Rublow walczy o udział w Wimbledonie. "Chcę pokazać, że jesteśmy dobrymi ludźmi"

- Muszą dać nam możliwość decydowania o tym czy grać, czy nie. Jeżeli się zgodzą, to oddamy wszystkie pieniądze rodzinom i dzieciom dotkniętym wojną - powiedział rosyjski tenisista Andriej Rublow, odnosząc się do zakazu gry przez zawodników z Rosji i Białorusi podczas Wimbledonu.

Organizatorzy wielkoszlemowego turnieju Wimbledon postanowili, że zawodnicy z Rosji oraz Białorusi nie będą mieli możliwości wystąpienia podczas zawodów. Ich decyzja motywowana jest rzecz jasna rosyjską inwazją na Ukrainę i sprzeciwem wobec legitymowania działań reżimów przez świat sportu.

Zobacz wideo Największa walka w historii boksu? Grzmoty na Wembley

Rublow nie może zrozumieć decyzji o wykluczeniu z Wimbledonu. "Urodziłem się w Rosji, mieszkam tam całe życie i chcę pokazać, że jesteśmy dobrymi ludźmi"

Decyzja wzbudziła sporo kontrowersji w środowisku tenisowym, a odniósł się do niej także rosyjski tenisista Andriej Rublow (8. ATP), dla którego decyzja organizatorów jest skandaliczna. -  Wimbledon niczego w ten sposób nie rozwiązuje. To dyskryminacja - grzmiał sportowiec, cytowany przez "Markę".

- Muszą dać nam możliwość decydowania o tym czy grać, czy nie. Jeżeli się zgodzą, to oddamy wszystkie pieniądze rodzinom i dzieciom dotkniętym wojną. Jedyne czego chcę to konkurować na kortach, nie jestem politykiem, nie mam o niej pojęcia. Urodziłem się w Rosji, mieszkam tam całe życie i chcę pokazać, że jesteśmy dobrymi ludźmi - stwierdził. 

Kostiuk uderza w WTA i mówi: Tylko Polacy i Czesi stanęli po naszej stronieKostiuk uderza w WTA i mówi: Tylko Polacy i Czesi stanęli po naszej stronie

Rublow dodał także, że odbyło się już spotkanie pomiędzy częścią z objętych zakazem 17 tenisistów a organizatorami turnieju. Według obliczeń rosyjskiego zawodnika można byłoby zebrać niemal 1,2 miliona euro, gdyby pozwolono tenisistom zrealizować pomysł Rublowa. Akceptacja pomysłu miałaby być również wyrazem dobrej woli organizatorów i brytyjskiego rządu, a także pokazać, że wszystkim zależy na losie ludzi, którzy cierpią przez wojnę w Ukrainie.

Sam zawodnik już niejednokrotnie dawał natomiast znać, że jest przeciwnikiem obecnych działań Rosji i w odróżnieniu od niektórych innych sportowców z tego państwa - np. byłego kierowcy Formuły 1 Nikity Mazepina - jasno określił stan rzeczy jako wojnę. Co więcej, dał również temu wyraz podczas zawodów ATP w Dubaju.

Rublow był bowiem jednym z pierwszych tenisistów, który wykorzystał charakterystyczny już moment podpisów na kamerze do wyrażenia sprzeciwu wobec wojny. Rublow nie jest rzecz jasna jedynym dotkniętym zakazem gry podczas Wimbledonu zawodnikiem z czołowej dziesiątki rankingu ATP. Gdyby organizatorzy nie zmienili swojej decyzji to na kortach nie wystąpi także Daniił Miedwiediew (2. ATP).

Miedwiediew był jednak nieco bardzo stonowany, gdy pytano się go o kwestie wojny w Ukrainie. Tenisista deklarował jedynie, że "chce tylko pokoju na świecie", co może nieco pogorszyć jego sytuację w kwestii ubiegania się o możliwość zagrania podczas Wimbledonu. Jak stwierdził bowiem brytyjski minister sportu Nigel Huddleston, przed wyrażeniem zgody na grę, organizatorzy muszą mieć pewność, że dany sportowiec nie popiera działań prezydenta Rosji Władimira Putina i na tym polu o wiele aktywniejszy jest Rublow.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Jazda, 1ga i Jazda, 1ga i "piekarnia Igi" ruszyły na dobre. Świątek chce zmienić Polskę

Wielkoszlemowy Wimbledon rozpocznie się 27 czerwca i potrwa do 10 lipca. W poprzednim roku w zawodach indywidualnych triumfowali podczas niego Novak Djoković oraz Ashleigh Barty.

Więcej o: