Nieprawdopodobny mecz, prawie 5 godzin morderczej walki. Wielki powrót faworyta

Było blisko kolejnej sensacji w Australian Open. Rozstawiony z drugim numerem Daniił Miedwiediew przegrywał już 0:2, ale w wielkim stylu wrócił do meczu i awansował do półfinalu po morderczym meczu z Feliksem Augerem-Aliassime'em, czyli turniejową "dziewiatką".

To był długi i wyrównany mecz, w których Kanadyjczyk postawił trudne warunki Rosjaninowi już w pierwszym sezonie. Miedwiediew przegrał 6:7. W drugim Felix Auger-Aliassime okazał się jeszcze mocniejszy i pokonał drugiego tenisistę świata 6:3. Miedwiediew przebudził się dopiero w trzeciej partii, ale i tutaj wygrania nie przyszła mu zbyt łatwo, bo pokonał reprezentanta Kanady 7:6 po tie breaku.

Zobacz wideo

Miedwiediew przegrywał już 0:2. Mimo to udało mu się wygrać

Do rozstrzygnięcia w czwartym secie. Ten był równie zacięty. Kanadyjczyk był bliski przełamania przy stanie 5:4, ale Rosjanin jeszcze się wybronił. Później role się odwróciły i Daniił Miedwiediew przełamał 9. zawodnika rankingu ATP. Ostatecznie wygrał seta 7:5, doprowadzając do remisu 2:2.

Iga Świątek z kolejnym przesłaniem dla kibicówIga Świątek wzięła flamaster i zaczęła pisać. Ale ten hasztag - niepokojący

Do wyłonienia półfinalisty Australian Open potrzebny był zatem piąty set. W nim jako pierwszy podawał Auger-Aliassime, który szybko objął prowadzenie. Później jednak decydujący głos miał Miedwiediew, który najpierw wygrał gema przy swoim serwisie, a następnie przełamał reprezentanta Kanady. Po kolejnym wygranym gemie Rosjanin prowadził już 3:1. 

Pod koniec meczu Auger-Aliassime sprawiał wrażenie mocno wyczerpanego. Nie uderzał już tak mocno, jak wcześniej. Nic dziwnego, bo spotkanie trwało wtedy już grubo ponad 4 godziny. Potrzebna była jednak przerwa medyczna po 5 gemach. Kanadyjczyk prawdopodobnie zmaga się z jakąś kontuzją. Został jednak opatrzony przez fizjoterapeutę i wrócił do gry. Nie udało mu się jednak powstrzymać finalisty ubiegłorocznej edycji Australian Open. I przegrał w piątym sezonie 4:6, a w całym meczu 2:3. Ostatecznie cały mecz potrwał 4 godziny 42 minuty.

Nie pierwszy raz zdarzyło się, aby Miedwiediew przegrał dwa pierwsze sety, a mimo to wygrał spotkanie. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce podczas ubiegłorocznego Wimbledonu. W starciu z Marinem Cilicem Rosjanin przegrał dwie pierwsze partie 6:7(3), 3:6, a następnie wygrał trzy kolejne sety 6:3, 6:3, 6:2. 5-setowy pojedynek z młodym Kanadyjczykiem był 10. takim starciem w karierze Rosjanina. Zwycięstwo w ćwierćfinale tegorocznego AO było jego trzecim triumfem. Siedem pozostałych pojedynków przegrał.

Więcej o: