosi pod wielkim wrażeniem

"W naszym gronie komentatorskim rozmawiamy o tym"

Fanom statystyk i życiowym optymistom marzy się, że Iga Świątek wygra turniej w Rzymie, a następnie zaczynający się już 22 maja wielkoszlemowy Roland Garros. Dzięki temu jej seria zwycięstw urosłaby z 25 do 35. I byłby to nowy rekord tenisa kobiet w XXI wieku (34 zwycięstwa z rzędu miała Serena Williams).

- To jest jak najbardziej realne. W naszym gronie komentatorskim rozmawiamy o tym już od zwycięstw Igi w Dausze a szczególnie w Miami. Do Dawida Celta albo Marka Furjana powiedziałem już wtedy, że wcale bym się zdziwił, gdyby Iga zgarnęła wszystko po kolei do Rolanda włącznie. Przy tym jak dobrze Iga wygląda i jak daleko jest stawka, która ją goni, jest to do zrobienia. Oczywiście to nie będzie łatwe, ale Iga zdecydowanie może tego dokonać - podsumowuje Lewandowski.

Więcej o: