Hubert Hurkacz (11. ATP) nie bez problemów wygrał z Niemcem Oskarem Otte (6:3, 3:6, 6:3 w swoim pierwszym meczu w turnieju Indian Wells. Polak przegrywał w trzecim secie 2:3 i miał stratę przełamania, ale wreszcie zaczął grać bardzo dobrze i wygrał cztery gemy z rzędu.
Rywalem Huberta Hurkacza w kolejnej rundzie w Indian Wells będzie Amerykanin Steve Johnson. To były podopieczny obecnego trenera Polaka - Craiga Boyntona. 32-letni tenisista jest dopiero na 102. miejscu w rankingu ATP. W niedzielny wieczór sprawił jednak niespodziankę, bo po blisko dwugodzinnym pojedynku pokonał rozstawionego w turnieju z numerem "22" Rosjanina Asłana Karacjewa (22. ATP) 7:6 (7:5), 6:4.
Johnson miał aż 19 asów i znakomitą, 90 proc. skuteczność wygranych punktów po pierwszym podaniu (38/42, rywal 72 proc.). Mało tego, Rosjanin miał tylko jedną szansę na przełamanie, ale jej nie wykorzystał. Johnson miał co prawda mniej winnerów od Karacjewa (30-33), ale również popełnił zdecydowanie mniej niewymuszonych błędów (10-25).
W poprzedniej rundzie Johnson również w dwóch setach 6:3, 7:6 (7:3) pokonał Niemca Daniela Altmaiera (79. ATP).
Największym sukcesem w karierze Johnsona jest brązowy medal w grze podwójnej na igrzyskach olimpijskich w Rio De Janeiro w 2016 roku. Zdobył go wspólnie z Jackiem Sockiem. W turniejach wielkoszlemowych Johnson ani razu nie awansował do ćwierćfinału. Jego najlepszym wynikiem jest czwarta runda Wimbledonu w 2016 roku. Wtedy również był najwyżej w karierze w rankingu ATP - na 21. pozycji.
Johnson grał w sześciu finałach turniejów ATP Tour. Cztery z nich wygrał - w Nottingham, Newport i dwa razy w Houston. Ostatni raz w finale grał jednak cztery lata temu w Winston-Salem. Wtedy przegrał z Rosjaninem Miedwiediewem 4:6, 4:6. W ubiegłym roku dwa razy grał też w finałach turniejów w grze podwójnej, ale oba przegrał.
Hurkacz z Johnsonem dotychczas grali ze sobą tylko raz. W czerwcu 2019 roku na kortach trawiastych w Eastbourne Polak wygrał 6:3, 7:6 (8:6). Ich mecz odbędzie się we wtorek.