Iga Świątek zachwyca w Katarze. Ekspert: Nie ma już tamtej Igi z zeszłego sezonu

Iga Świątek pokonała Marię Sakkari 6:4, 6:3 i awansowała do finału turnieju w Katarze. - Iga wygląda naprawdę bardzo pewnie. Nie ma już takiej Igi z drugiej połowy zeszłego sezonu, gdy była pełna nerwów gdy coś szło nie tak - uważa Adam Romer z magazynu "Tenisklub".

- Cały turniej w Katarze jest bardzo udany w wykonaniu Igi. Dobrze wypadał w ćwierćfinale z Aryną Sabalenką, do tego niezwykle pewny występ przeciwko Darii Kasatkinie. Widać, że Iga jest w formie. Wydaje mi się, że współpraca z trenerem Tomaszem Wiktorowskim zaczyna przynosić efekty - mówi w rozmowie ze Sport.pl Adam Romer z magazynu „Tenisklub".

W grudniu Iga Świątek rozstała się z trenerem Piotrem Sierzputowskim, z którym pracowała przez ostatnie pięć lata. Jego miejsce zajął Tomasz Wiktorowski, były szkoleniowiec m.in. Agnieszki Radwańskiej.

Zobacz wideo Iga Świątek: Chcę być bardziej agresywna na korcie

Coraz pewniej

- Jestem zwykle ostrożny w krytykowaniu Igi po porażkach i wstrzemięźliwy przy chwaleniu. Nie wskazywałbym samego meczu przeciwko Sakkari, a patrzył na to, jak na sekwencję kolejnych udanych pojedynków Polki. Iga wygląda naprawdę bardzo pewnie. Nie ma już tamtej Igi z zeszłego sezonu, gdy była pełna nerwów gdy coś szło nie tak - uważa Romer. Zwłaszcza druga połowa sezonu 2021 była słabsza w wykonaniu Polki. Przez kilka miesięcy nie była w stanie pokonać rywalki z top 20 rankingu WTA. Tylko w Katarze pokonała w ostatnich dniach drugą na świecie Sabalenkę oraz szóstą Sakkari. 

W tym roku Świątek doszła do półfinału turnieju wielkoszlemowego Australian Open. Potem odpadła w 1/8 finału w Dubaju. - Wszyscy płakali, gdy Iga przegrała w Emiratach z Jeleną Ostapenko. Tymczasem Łotyszka wygrała cały turniej w Dubaju, po drodze ogrywając także m.in. Simonę Halep. Teraz w Dausze też była w półfinale - zauważa nasz rozmówca.  

Piękne zagranie Igi ŚwiątekAleż zagranie Igi Świątek. Tak skończyła seta [WIDEO]

Stara znajoma

Jednak to nie Ostapenko, a Anett Kontaveit będzie w sobotę rywalką Igi Świątek w finale katarskiej imprezy. - Kontaveit jest bardzo pewna siebie. To będzie ciekawy mecz. Nie sądzę, by była zmęczona, to początek sezonu - mówi Romer. Pytaliśmy go o zmęczenie, bo Estonka wygrała niedawno imprezę w Sankt Petersburgu, ogrywając po drodze m.in. Marię Sakkari, Jelenę Ostapenko i Belindę Bencić. Teraz znów jest w finale turnieju WTA.

- Pewność siebie może Igę napędzić. Ale uwaga na Kontaveit, która ma chłodną głowę, nie załamie się tak, jak dziś Sakkari w końcówce meczu. Greczynka ewidentnie spieszyła się, co działało na jej niekorzyść - kończy Romer.

Znamy rywalkę Igi Świątek w finale turnieju. Polka pokonała ją w US OpenZnamy rywalkę Igi Świątek w finale turnieju. Polka pokonała ją w US Open

To będzie już piąte spotkanie pomiędzy Igą Świątek a Anett Kontaveit. Bilans zwycięstw 2:2. Pierwsze dwa pojedynki padły łupem Estonki (Cincinnati 2019 i Australian Open 2020). W zeszłym roku na Roland Garros i US Open górą była już Polka. Ich mecze są zwykle bardzo zacięte. Nie inaczej zapowiada się sobotni finał w Katarze. Początek spotkania o godzinie 16:00 czasu polskiego. Transmisja w Canal Plus Sport.

Więcej o: