Pierwszy trener Igi Świątek zaskakuje. "Nie wszystko funkcjonuje idealnie"

- Ja z dystansem do tego podchodzę. Gdyby Ashleigh Barty nie zrezygnowała, to długo byłaby jeszcze liderką. Ona również miała ponad dwa tysiące punktów przewagi - mówi pierwszy trener Igi Świątek Artur Szostaczko w rozmowie z portalem Interia. Doświadczony szkoleniowiec podzielił się ciekawą refleksją na temat byłej podopiecznej.

Iga Świątek w tym sezonie nie ma sobie równych. Polka wygrała w niedzielę z Aryną Sabalenką 6:2, 6:2 w finale turnieju WTA w Stuttgarcie, sięgając tym samym po czwarty tytuł z rzędu (po Dosze, Indian Wells i Miami). Liderka światowego rankingu przedłużyła w ten sposób także fantastyczną serię zwycięstw do 23. 

Zobacz wideo Świątek i Osaka zdominują kobiecy tenis? "Rośnie wielka rywalizacja"

Na temat niedzielnego zwycięstwa Igi Świątek wypowiedział się jej pierwszy trener Artur Szostaczko. Doświadczony szkoleniowiec przyznał, że jeszcze przed rozpoczęciem meczu było widać, kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku. - Wystarczyło obserwować Sabalenkę wychodzącą na kort. Mowa ciała sporo znaczyła. Po niedawnej przegranej z Igą, w ćwierćfinale w Dosze 2-6, 3-6 ona nie wierzyła, że może wygrać z naszą zawodniczką. Według mnie Białorusinka była przestraszona. Na dodatek Iga zaskoczyła ją bardzo dobrym rozpoczęciem meczu i wtedy już całkiem "mental" siada - ocenił 51-latek w rozmowie z portalem Interia.

Wimbledon 2021, rosyjska flaga na trybunach podczas meczu Daniiła Miedwiediewa. Organizatorzy turnieju nie chcą już tych barw na turniejuWłoski rząd chce pójść śladem Wimbledonu. Władze tenisa zaskoczone

Pierwszy trener Świątek: "Poziom dzisiejszy damskiego tenisa nie jest taki jak w czasach Radwańskiej"

Artur Szostaczko podzielił się także ciekawą refleksją na temat byłej podopiecznej. 51-latek przyznał, że pozycja lidera Igi Świątek nie robi na nim wrażenia. - Ja z dystansem do tego podchodzę. Wiemy, jak nieoczekiwanie skończyło się panowanie Ashleigh Barty, która miała również ponad dwa tysiące punktów przewagi. Gdyby nie zrezygnowała, to długo byłaby jeszcze liderką. Zachowała się jednak bardzo dobrze - miała takie prawo i poprosiła o skreślenie w rankingu - przypomniał doświadczony szkoleniowiec.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Poziom dzisiejszy damskiego tenisa nie jest taki jak w czasach Agnieszki Radwańskiej. Dzisiaj młodzież, którą trenuję, nie za bardzo wie, kto jest numerem "trzy" lub "cztery" na świecie. W czołówce wszystko się zmienia i ciężko za tym nadążyć. Nie ujmując nic Idze, ma taką przewagę jak Barty nad resztą dwa miesiące temu. Jeżeli nic jej się nie stanie, nie złapie kontuzji, to jej królowanie będzie trwało - dodał

Szostaczko wskazuje mankamenty w grze Światek. "Ktoś powie, że oszalałem"

Pomimo świetnej formy Świątek w ostatnim czasie, Szostaczko widzi pewne mankamenty w jej grze. - Ktoś powie, że oszalałem, wskazując na wady najlepszej rakiety świata, ale nic nie ujmując Idze, nie wszystko w jej tenisie funkcjonuje idealnie, ma jeszcze dużo do poprawienia. Oby popracowali nad paroma uderzeniami, w których jest nadal spora rezerwa. Iga ma wysoką skuteczność pierwszego serwisu, ale można go udoskonalić tak, by był bardziej płaski - powiedział 51-latek. 

Iga Świątek wylewa wodęIga Świątek tłumaczy się z wpadki. "Już w gimnazjum byłam królową memów"

Dawny trener Igi Świątek przyznał także, że jest zaskoczony obecnością psychologa na niemal każdym turnieju, w którym bierze udział liderka rankingu WTA. - Oczywiście, psycholog ma duży wpływ na zawodnika. W czołówce niemal każdy korzysta z jego porad, ale nikt nie jeździ z psychologiem na turnieje. Jeżeli ma Iga taką potrzebę, to super, ale ja nie znam drugiej osoby z topu, która by woziła psychologa - zauważył Szostaczko. 

Więcej o: