Hurkacz nie obroni tytułu w Miami. Kosmiczny półfinał dla 18-latka z Hiszpanii

Hubert Hurkacz nie obroni tytułu w Miami. W półfinale turnieju na Florydzie polski tenisista po znakomitym spotkaniu przegrał z 18-letnim Hiszpanem Carlosem Alcarazem (ATP 16) 6:7, 6:7.

Hubert Hurkacz w Miami bronił zdobytego przed rokiem tytułu oraz aż 1000 punktów w rankingu ATP. W półfinale, za który na razie mógł liczyć na 360 punktów, rywalizował ze "złotym dzieckiem" męskiego tenisa, Carlosem Alcarazem. 18-latek z Hiszpanii jest nazywany "nowym Rafaelem Nadalem", choć podobno to określenie wcale mu się nie podoba. Ale faktem jest, że na najwyższy poziom wdrapuje się w zawrotnym tempie - przed turniejem w Miami był już 16. tenisistą świata. 

Zobacz wideo Iga Świątek dorównała siostrom Williams. Wielka przemiana

Fenomenalny mecz Hurkacza z Alcarazem. W tie-breakach górą 18-letni Hiszpan

Mecz 25-letniego Polaka z nastolatkiem z Hiszpanii rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami. Od samego początku nie brakowało efektownych wymian, ale obaj tenisiści dość pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe. 

W końcówce pierwszego seta doszło do świetnego zachowania Carlosa Alcaraza. W jednej z wymian sędzia spotkania niesłusznie wywołał podwójne odbicie piłki po stronie Hurkacza, który tak naprawdę zdążył do skrótu tuż za siatkę. Akcja została przerwana, ale Hiszpan popisał się wspaniałą reakcją fair-play i sam zaproponował powtórzenie punktu.

Alcaraz i tak wygrał powtórkę tego punktu i obaj tenisiści utrzymywali swoje podanie aż do końca seta. W tie-breaku Hubert Hurkacz po świetnej akcji przy siatce wyszedł na prowadzenie 4:2, następnie prowadził też już 5:3, ale wówczas Alcaraz zrobił to, co dało mu zwycięstwo w decydującym tie-breaku w ćwierćfinale z Serbem Miomirem Kecmanoviciem. Młodziutki Hiszpan w rewelacyjnym stylu zdobył cztery kolejne punkty i wyrwał Polakowi tie-breaka do 5 wraz z całym pierwszym setem (7:6). Hurkacz z wściekłości cisnął rakietą o kort. 

Hubert HurkaczHurkacz błyszczy, ale show skrada Świątek. "Musiał bardzo szybko się otrzepać"

Podrażniony Polak miał na początku drugiego seta małe problemy przy swoim serwisie, z których jednak zdołał się wybronić. W końcówce partii, przy stanie 5:5, to on z kolei miał dwie szanse na przełamanie swojego przeciwnika, których jednak nie wykorzystał. Jedna z nich miała miejsce po absolutnie fenomenalnej akcji z obu stron, która rozgrzała publikę na trybunach kortu w Miami. 

Ostatecznie ponownie przełamań nie było i doszło do tie-breaka. W nim znowu więcej zimnej krwi potrafił zachować Alcaraz, który wyszedł na szybkie prowadzenie 4:1, którego już nie zmarnował. W decydującej rozgrywce pokonał Hurkacza 7:2, a w całym spotkaniu triumfował 7:6, 7:6 i to on mógł się cieszyć z awansu do wielkiego finału. 

Hubert Hurkacz po porażce z Alcarazem straci aż 640 punktów w rankingu ATP, przez co spadnie w nim na 14. pozycję. Polak jeszcze w sobotę, wraz z Amerykaninem Johnem Isnerem, rozegra finał debla. Zmierzy się w nim z Holenderem Wesleyem Koolhofem i Brytyjczykiem Neilem Skupskim, a początek spotkania zaplanowano na godzinę 21:30 czasu polskiego. 

Carlos Alcaraz z kolei w niedzielę powalczy w finale singla z Norwegiem Casperem Ruudem (ATP 8), który w swoim półfinale ograł Argentyńczyka Francisco Cerundolo (ATP 103) 6:4, 6:1.

Więcej o: