Iga Świątek absolutnie bezradna! Nie zagra w finale AO. Koncert Amerykanki

Danielle Collins drugą finalistką Australian Open 2022. Amerykanka okazała się zdecydowanie lepsza w pófinałowym starciu z Igą Świątek wygrywając 6:4, 6:1. Polka wyglądała na bezsilną i tylko momentami pokazywała swoje umiejętności.

Ashleigh Barty czekała na rywalkę w finale Australian Open 80 minut. W drugim z czwartkowych półfinałów Iga Świątek mierzyła się z Danielle Collins. I to starcie dla Polki nie rozpoczęło się najlepiej, bo Amerykanka dwukrotnie przełamała naszą reprezentantkę. 

Zobacz wideo Nowy trener już zmienił Igę Świątek. Zniknął największy problem

Iga Świątek totalnie bezradna. Collins nie pozostawiła żadnych złudzeń

Promyk nadziei w pierwszym secie pojawił się dopiero po 21 minutach. Wtedy podawała 20-latka z Polski i nareszcie udało jej się wygrać gema. Wynik był jednak dla Świątek bardzo niekorzystny - rywalka prowadziła 4:1. W szóstym gemie, przy serwisie Amerykanki, Polka potwierdziła przebudzenie, bo po zaciętej wymianie piłek przełamała swoją rywalkę i doprowadziła do stanu 2:4. Niestety dla Świątek, 28-letnia rywalka szybko powetowała sobie tę przegraną i przełamała Świątek w kolejnym gemie.

Iga ŚwiątekPiłkarze, patrzcie i uczcie się! Iga Świątek show. "Lepsza niż Krychowiak" [WIDEO]

Wydawało się, że pierwszy set nie będzie trwał długo, ale Świątek jednak się postawiła. Kolejny raz przełamała swoją amerykańską rywalkę, a następnie wygrała gema przy swoim podaniu. Przy stanie 4:5  zagrywała jednak Collins, która nie dała już wyszarpać sobie triumfu w tej partii. Prowadziła zatem w meczu 1:0.

Drugi set początkowo przypominał pierwszego. Rozstawiona z siódmym numerem Polka znów dała się przełamać w pierwszym gemie, a następnie nie potrafiła odpowiedzieć na znakomite zagrywki Amerykanki. Świątek była bezsilna także w trzecim gemie, kiedy Amerykanka w znakomity sposób returnowała na jej serwis. Zrobiło się niebezpiecznie dla polskiej tenisistki, bo Collins prowadziła już 3:0.

I kiedy czekaliśmy na odrodzenie Świątek, jak to miało miejsce w pierwszym secie, w dalszej części drugiej partii tylko potwierdziła się różnica klas zawodniczek. Collins nie została już wytrącona z uderzenia i wręcz zmiażdżyła naszą zawodniczkę. Świątek tylko chwilami pokazywała swoje umiejętności. W czwartym gemie popisała się jednym returnem i raz wygrała dłuższą wymianę piłek. Ale ostatecznie Amerykanka obroniła się i doprowadziła do 4:0 w drugim secie.

Iga Świątek nie poddawała się do końca i wygrała piątego gema, chociaż i w tym wypadku nie przyszło jej to łatwo. Jeśli chciała doprowadzić do remisu w tej partii, musiała przełamać Amerykankę dwa razy i wygrywać swoje podania. Arcytrudna misja się nie powiodła, bo Collins wciąż dominowała nad Polką. Szybko doprowadziła do wyniku 5:1, a następnie w ostatnim gemie przełamała Świątek i wygrała spotkanie w dwóch setach.

Więcej o: