"Nowy Rafa Nadal" znów zachwycił. Najmłodszy zwycięzca w 37-letniej historii turnieju

"Nowy Rafa Nadal" - zaledwie 18-letni Carlos Alcaraz nie zwalnia tempa. Wygrał prestiżowy turniej ATP Masters 1000 w Miami, w finale pokonując Caspera Ruuda 7:5, 6:4. Hiszpan został najmłodszym zwycięzcą w 37-letniej historii tych zawodów.

Nie ma obecnie na świecie drugiego takiego tenisisty, który tak błyskawicznie robi postępy. Jeszcze na początku 2020 roku, w wieku zaledwie 16 lat, Carlos Alcaraz był w rankingu ATP w okolicach miejsca 500. i debiutował w cyklu. Pod koniec lutego tenisista przez wielu nazywanym "Nowym Nadalem" wygrał turniej w Rio de Janeiro i znalazł się na 20. pozycji.

Zobacz wideo Świątek i Osaka zdominują kobiecy tenis? "Rośnie wielka rywalizacja"

Miami, 02.04.2022. Finał Miami Open: Iga Świątek - Naomi OsakaTyle Iga Świątek zarobiła w 2022 roku. Fortuna dla Polki, a jest dopiero kwiecień

Najmłodszy zwycięzca w 37-letniej historii turnieju

Teraz Carlos Alcaraz triumfował w silnie obsadzonym turnieju ATP Masters 1000 w Miami i awansował na jedenaste miejsce w światowym rankingu. W finałowym spotkaniu Hiszpan pokonał Caspera Ruuda (7. ATP) 7:5, 6:4. W pierwszym secie Alcaraz wyszedł ze sporych opresji, bo przegrywał już 1:4. Hiszpan w całym meczu miał więcej winnerów (29-22) i tyle samo co rywal niewymuszonych błędów (po 17).

18-letni tenisista przeszedł do historii, jako najmłodszy zwycięzca turnieju w 37-letniej historii turnieju. Pobił poprzedni rekord Serba Novaka Djokovicia, który w 2007 roku wygrywając finał, miał 19 lat.

W dodatku Alcaraz został trzecim najmłodszym zawodnikiem, który wygrał turniej ATP Masters 1000. Tylko Amerykanin Michael Chang (1990 rok, Canadian Open) i Hiszpan Rafael Nadal (2005 rok, Monte Carlo Masters) wyprzedzają hiszpańską gwiazdę na tej liście.

Po meczu jeden z idoli Carlosa Alcaraza - Rafael Nadal pogratulował swojemu rodakowi po hiszpańsku na Twitterze.

- Gratulacje Carlitos za historyczny triumf w Miami. Na pewno pierwszy z wielu - napisał Nadal.

Miami Open to drugi wygrany turniej przez Alcaraza w 2022 roku. Wcześniej triumfował w Rio De Janeiro, pokonując m.in. Włocha Matteo Berrettiniego (6. ATP) w ćwierćfinale i w finale Argentyńczyka Diego Schwartzmana (16. ATP)

- Nie mam słów, aby opisać, jak się teraz czuję. Wygranie mojego pierwszego Masters 1000 tutaj w Miami jest wyjątkowe. Jestem bardzo zadowolony z wygranej i mojego zespołu, rodziny, którzy bardzo mnie wspierają - powiedział Alcaraz po meczu.

W drodze do trofeum w sześciu meczach stracił zaledwie jednego seta. Pokonał aż trzech tenisistów z najlepszej dziesiątki rozstawionych w turnieju: Norwega Caspera Ruuda (6.), Huberta Hurkacza (8.) i Stefanosa Tsitsipasa (3.).

Od przegranej z Mateo Berrettinim w trzeciej rundzie tegorocznego Australian Open, Alcaraz wygrał 15 z ostatnich 16 meczów. Uległ jedynie Nadalowi w półfinale Indian Wells.

Utalentowany rzemieślnik kontra magik

Tenisowi eksperci podkreślają, że Alcaraz nie jest tylko melodią przyszłości, bo jego gwiazda już błyszczy. Joel Drucker z portalu tennis.com po półfinale w Miami Hurkacza chwalił za pracowitość oraz styl, w jakim wytrwale i konsekwentnie buduje karierę. - To typ utalentowanego rzemieślnika, który wzbudza szacunek, a nawet pewnego rodzaju potajemne uwielbienie – napisał.

Stwierdził przy tym, że w historii tenisa było wielu takich znakomitych zawodników o podobnej charakterystyce. Wymienił m.in. Todda Martina, Tima Mayotte’a i Briana Gottfrieda. Zaznaczył jednak, że choć to profesjonaliści wielkiego kalibru, którzy mają mnóstwo wspaniałych momentów, to ustępują graczom takim jak Alcaraz - pisała o Alcarazie Agnieszka Niedziałek, dziennikarka Sport.pl.

Iga Świątek i Daria Abramowicz"Zarządzanie kryzysowe" przed wielkim finałem. Iga Świątek kontra dwa telewizory

"Nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak mocno uderzał piłkę"

Początek kariery Carlos Alcaraz ma naprawdę imponujący. W ubiegłym roku dotarł do ćwierćfinału US Open. I to pomimo zarażenia się w listopadzie koronawirusem i opuszczenia wszystkich wcześniejszych turniejów. W trzeciej rundzie pokonał numer cztery światowego rankingu - Greka Stefanosa Tsitsipasa. I to po jakim meczu! Czwartego seta przegrał 0:6, ale potrafił się podnieść, pokazać olbrzymi charakter i wygrać decydującą partię w tie-breaku. - Prędkość piłki była niesamowita. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak mocno uderzał piłkę. Zajęło mi trochę czasu, żeby się do tego przystosować - mówił Tsitsipas po meczu - pisaliśmy o Alcarazie po wygranym turnieju w Rio De Janeiro.

Więcej o: