Wielki mecz Igi Świątek! Polka w ćwierćfinale Australian Open po istnym dreszczowcu

To był bardzo trudny mecz dla Igi Świątek, ale ostatecznie Polka po 150 minutach pokonała Soranę Cirsteę 5:7, 6:3, 6:3 i awansowała do ćwierćfinału Australian Open! Polka nigdy wcześniej nie zaszła tak daleko w tym turnieju.

Na początek zmagań w Australii Iga Świątek bez większych problemów poradziła sobie z Harriet Dart (123. WTA) z Wielkiej Brytanii, wygrywając 6:3, 6:0. W drugiej rundzie pokonała Rebeccę Peterson (82. WTA) ze Szwecji 6:2, 6:2, natomiast w trzeciej rundzie wygrała z Rosjanką Darią Kasatkiną (6:2, 6:3).

Sorana Cirstea z kolei w pierwszej rundzie wyeliminowała Czeszkę Petrę Kvitovą (19. WTA), z którą wygrała 6:2, 6:2. Następnie z dalszej rywalizacji wyrzuciła Słowaczkę Kristinę Kucovą, pokonując ją 6:2, 6:4, zaś w trzeciej rundzie wygrała z Rosjanką Anastazją Pawluczenkową 6:3, 2:6, 6:2.

W poniedziałek Świątek i Cirstea stanęły naprzeciw siebie po raz pierwszy. Mecz rozpoczął się ze sporym opóźnieniem, bo około 3,5 godziny trwało spotkanie Daniiła Miedwiediewa z Maximem Cressym.

Sorana Cirstea"Zamknij się. Już nie mogę". I ruszyła do arbiter. Kuriozalne, a to rywalka Świątek [WIDEO]

Początek meczu ułożył się źle dla Igi. Już w pierwszym gemie została przełamana, drugi również należał do Rumunki. Rywalka Polki nie popełniała wielu błędów i ciągle wywierała presję na Idze dobrymi zagraniami. Świątek z kolei popełniała sporo błędów. Było blisko nawet tego, żeby Iga przegrywała już 0:3, ale obroniła break pointa, a potem wygrała dwie kolejne piłki, a co za tym idzie - pierwszego gema.

W następnej partii prowadziła już 40:0, ale nie udało się uzyskać przełamania. Cirstea zaczęła jednak się mylić. W ósmym gemie popełniła dwa podwójne błędy serwisowe i Świątek to wykorzystała, przełamując rywalkę. Następnie Polka wygrała swojego gema, ale to był dla niej ostatni pozytywny moment tego seta. Rumunka drugi raz odebrała Świątek podanie w 11. gemie. Przy swoim serwisie już się nie pomyliła i wygrała pierwszego seta 7:5

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl!

Iga Świątek podniosła się po porażce w pierwszym secie. Zagra w ćwierćfinale Australian Open!

Drugi set zaczął się podobnie jak pierwszy, tylko że tym razem to Świątek wygrała dwa pierwsze gemy. W trzecim serwowała, ale Cirstea bardzo szybko odrobiła stratę przełamania i niedługo potem zrobiło się 2:2. Iga zachowała zimną krew i chociaż irytowała się po pojedynczych nieudanych zagraniach, to walczyła dalej. I zanotowała znakomitą serię trzech kolejnych wygranych gemów! Ostatecznie Polka wygrała drugą partię 6:3 i o wszystkim miał decydować trzeci set.

Wyjątkowo emocjonujący był trwający ponad 10 minut gem czwarty, w którym serwowała Iga. Świątek obroniła kilka break-pointów i sama miała kilka okazji do zakończenia tej partii. Ostatecznie jej się to udało i z Rumunki na moment zeszło trochę powietrze. Cirstea przegrywając punkty w kolejnym gemie zdawała się być bardzo zdenerwowana i skończyło się to przełamaniem uzyskanym przez Świątek. Cirstea co prawda szybko odrobiła stratę, ale zaraz potem ponownie przegrała przy swoim serwisie. Iga przy swoim podaniu się nie pomyliła, a w ostatnim gemie jeszcze raz przełamała rywalkę i wygrała trzeciego seta 6:3!

W ćwierćfinale Iga Świątek zagra z Estonką Kaią Kanepi (WTA 115). 36-latka sensacyjnie ograła turniejową "dwójkę", czyli Arynę Sabalenkę 5:7, 6:2, 7:6. Mecz odbędzie się w środę 26 stycznia.

Klęska mistrza olimpijskiego. Trzecia rakieta świata poza AO. Nie będzie hitu z NadalemKlęska mistrza olimpijskiego. Trzecia rakieta świata poza AO. Nie będzie hitu z Nadalem

Więcej o: