56 minut i koniec. Ekspres Iga Świątek przejechał przez Radom

Łatwy, szybki i przyjemny - taki był mecz Igi Świątek z Mihaelą Buzarnescu podczas Billie Jean King Cup w Radomiu. Polka pokonała Rumunkę 6:1, 6:0 i wyprowadziła naszą drużynę na prowadzenie 2:0.

122 miejsca dzielą w rankingu WTA jego liderkę oraz Rumunkę - Mihaelę Buzarnescu. Piątkowy mecz w Radomiu w ramach Billie Jean King Cup dobitnie pokazał, że obie zawodniczki dzielą nie tylko liczby, ale też klasa sportowa. Świątek zagrała bardzo spokojnie, a mimo to zdemolowała rywalkę.

Zobacz wideo

W pierwszym secie ciekawe rzeczy wydarzyły się dopiero w szóstym gemie. To wtedy, przy stanie 5:0 dla Polki, Buzarnescu wygrała swój pierwszy gem w meczu. Rumunka wykorzystała słabszy moment Świątek, która wyraźnie rozluźniła się i popełniła kilka niewymuszonych błędów.

Robert LewandowskiTransfer Lewandowskiego? Nagelsmann: Sprawia wrażenie, jakby chciał zostać

Dość powiedzieć, że z 13 punktów, jakie Buzarnescu zdobyła w pierwszym secie, aż dziewięć z nich zdobyła po niewymuszonych błędach Świątek. Polka popełniła ich tylko o jeden mniej od Rumunki, do czego dołożyła jeden podwójny błąd serwisowy. Można więc powiedzieć, że gdyby nie brak pełnej koncentracji Świątek, Buzarnescu miałaby problem nie tylko ze zdobyciem gema, ale w ogóle punktów. W pierwszym secie Rumunka nie miała żadnego wygrywającego uderzenia.

Świątek nie dała szans Buzarnescu

Drugi set był niemal kopią pierwszego. Świątek przełamała przeciwniczkę już w pierwszym gemie, co doprowadziło ją do wybuchu frustracji. Zrezygnowana Buzarnescu machała rękoma, dając do zrozumienia, że w meczu ze Świątek była po prostu bezradna.

Świątek grała spokojnie, nie forsowała tempa, a mimo to wygrywała kolejne gemy. Przy stanie 4:0 i serwisie Buzarnescu mieliśmy najbardziej wyrównany gem w partii, który skończył się po jednej równowadze. Skończył się oczywiście na korzyść Świątek, która chwilę później wygrała kolejny gem i doprowadziła mecz do końca, wygrywając go 6:1, 6:0. Całe spotkanie trwało 56 minut.

Hubert Hurkacz w meczu z Carlosem AlcarazemHurkacz jak ze stali, ale pokonany. Heroiczna walka w Monte Carlo

Polki są o krok od wygranej z Rumunkami. Na razie nasza reprezentacja prowadzi 2:0, bo poza Świątek, swój mecz w Radomiu wygrała też Magda Linette, która pokonała Irinę Begu 6:1, 4:6, 6:2. Jeśli tę zawodniczkę w sobotę o 11 pokona też Świątek, to Polki będą prowadziły 3:0 i mecz zostanie rozstrzygnięty. Wtedy na kort nie będzie musiała wychodzić Linette, tylko spotkanie rozegra od razu nasz debel.

Jeśli Polki pokonają Rumunki, to awansują do listopadowego turnieju finałowego Billie Jean King Cup.

Więcej o: