Finał debla nie dla Hurkacza. Udany rewanż zawodnika Fyrstenberga

Hubert Hurkacz nie powtórzy w Madrycie razem z Johnem Isnerem niedawnego sukcesu z Miami - w półfinale debla przegrali z Wesleyem Koolhofem i Nealem Skupskim 6:7 (7-9), 5:7. Holender, którego trenerem jest Mariusz Fyrstenberg i Brytyjczyk zrewanżowali się polsko-amerykańskiemu duetowi za porażkę sprzed miesiąca właśnie w finale imprezy na Florydzie.

Hubert Hurkacz w Miami sukcesem deblu powetował sobie brak tytułu w singlu. W Madrycie nie udało mu się tego powtórzyć. W piątek - po porażce z liderem światowego rankingu Serbem Novakiem Djokoviciem - odpadł w ćwierćfinale rywalizacji indywidualnej. Dzień później pożegnał się ze zmaganiami w grze podwójnej.

Zobacz wideo Iga Świątek reaguje na pozycję liderki rankingu WTA

Uznane debla na rozkładzie duetu "wieżowców"

Polak i John Isner specjalizują się w grze pojedynczej, ale turniej w Hiszpanii to kolejne potwierdzenie, że okazjonalne łączenie przez nich sił przynosi ostatnio świetnie rezultaty. To ich czwarty wspólny występ, a drugi w sezonie. Na początku kwietnia triumfowali w prestiżowej imprezie na kortach twardych na Florydzie. Na madryckiej "mączce" sztuki tej nie udało im się powtórzyć, ale odpadnięcie w półfinale po zaciętym meczu z Wesleyem Koolhofem i Nealem Skupskim ujmy im na pewno nie przynosi.

W Miami w finale pokonali właśnie Holendra i Brytyjczyka. Doświadczeni przeciwnicy, którzy skupiają się na rywalizacji w grze podwójnej, nie byli wtedy łatwą do pokonania przeszkodą - polsko-amerykański duet wygrał 7:6 (7-5), 6:4. W sobotę stoczyli kolejny zacięty pojedynek, ale ze zwycięstwa tym razem cieszyli się przeciwnicy.

Wiadomo było, że nie będzie to łatwa przeprawa. Koolhof i Skupski w tym sezonie spisują się bardzo dobrze - wygrali już trzy turnieje, wszystkie na kortach twardych. Hurkacz i Isner do debla podchodzą jednak na luzie, co już nieraz pozwoliło im sprawić niespodziankę i zaskoczyć faworytów. Wśród ich „ofiar" byli już m.in. dwukrotnie Niemcy Kevin Krawietz i Andreas Mies. Zwycięzcy wielkoszlemowego Roland Garros z 2019 i 2020 roku ostatnio musieli uznać wyższość duetu "wieżowców" (Hurkacz ma 1,96 m wzrostu, a jego partner jest wyższy o 12 cm) w piątkowym ćwierćfinale w Hiszpanii.

Przed rozpoczęciem półfinału z rozstawionymi z numerem siódmym Holendrem i Brytyjczykiem przez chwilę pojawiła się obawa, czy dojdzie on do skutku. Jeszcze przed pierwszą akcją bowiem do Hurkacza, który ma za sobą kilka intensywnych dni startów w dwóch konkurencjach, wezwano fizjoterapeutę. Okazało się jednak, że to nic poważnego i po krótkiej przerwie tenisiści przystąpili do gry.

Zmarnowane szanse zemściły się

Koolhof i Skupski górują nad wrocławianinem i Amerykaninem doświadczeniem deblowym i dało to o sobie znać w kluczowych momentach. W pierwszym secie przełamali Polaka i jego partnera w piątym gemie przy podaniu gracza z USA. Nie zdołali jednak odskoczyć, bo rywale także od razu zanotowali "breaka". Hurkacz i Isner po chwili znów byli w opałach, ale tym razem wyszli z opresji, w czym duży udział miał Polak. Swoimi zagraniami w tej części meczu wywołał uśmiech na twarzy swojego trenera Craiga Boyntona i Isnera. W tie-breaku oba duety miały piłki setowe. O ile wrocławianin i Amerykanin nie wykorzystali swojej jedynej takiej szansy przy stanie 7-6, to ich przeciwnicy zrobili użytek ze swojej trzeciej okazji i po prawie godzinie gry objęli prowadzenie w meczu.

Druga partia zaczęła się obiecująco dla Hurkacza i Isnera, którzy wykorzystali okres słabszej dyspozycji serwisowej rywali. Po przełamaniu, a następnie wygraniu gema przy własnym podaniu objęli prowadzenie 3:1. Ich radość jednak nie trwała długo, bo po szóstym gemie doszło do wyrównania. Wydawało się, że polsko-amerykańska para powalczy jeszcze o doprowadzenie do super tie-breaka, gdy przy stanie 4:4 miała trzy "break pointy", ale opanowanie podopiecznego Mariusza Fyrstenberga zrobiło swoje. W ostatnim gemie tego meczu Koolhof i Skupski wypunktowali rywali, wygrywając do 0.

Hurkacz po krótkiej przerwie przystąpi do kolejnego turnieju – od przyszłego tygodnia będzie rywalizował w Rzymie. Będzie to jego ostatni sprawdzian przed rozpoczynającym się 22 maja Roland Garros.

Więcej o: