Miała 20 lat, kiedy została nr 1. Teraz ocenia Igę Świątek. Ważna rada dla Polki

- Co jej bym doradziła? Iga musi utrzymać w sobie to wewnętrzne dziecko. Żeby nie dała się wciągnąć w świat dorosłych - uważa Kim Clijsters, była liderka rankingu.

Asleigh Barty, dotychczasowa liderka rankingu, nieoczekiwanie zakończyła karierę, dzięki czemu Iga Świątek zostanie w kwietniu nowym numerem jeden. W dniu publikacji najnowszego notowania Polka będzie miała zaledwie 20 lat i 308 dni. Tym samym zostanie najmłodszą liderką od czasów Karoliny Woźniackiej, Dunki polskiego pochodzenia. Zachwycona grą Świątek jest Kim Clijsters, niegdyś pierwsza rakieta świata. - Pięknie się ogląda, jak Iga się rozwija. Widać, że żyję tenisem. Ma w sobie energię, która ją napędza. Bardzo ją za to podziwiam - powiedziała Clijsters w rozmowie z serwisem internetowym WTA.

Zobacz wideo Długa lista problemów Michniewicza. "Będziemy obserwować go z drżącym sercem"

I dodała: - W przeszłości Iga osiągała świetne wyniki, ale wciąż chce się poprawiać. Widzieliśmy, jak inne tenisistki cofają się o krok i mówią: "wygrałam szlema, udało mi się. Pojawiają się sponsorzy i gdziekolwiek pójdę, jestem traktowana jak księżniczka". Osiągnięcie pierwszej pozycji w rankingu WTA i wygranie turniejów wielkoszlemowych nie oznacza, że powinnaś traktować innych ludzi inaczej. Uważam, że Ash Barty zrobiła to niesamowicie i myślę, że Iga też się na tym skoncentruje. Wokół niej wciąż jest dużo szacunku dla innych ludzi - stwierdziła Belgijka.

Na co teraz Świątek musi uważać?

- Co jej bym doradziła? Iga musi utrzymać w sobie to wewnętrzne dziecko. Żeby nie dała się wciągnąć w świat dorosłych. Czuję, że udało mi się osiągnąć wielkie sukcesy na korcie, ponieważ to wewnętrzne dziecko zostało ze mną - poradziła 38-latka, która w 2003 była na topie. 

"Siedemnaście miesięcy temu Iga Świątek nie była gwiazdą wielkiej galaktyki tenisa. W zasadzie jechała na French Open jako 54. w rankingu i tuż po przegranej w pierwszej rundzie turnieju w Rzymie z kwalifikantką Arantxą Rus. Potem w Paryżu, jak często dzieje się w filmach, stało się coś magicznego. Stała się Świątek, która zgarnęła wielkoszlemowy tytuł w wieku zaledwie 19 lat. Była najniżej sklasyfikowaną mistrzynią odkąd wprowadzono rankingi w 1975 roku. Ale jedno to wygrać wielki turniej, a drugie dalej rozwijać się na sam szczyt. Na ten proces potrzeba lat i wręcz niezbadanego oddania dla sportu. A teraz Polka zostanie liderką światowego rankingu" - pisze o Polce oficjalna strona światowej federacji, opisując rozwój Świątek. 

Choć to dopiero początek sezonu to Polka ma już na koncie dwa wygrane turnieje (Doha i Indian Wells), a teraz próbuje podbić Miami. Już w niedzielę Świątek zmierzy się z Amerykanką, Madison Brengle. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA