"Dźwiga więcej niż 100 kg". Ale Iga Świątek nie jest terminatorem. "Kibic mógłby być zaskoczony"

Łukasz Jachimiak
- Są ćwiczenia, w których Iga dźwiga więcej niż 100 kg - mówi nam Maciej Ryszczuk, trener przygotowania fizycznego Igi Świątek. - Iga może być terminatorem dla przeciwniczek - dodaje człowiek, który w cieniu wykonuje kawał dobrej roboty dla najlepszej tenisistki świata.

Tomasz Wiktorowski, Daria Abramowicz i Maciej Ryszczuk - to troje najbliższych współpracowników Igi Świątek. Ryszczuk jest zdecydowanie najmniej znany z tego grona. Ale wszyscy w tym gronie podkreślają, jak ważny jest dla Igi.

Zobacz wideo Iga Świątek reaguje na pozycję liderki rankingu WTA

Ryszczuk to trener przygotowania fizycznego i jednocześnie fizjoterapeuta. W dużej mierze dzięki jego pracy Świątek ma imponujące wyniki. Numer 1 światowego rankingu WTA jest niepokonana od połowy lutego. Iga wygrała 23 mecze i cztery turnieje z rzędu. Teraz po krótkiej przerwie wystąpi w turnieju WTA1000 w Rzymie. To ostatni sprawdzian przed wielkoszlemowych Roland Garros.

Iga ŚwiątekIga Świątek uwielbiana przez Włochów. "Jest o krok przed resztą tenisistek"

Łukasz Jachimiak: Czy Iga to terminator? Staram się unikać takich stwierdzeń, gdy o niej piszę, ale trochę się same nasuwają.

- Iga może być terminatorem dla przeciwniczek, gdy wychodzi na kort i jej celem jest zwycięstwo. Ja również jestem daleki od takich stwierdzeń, chyba, że żartobliwie. Iga jest dobrze wytrenowana.

Jak osiągnęliście takie wytrenowanie? W okresie przygotowawczym Iga musiała codziennie wybiegać/wyjeździć na rowerze/wypływać x kilometrów i do tego przerzucić x ton? A może tenisistkę buduje się fizycznie inaczej?

- Odkąd pracujemy razem, okresy przygotowawcze są podobne, różnić się mogą czasem trwania a w związku z tym objętością i intensywnością. Korzystamy z różnych form budowania fizyczności zawodniczki. Iga biega na korcie i poza nim, trenuje na urządzeniach typu airbike czy ergometr wioślarski, jak również na siłowni ćwiczy oporowo, budując bazę siłową. Wszystko zależy od dnia i okresu.

Popatrzmy szczegółowo na trwającą serię zwycięstw Igi. To 23 wygrane mecze w 59 dni. W trakcie tych meczów ponad 33 godziny Iga spędziła na korcie. To długość aż 22 meczów piłkarskich. Czy da się porównać wysiłek tenisisty do wysiłku piłkarza? Wiem, że specyfika jest inna, że piłkarz przebiega o wiele więcej kilometrów. Ale piłkarz nie kopnie piłki kilkaset razy w meczu, a Iga kilkaset razy musi piłkę uderzyć. Może więc porównanie jest dobre?

- Myślę, że w wielu kwestiach można porównywać oba sporty, aczkolwiek jak sam zaznaczyłeś, są też między nimi różnice. W tenisie akcje w dużej mierze są dosyć krótkie i intensywne a między nimi są ustalone zasadami krótkie przerwy. Podczas wymiany koncentracja musi być na najwyższym poziomie, gdyż zawodniczka stara się ocenić ruch przeciwniczki, to gdzie zostanie posłana piłka i obserwować lot piłki żeby się odpowiednio ustawić w jak najkrótszym czasie.

Mecze tenisa kończą się osiągnięciem odpowiedniego wyniku punktowego, nie są ograniczone czasowo. Zatem przebiegnięte kilometry podczas nich mogą się diametralnie różnić.

Co teraz robisz, żeby Igę podtrzymać w najwyższej formie fizycznej? Ile godzin treningu i jakiego robicie dziennie i ile godzin poświęcacie na masaż i na inne formy odnowy?

- Nie będę zagłębiać się w szczegóły, gdyż są to już bardzo specyficzne dane związane z naszą współpracą. Mogę powiedzieć, że każda z cech motorycznych potrzebuje być pobudzana i podtrzymywana odpowiednimi bodźcami w określonych odstępach czasu, które z jednej strony są ogólnie znane a z drugiej jest w tym element indywidualności i tego staramy się trzymać. Strategie regeneracyjne, w skład których wchodzą masaże i inne techniki manualne czy zabiegi fizykalne, są też dobierane do potrzeb dnia codziennego, więc nie jestem w stanie ściśle określić ile nam to zajmuje. Zazwyczaj tyle, ile potrzeba Idze, ha, ha.

Jak Iga pracuje siłowo? Pewnie kibic wchodząc do siłowni i widząc, co ona robi, byłby zaskoczony?

- Kibic, który nie jest bywalcem siłowni, pewnie by mógł być zaskoczony. Ale nie staramy się wymyślać koła na nowo. Bazujemy na ćwiczeniach, które przy swojej prostocie są najbardziej skuteczne do osiągnięcia wyznaczonych celów. Oczywiście są też ćwiczenia wyglądające na trochę nietypowe, są one już związane ze specyfiką sportu i zbliżone do ruchu, który Iga wykonuje podczas gry.

Kiedyś trener przygotowania fizycznego polskich skoczków narciarskich zdradził mi, że oni ważąc po 55-60 kg, trenują, mając po 130-140 kg na sztandze. Jakie maksymalne ciężary pozwalasz dźwigać Idze?

- Odpowiedź może się wydawać trochę lakoniczna, ale pozwalam jej dźwigać takie ciężary, które pozwolą nam na treningu uzyskać zamierzony cel. Gdy chcemy pracować nad siłą, to będą ciężary większe, gdy nad mocą to na tyle lekkie, aby otrzymać porządną prędkość ruchu itd.

No dobrze, mogę powiedzieć, że są ćwiczenia, w których Iga dźwiga więcej niż 100 kg, ale w zasadzie nie jest to coś, na czym nam najbardziej zależy.

A w jaki sposób sprawdzasz na bieżąco poziom mocy i poziom zmęczenia Igi? Macie jakieś urządzenie? Badacie krew Igi w stałych odstępach czasu?

- Korzystamy z wielu metod i akcesoriów do monitoringu. Robimy pomiary prędkości ruchu, subiektywne oceny zmęczenia, pomiary tętna i ich wariacje. Iga poddaje się badaniom krwi regularnie i regularnie są one konsultowane z lekarzem.

Iga ŚwiątekIga Świątek wyróżniona przez "Forbes". Nie tylko ze względu na grę

Jakiś czas temu w rozmowie z Interią mówiłeś, że monitorujecie też sen Igi. Opowiesz, jakie pomiary robicie jej co rano? Chciałbym wiedzieć, co wam podpowiada czy na treningu Iga powinna popracować mocniej, czy lżej?

- Te pytania są zbyt szczegółowe i wymagają zdradzenia indywidualnie dobranych technik czy programowania. Nie mogę zdradzać zbyt dużo szczegółów z oczywistych względów. Powiem tylko, że korzystamy z różnych wariacji wyników, które otrzymujemy dzięki pomiarom bicia serca. I korzystamy z subiektywnych kwestionariuszy.

Jak duże zdolności do regeneracji ma Iga? Wrażenie na wszystkich zrobiła sytuacja z Rzymu z ubiegłego roku, gdy jednego dnia Iga wygrała ćwierćfinał ze Switoliną i półfinał z Gauff a nazajutrz jeszcze rozbiła Pliskovą w finale.

- Dwa intensywne treningi dziennie to dość częste w sezonie, dlatego też zawodnicy są gotowi na rozegranie dwóch pojedynków jednego dnia. Zdolności regeneracyjne są zależne od dnia, od wysiłku i od tego, co się zrobi po wysiłku. Można co najwyżej postarać się przewidzieć wpływ danych obciążeń na organizm.

A nie jest tak, że Iga ma szczególne predyspozycje? Trener Aleksander Matusiński pokazywał mi kiedyś urządzenie, którym mierzy biegaczkom stężenie kwasu mlekowego od razu po wysiłku. Dla Justyny Święty-Ersetic brakowało skali, urządzenie się wyłączało, a ona wcale nie padała z nóg, co jest niezwykłe. Czy Iga też wyłącza jakieś sprzęty?

- Iga miała i ma robione wszelkiego rodzaju pomiary określające wydolność, siłę czy moc i wiele innych. Między innymi były robione także pomiary natężenia kwasu mlekowego w trakcie i po wysiłku. Nie zdarzyło nam się, żeby zabrakło skali na jakimś urządzeniu, ale to potwierdza tylko, że jest sporo miejsca na poprawę. Aczkolwiek udało się Idze wyłączyć jedno urządzenie pomiarowe, ponieważ nie naładowała go wcześniej i padło w trakcie pomiarów, ha, ha!

Jak bardzo różni się Twoja praca z Igą od tej z lekkoatletą Damianem Czykierem?

- Różni się w sposób znaczący. W tenisie nie wiesz gdzie będziesz następnego dnia, zatem dokładne planowanie w przód jest często niemożliwe. Trzeba być ekstremalnie elastycznym i umieć się dostosować do tego, co się dzieje. Dużo ciężej przy tym zaplanować tzw. peak dla wybranych zawodów. W lekkiej atletyce mamy bardziej zaplanowany rok i na tej podstawie łatwiej jest programować i planować treningi.

Iga Świątek i Rafael NadalRoddick nie może wyjść z podziwu. "Uwielbiam fascynację Igi Świątek Nadalem"

Pracujesz jeszcze z kimś poza Igą i Damianem?

- Przed sezonem halowym zacząłem pracę z kolejnym dobrym płotkarzem Dawidem Żebrowskim. To powrót, już mu kiedyś pomagałem. Teraz udało się ustanowić jego nowy rekord życiowy na 60 m przez płotki. Pomagam też paru innym sportowcom, ale ze względów wiążących mnie umów, nie mogę zdradzić ich nazwisk.

To prawda, że zaczynałeś od pracy z Tomaszem Majewskim? Jak długo to trwało i co robiłeś?

- Pracowałem jako fizjoterapeuta w Centrum Rehabilitacji Sportowej i mój były szef, Tomasz Wiliński, był fizjoterapeutą Tomasza Majewskiego. Przyszedł taki moment, w którym zasłużyłem na zaufanie. To właśnie wtedy zostałem poproszony czy mogę co jakiś czas w ramach zastępstwa pojawiać się jako fizjoterapeuta na różnych obozach z Tomkiem i z całą grupą uprawiającą pchnięcie kulą. Tak też się stało i w ten sposób coraz częściej bywałem na zgrupowaniach polskiej kadry lekkoatletycznej. Zacząłem jeździć na mityngi i zawody rangi międzynarodowej oraz zdarzyło mi się prowadzić wykłady dla trenerów. Z profesjonalnymi lekkoatletami pracuję już od siedmiu-ośmiu lat.

Do teamu Igi trafiłeś, mając doświadczenie z pracy z lekkoatletami, ale też z innymi tenisistkami. Czy Iga ma lepsze predyspozycje niż Timea Babos i Kristina Mladenovic? A może przede wszystkim wyróżnia się determinacją, chęcią do pracy?

- Każda z tych zawodniczek miała swoje mocne strony i różniły się one między nimi. Z Igą mieliśmy trochę więcej czasu, żeby dobrze się przygotować, gdyż zaczęliśmy pracę w czasach pandemii. Iga jest też młodszą zawodniczką, dlatego na trochę więcej możemy sobie często pozwolić. To co wyróżnia Igę, to chęć do bardziej agresywnej gry i szybszy progres na treningu motorycznym. Żadna z trzech wymienionych zawodniczek nie stroniła od ciężkiej pracy.

Czy w tenisie jest zawodnik/zawodniczka z idealnym według ciebie profilem fizycznym? Taki wzór atlety trochę jak Cristiano Ronaldo w piłce nożnej. Albo jak Robert Lewandowski.

- Pytanie jak należy rozumieć w tym wypadku profil fizyczny? Bez danych i wyników z testów motorycznych mogę się tylko opierać na ocenie wyglądu i bardzo okrojonej wizji gry. Tak naprawdę widzimy zawodniczki o różnym profilu fizycznym, które zarówno zajmują miejsca w topie, jak i w dalszej części rankingu. Ale wydaje mi się, że łatwiej może być dosyć wysokim dziewczynom o możliwościach generowania dużej mocy i umiejętności utrzymania tego poziomu przez jak najdłuższy czas trwania meczu i turnieju.

Zostańmy przy Robercie Lewandowskim. Czy Iga to podobny typ sportowca, jeśli chodzi o wybieranie tego, co dobre dla organizmu? Wiemy, że uwielbia tiramisu, ale chyba bardzo rzadko sobie pozwala?

- Kobiecy tenis jest sportem wyrzeczeń, ale wiadomo, że wszystko jest dla ludzi i będąc większość czasu poza domem, w ciągłej podróży, z tymi samymi ludźmi, trzeba szukać odskoczni. Dlatego nigdy nie byłem zwolennikiem surowych i restrykcyjnych nawyków żywieniowych. No, może byłem dawno temu, ale na sobie sprawdziłem większość tych ograniczeń. I uważam, że jeżeli masa ciała, zawartość tkanki tłuszczowej i mięśniowej, nawodnienie i badania krwi są pod stałą kontrolą, to zawsze znajdzie się czas na ulubione dania czy na słodycze.

To jeszcze jedno porównanie Igi do Roberta - on praktycznie nie ma kontuzji, natomiast Iga miała jedną, poważną, jeszcze przed twoim pojawieniem się w jej sztabie. Czy masz jakiś zestaw superćwiczeń chroniących przed urazami? I jakieś tajne moce wyciągania z drobnych kontuzji? Tata Igi tak sugerował w wywiadach po czwartym z rzędu turnieju wygranym przez jego córkę.

- Dokładnie tak jest. Zestaw wypracowanych ćwiczeń, które tworzyłem w tajemnicy ze swoim wykładowcą i nauczycielem, pozwala mi na taką opiekę nad zawodnikami. Ha, ha, ha! Oczywiście żartuję, nie ma nic magicznego w tym, co robię. To jest tylko umiejętna ocena i zarządzanie zmęczeniem oraz obciążeniem. Umiejętność bycia elastycznym w programowaniu treningów i protokołów terapeutyczno-regeneracyjnych. Trzeba przede wszystkim edukować zawodników na czym to polega i kiedy można dokręcić śrubę a kiedy należy odpuścić, choćby bardzo się chciało nie odpuszczać. Są to często trudne i dość ryzykowne wybory, ale na tym polega ta praca. Do tej pory nam się udaje zapanować nad wszystkim i mam nadzieję, że tak zostanie jak najdłużej.

Więcej o: