Iga Świątek o przełomowym momencie meczu z Azarenką. "Cieszę się, że się ogarnęłam"

- Początek kosztował mnie dużo energii i cieszę się, że się ogarnęłam. Stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia - powiedziała Iga Świątek po meczu z Wiktorią Azarenką (16. WTA). Liderka rankingu WTA pokonała Białorusinkę 6:4, 6:1 i awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Rzymie.

To była bardzo trudna przeprawa dla Igi Świątek. Polka ostatecznie pokonała Wiktorię Azarenkę 6:4, 6:1 i wywalczyła awans do ćwierćfinału, ale w pierwszym secie miała spore problemy. Białorusinka rozpoczęła mecz od trzech wygranych gemów z rzędu i wszystko wskazywało na to, że może powalczyć o zwycięstwo. Jednak liderka światowego rankingu bardzo szybko pozbawiła ją złudzeń. 

Zobacz wideo Vuković nie może narzekać na brak ofert. "Z odbieraniem telefonu nie mam problemu"

"Takie partie nie zdarzają się często". Iga Świątek o przełomowym momencie

- Ostatnio takiego seta grałam z Belindą Bencić na US Open. Takie partie nie zdarzają się często, a jeśli już, to zwykle na mączce. Cieszę się, że potrafiłam wrócić po takim początku i mogę odetchnąć - powiedziała Iga Świątek tuż po mecz przed kamerami Canal + Sport. 

Iga Świątek podczas treningu przed turniejem WTA Masters 1000 w RzymieMoment zwrotny w meczu Świątek z Azarenką. Wystarczył kubek kawy. "Nie miałam energii"

Polka przyznała jednak, że zdaje sobie sprawę z tego, co nie funkcjonowało tak, jak powinno. - Czułam, że gdy mam przewagę, nie potrafię domknąć punktu. Nie wiedziałam, czy grać bezpieczniej bliżej środka, czy pozostać agresywną i dalej ryzykować. Początek kosztował mnie dużo energii i cieszę się, że się ogarnęłam. Stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia - dodała.

Na początku drugiej partii Świątek znów miała problemy. Rozpoczęła od przegranego podania, ale tym razem odpowiedziała znacznie szybciej i wygrała 6:1. W ćwierćfinale turnieju w Rzymie Polka zmierzy się już w piątek ze zwyciężczynią US Open 2019 Bianką Andreescu (90. WTA), która pokonała w trzeciej rundzie Chorwatkę Petrę Martić 6:4, 6:4. 

Wiktoria Azarenka gwałtownie zareagowała na przeszkadzającego w grze kibicaKibic wyprowadził Azarenkę z równowagi. Padły niecenzuralne słowo [WIDEO]

- Nigdy razem nie trenowałyśmy, ale raz zmierzyłyśmy się w juniorach. To był dla mnie ważny mecz, bo wygrałyśmy wtedy z Kanadą w Fed Cup, a ja poczułam, że mam moc. Od tamtej pory obie zrobiłyśmy duży postęp i cieszę się, że Bianca wróciła do touru. To na pewno będzie wymagający mecz - zapowiedziała Iga Świątek.

Więcej o: