Szalony mecz po powrocie Jerzego Janowicza. Polak obronił 9 piłek meczowych

Dziewięć piłek meczowych obronił Jerzy Janowicz w swoim pierwszym meczu po dwuletniej przerwie. Mimo to półfinalista Wimbledonu z 2013 roku przegrał po dwóch godzinach i 40 minutach w challengerze w Lugano z reprezentantem Kazachstanu - Denisem Yevseyevem 6:4, 3:6, 6:7 (4:7).

Jerzy Janowicz ostatni raz w turnieju zagrał ponad dwa lata temu. 1 marca 2020 roku Polak przegrał finał challengera na kortach twardych we francuskim Pau. Wtedy uległ Łotyszowi Ernestsowi Gulbisowi. Od tamtej pory Janowicz zagrał tylko jedno spotkanie w Pucharze Davisa z tenisistą z Hongkongu Pak Long Yeungiem.

Zobacz wideo Iga Świątek dorównała siostrom Williams. Wielka przemiana

Wawrinka i ThiemDwaj mistrzowie Wielkiego Szlema wracają na kort w jednym malutkim turnieju

Janowicz obronił dziewięć piłek meczowych

Teraz 31-letni Polak zdecydował się na powrót do gry. Nasz rodak otrzymał dziką kartę na udział w eliminacjach ATP Challenger Tour w szwajcarskim Lugano z pulą nagród 45 tysięcy euro. By dostać się do głównego turnieju, musiałby jednak odnieść dwa zwycięstwa. W pierwszym meczu jego rywalem był 28-letni reprezentant Kazachstanu Denis Yevseyev (338. ATP).

Jerzy Janowicz na początku spotkania miał problemy. Już w swoim drugim gemie serwisowym został przełamany. Mało tego po chwili przegrywał 1:3 i 15:40 przy swoim podaniu. Wyszedł jednak z opresji, bo miał znakomitą serię. Wygrał dwanaście z trzynastu kolejnych akcji i prowadził 4:3. W dziesiątym gemie Polak znów przełamał rywala i wygrał seta 6:4.

- Zaczęło się nie najlepiej, bo przełamaniem na korzyść rywala, ale później Jurek dobrze operował forhendem i wytrzymywał wymiany - napisał na Twitterze dziennikarz Hubert Błaszczyk.

W dwóch kolejnych setach Janowicz grał słabiej. Tylko raz zdołał odebrać serwis rywalowi. W dodatku sam aż trzy razy został przełamany - dwa razy w drugim i raz w trzeciej partii. W ósmym gemie decydującego seta Polak przy swoim serwisie obronił cztery piłki meczowe i wygrał go na przewagi. Chwilę później rywal podawał, by wygrać mecz. Janowicz wykorzystał jednak drugiego break-pointa i zmniejszył straty do 4:5. W kolejnym gemie Yevseyev znów był dwie piłki od wygrania meczu, ale Polak wygrał gema na przewagi.

W dwunastym gemie Kazach miał piątą piłkę meczową, ale Janowicz znów potrafił się obronić i doprowadzić do tie-breaka. Polak rozpoczął go fatalnie, bo przegrywał aż 0:6. Zdołał obronić cztery kolejne piłki meczowe, ale przegrał ostatecznie tie-break 4:7.

- Ręka została, skrót - jest, natomiast dużo pracy nad poruszaniem się i fitnessem, jeśli Jurek chce wrócić do setki. Dziś tenis wygląda tak, że na samych umiejętnościach i ręce daleko się nie zajedzie - dodał Hubert Błaszczyk.

W finale kwalifikacji rywalem Yevseyeva będzie Aldin Setkic (Bośnia i Hercegowina, 364. ATP).

Jerzy Janowicz zdecydowanie najlepszy okres w profesjonalnej karierze przeżywał w 2013 roku. Wówczas dotarł m.in. do półfinału Wimbledonu, a w rankingu ATP zajmował wysokie, 14. miejsce. 

Hubert Hurkacz i Iga ŚwiątekHurkacz gratuluje Idze Świątek. "Coś wyjątkowego"

Tymczasem w challengerze na kortach ziemnych w Zadarze bardzo dobrze spisał się inny Polak Damian Michalski (337. ATP). Przegrał dopiero w finale z Włochem Flavio Cobollim (165. ATP) 4:6, 2:6. Wcześniej Michalski wygrał dwa spotkania w eliminacjach i cztery w turnieju głównym. 

Więcej o: