Ekspertka zachwycona Igą Świątek. Wymienia atuty Polki. Konkretnie. "Rywalka niech się martwi"

Iga Świątek pokonała w nocy z piątku na sobotę Simonę Halep w półfinale prestiżowego turnieju w Indian Wells. Polka zwyciężyła 7:6, 6:4. W finale zmierzy się z Marią Sakkari. - To rywalka powinna się martwić - mówi w rozmowie ze Sport.pl Joanna Sakowicz-Kostecka, była tenisistka, komentatorka tenisa i ekspertka w Canal Plus Sport.

- O zwycięstwie Igi zadecydowała ogromna konsekwencja, jaką widzieliśmy w jej grze. Widać to dobrze było chociażby przy serwisie Simony Halep. Polka wykorzystywała słabsze drugie podanie Rumunki. Grała świetnie na returnie, zwłaszcza w kluczowych momentach: przy piłce setowej w pierwszej partii oraz gdy przełamywała Halep na 5:4 w drugim secie - mówi w rozmowie ze Sport.pl Joanna Sakowicz-Kostecka, była tenisistka, komentatorka tenisa i ekspertka w Canal Plus Sport, która komentowała spotkanie Świątek - Halep w Indian Wells. 

Zobacz wideo Iga Świątek: Chcę być bardziej agresywna na korcie

Tak trzeba grać z Simoną Halep

Świątek w obu setach musiała odrabiać straty. W pierwszej partii Halep miał w tie-breaku dwie piłki setowe. W drugiej prowadziła 4:2. - Iga pokazała też wielką siłę mentalną. Słabsze wymiany, fragmenty meczu, w których przydarzały jej się błędy, nie były w stanie wytrącić ją z równowagi. Cały czas zachowywała spokój. Wierzyła w plan taktyczny, który stworzyła z Tomkiem [trener Tomasz Wiktorowski - przyp. red.] - wskazuje nasza rozmówczyni.

Mateusz Klich nie dokończył meczu z WolverhamptonMateusz Klich nie dokończył meczu Leeds. Polak doznał urazu głowy

Zdaniem Sakowicz-Kosteckiej wdawanie się w dłuższe wymiany z Halep nie zdałoby egzaminu. - Podobnie jak liczenie na to, że popełni się mniej błędów niż Rumunka. Iga musiała być agresywna od samego początku. Pokazała, że w starciach z tak regularnymi przeciwniczkami jak Halep ważne jest wywieranie presji i konsekwencja - mówi ekspertka.

Trener jak poduszka bezpieczeństwa  

Początek sezonu jest dla Igi Świątek znakomity: półfinał w Adelajdzie, półfinał Australian Open, zwycięstwo w Dausze i co najmniej finał w Indian Wells. To wszystko sukcesy odniesione już pod wodzą trenera Tomasza Wiktorowskiego, który w grudniu zastąpił Piotra Sierzputowskiego. Co się zmieniło w grze Polki?

- Przede wszystkim widać, że Iga nie boi się być agresywna. Zrozumiała, że najważniejsze jest to, jakie podejmuje decyzje w czasie meczu, a nie to, czy popełni błąd, czy wyrzuci piłkę za linię autu o 10 cm. Kluczowe, czy decyzja była dobra, czy plan był dobry. Jeśli przy returnie pojawiają się myśli „zaatakować lub zagrać bezpiecznie" to takie momenty zawahania często przyczyniają się do błędów - zauważa Sakowicz-Kostecka

- Tomek Wiktorowski zawsze powtarza, że trenerzy oceniają tenisistów za decyzje. Jeśli on ściągnął z Igi pewien ciężar odpowiedzialności, to także stąd mogą wynikać jej ostatnie lepsze wyniki. To działa w ten sposób: trener mówi do zawodniczki: „Jestem twoim trenerem, masz zagrać tak i tak". Jeśli Iga go słucha i wykonuje ten plan, a w jakimś stopniu plan się nie powiedzie, to „winą" można obarczyć trenera, bo przecież takie były jego zalecenia. Z perspektywy zawodnika pojawia się taka poduszka bezpieczeństwa, że ta odpowiedzialność nie spada tylko na niego - dodaje nasza rozmówczyni.

Wciąż są rezerwy

Świątek kontynuuje znakomitą serię. Wygrała ostatnich 10. spotkań z rzędu. Gra prawdopodobnie najlepszy tenis w dotychczasowej karierze. Co można poprawić w jej grze? - Iga zachwyca dojrzałością, konsekwencją na korcie. Natomiast wciąż lepszy może być u niej ten ofensywny pierwszy serwis. Gdy nie trafiała go w meczu z Halep, zmieniła podejście i starała się grać bezpieczniej. To też ważne, że pogodziła się z brakiem skuteczniejszego mocnego podania. W spotkaniu z Rumunką były też pewne błędy czy nerwowe zagrania, ale to się zdarza w każdym meczu. To warto przeanalizować, ale oczywiście w innej sytuacji - nie teraz, nie tuż przed finałem wielkiego turnieju. Pewnie wrócą do tego z trenerem, gdy będzie dłuższa przerwa w rozgrywkach - mówi Sakowicz-Kostecka.

Szans na kolejny tytuł

Świątek stanie teraz przed szansą na piąty tytuł w karierze. Dotychczas wygrała Roland Garros oraz imprezy w Adelajdzie, Rzymie i Dausze. Nie przegrywa finałów, do których dochodzi. Wyjątkiem jest turniej w Lugano, ale ten odbył się wiosną 2019, gdy Polka dopiero stawiała pierwsze kroki w rozgrywkach WTA. 

Jej finałową rywalką w Indian Wells będzie Maria Sakkari. Jeśli pokona Greczynkę, awansuje także na drugie miejsce w rankingu WTA. - W finale lepiej byłoby zagrać z Badosą. Aczkolwiek myślę, że Iga w tym momencie nie myśli o tym drugim miejscu w rankingu. Dla niej celem jest wygrana w całym turnieju, a ewentualna pozycja wiceliderki to będzie miły dodatek. Myślę, że Iga pokazała w ostatnich tygodniach, że potrafi grać z rywalkami pokroju Sakkari czy Badosy - ofensywnymi, regularnymi, które zmieniają rytm. Tak naprawdę to one powinny się martwić, a nie nasza zawodniczka - kończy nasza rozmówczyni.

Finał Świątek - Sakkari w niedzielę o godzinie 21:00. Transmisja w Canal Plus Sport.

Więcej o: