"Dobrze mieć takie problemy". Ważne słowa z obozu Igi Świątek

Łukasz Jachimiak
- Muszę być złym policjantem. Sorry, ale nie przed turniejem - usłyszeliśmy od Darii Abramowicz, która opowiedziała nam, jak polska tenisistka regenerowała się po triumfie w Indian Wells i przed turniejem w Miami. Już z piątku na sobotę czasu polskiego (nie przed północą) Iga Świątek zagra z Viktoriją Golubić. Stawka jest ogromna.

Z Indian Wells w Kalifornii do Miami na Florydzie jest ponad 2500 mil. W niedzielę Iga Świątek wygrała finał w pustynnej spiekocie, a teraz zagra w całkiem innym klimacie. Jeśli Polka sobie poradzi i pokona Viktoriję Golubić (42 WTA), to będzie pewna, że zostanie liderką światowego rankingu WTA na początku kwietnia.

Zobacz wideo Iga Świątek dorównała siostrom Williams. Wielka przemiana

Doświadczeniem podzielił się Nadal

Jak Iga przygotowywała się do meczu z taką stawką i do kolejnego wielkiego turnieju? Jak konkretnie zbierała siły po serii 11 wygranych meczów z rzędu w katarskiej Dausze i kalifornijskim Indian Wells?

- To rzeczy, o których się nie mówi. Z oczywistych powodów sztaby tego nie ujawniają: bo to jest know how - mówi Sport.pl Daria Abramowicz.

I tłumaczy: - Sport na topowym poziomie to m.in. logistyka na topowym poziomie. To wymagająca sfera, w której ogromnie ważne i pomocne są doświadczenie i kontakty, relacje z ludźmi. W dniu finału w Indian Wells rozmawialiśmy z Rafą Nadalem o naszych planach, o tym, kiedy lecimy do Miami. Wspominał, że nie warto lecieć nocą, bo taki lot bardzo obciąża. Z jego doświadczeń wynika, że lądowanie w nocy jest dużym błędem, że jest niekorzystne, bo zmęczony organizm musi się przestawić na inny czas. Różnica wynosi trzy godziny. Rafa mówił, że źle się czuł w dniu lotu i jeszcze nazajutrz - opowiada nam Abramowicz.

Venus Williams rzuciła świetny cytat. Tajemnica sukcesów Igi ŚwiątekVenus Williams rzuciła świetny cytat. Tajemnica sukcesów Igi Świątek

"Zawsze się głowię, bo Iga za tym nie przepada"

Świątek jest po pięciu turniejach w sezonie 2022. Ma znakomity bilans - dwa turnieje wygrała i dwa razy doszła do półfinałów. W sumie w tym roku rozegrała 23 mecze, z których wygrała aż 20. Iga jest świetnie dysponowana - tenisowo, fizycznie i mentalnie.

Widać, że perfekcyjnie działa cały team Świątek. Ekipa Igi od lat wszystko świetnie planowała i pomagała jej błyskawicznie odnaleźć się w świecie dorosłego, wielkiego tenisa. Daria Abramowicz opowiada o drobiazgach, na które trzeba zwracać uwagę, żyjąc praktycznie tylko w tourze. Gra na najwyższym poziomie oznacza niemal absolutny brak czasu na inne życie.

- Na turniejach najfajniejsze - pod każdym względem - jest zostać do końca. Sportowo to oznacza świetny wynik. A po ludzku im dalej w turniej, tym jest łatwiej o różne rzeczy. Na początku wszędzie jest pełno ludzi: na siłowni, w restauracji, wszędzie są kolejki. Ja się zawsze głowię, jak przez pierwsze dwa-trzy dni pobytu wypracować dla nas drobne rutyny - te same miejsca na to, żeby się rozgrzać, żeby wypić kawę, żeby mieć spokojną, niezatłoczoną przestrzeń, bo Iga za takimi gwarnymi miejscami nie przepada. Pod koniec turnieju wszystkie miejsca pustoszeją. A jak się chodzi po obiektach już przed samym finałem, to jest naprawdę puściutko i tego Rafę na przykład na siłowni ciągle się spotyka - słyszymy.

Iga Świątek i Ashleigh Barty"Płakałam, bardzo długo płakałam". Iga Świątek wprost o wykreśleniu Barty

Sześć proc. wilgotności i 70 proc. wilgotności. Musiał być zły policjant

Iga właśnie weszła w tłoczny i kolorowy świat turnieju w Miami. A ostatnie chwile przed tym wejściem wykorzystywała, by nabrać jak najwięcej energii. Ta będzie jej bardzo potrzebna, bo wobec zakończenia kariery przez Ashleigh Barty, Polka jest o jedno zwycięstwo od pozycji numer 1 w światowym rankingu WTA.

- Po przyjeździe z Indian Wells do Miami wcale nie pędziliśmy na kort. Postawiliśmy na jakościową regenerację. I chodzi nie tylko o regenerację ciała. Chodzi też o regenerację emocjonalno-społeczną. To oznacza wolny dzień i dobry plan na taki dzień. Tu się przydaje komunikacja w zespole i znajomość zawodnika, tego, co lubi. Plan na wolny dzień Igi musieliśmy mieć gotowy wcześniej, bo wolny dzień to wolny dzień, a nie planowanie go - mówi Abramowicz.

Po poniedziałkowej podróży wolnym dniem Igi był wtorek. - Odpoczywaliśmy w naturze. Iga bardzo lubi kontakt z przyrodą. To świetnie, bo mnóstwo badań wskazuje, że to wpływa na redukcję napięcia, poziomu stresu, na percepcję sensoryczną. Była plaża, był ocean. Na pustyni oceanu nam brakowało - śmieje się Abramowicz.

Tenisista Novak Djoković przegrał apelację i został deportowany z AustraliiNovak Djoković ukarany. Chaos i wielka tajemnica

- Było i jest także dobre jakościowo jedzenie. Bo jak się długo przebywa na turnieju, a w Indian Wells byliśmy trzy tygodnie, to je się ciągle to samo. I ma się w pewnym momencie dość - dodaje.

Jak słyszymy, na pięknej plaży w Miami Iga była zmuszona poleniuchować. - Ja mam doświadczenie ze sportów wodnych [Abramowicz była żeglarką], Iga taką formę aktywności bardzo lubi, ale postanowiłam, że muszę być złym policjantem. Sorry, ale nie przed turniejem - mówi nam psycholog Igi.

- Warunki w Miami są kompletnie inne niż były w Indian Wells. Tam na meczu z Tauson było zaledwie sześć proc. wilgotności, a tutaj jest 70 proc. Tu się inaczej oddycha, inaczej organizm funkcjonuje. Trzeba chwili, żeby się zaadaptować - dodaje Abramowicz.

"Śmiejemy się, że dobrze mieć takie problemy"

Jak bardzo Świątek jest zmęczona serią wspaniałych zwycięstw? Na pewno kolejne wygrane niosą sportowca, ale też taka dawka grania i przemieszczania się po świecie musi zostawiać ślad.

- W języku angielskim jest słowo "fatigue". Ono oznacza miks zmęczenia fizycznego i psychicznego, trochę znużenie, monotonię. To bardzo ważne słowo, każdy zajmujący się sportem powinien je znać i wiedzieć, w jaki sposób to wpływa na zawodników. Ale śmiejemy się, że dobrze mieć takie problemy. Naprawdę dobrze jest przeciwdziałać takiemu zmęczeniu, bo to znaczy, że jesteśmy na bardzo zaawansowanym, najwyższym poziomie. Zarządzamy tym zmęczeniem, a Iga dysponuje coraz większą liczbą narzędzi. - podsumowuje Abramowicz.

Więcej o: