Mistrzyni US Open walczyła z rywalką i swoimi słabościami. "Ręce jak murarz"

Emma Raducanu zakończyła zmagania w tegorocznym Australian Open na drugiej rundzie. Brytyjka przegrała 4:6, 6:4, 3:6 z Danką Kovinić, ale w trakcie meczu musiała się zmagać z pęcherzem na prawej dłoni. - Walczę z tym, odkąd jestem w Australii. To było wyzwanie - mówiła Raducanu po zakończeniu spotkania.

Emma Raducanu (WTA 18.) zaczęła szokować tenisowy świat we wrześniu 2021 roku, gdy jako 18-latka wygrała US Open. Brytyjka nie dość, że zwyciężyła w całym turnieju po awansie z kwalifikacji, to jeszcze wygrała wszystkie spotkania bez straty choćby jednego seta. W pierwszym turnieju wielkoszlemowym w 2022 roku musiała jednak przełknąć gorycz porażki, ponieważ zakończyła rywalizację na drugiej rundzie. Raducanu zdołała pokonać jedynie Amerykankę Sloane Stephens (6:0, 2:6, 6:1, WTA 67.).

Zobacz wideo Dlaczego Iga Świątek zmieniła trenera? "Przemyślana, ale ryzykowna decyzja"

Emma Raducanu tłumaczy porażkę z Danką Kovinić na AO. "Zmagam się z pęcherzami od początku pobytu"

Emma Raducanu rozpoczęła mecz z Czarnogórką Danką Kovinić (WTA 98.) od wygrania trzech pierwszych gemów. Wtedy wszystko wskazywało na to, że to będzie kolejny łatwy mecz dla zwyciężczyni US Open z zeszłego roku. Od tamtego momentu jednak sytuacja znacznie się pogorszyła. Łącznie Kovinić popisała się 40 punktami kończącymi, czterema asami i zdobywała średnio 65 procent punktów po swoim serwisie. Dlaczego Brytyjka odpadła z niżej notowaną rywalką?

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

"Przed meczem część osób z mojego sztabu nie chciała, żebym grał. Walczę z pęcherzami od momentu gry w Australii, ponieważ moje ręce stały się dosyć miękkie. Od pierwszego, drugiego dnia pojawiały mi się pęcherze. Z tym mam problem od pięciu dni. Próbowałam każdego rozwiązania, ale za każdym razem opatrunek się zdzierał. Nauczyłam się wtedy, że mam pewne umiejętności do gry technicznej, ale niektórzy mówią mi, że mam teraz ręce jak murarz" - powiedziała Raducanu.

Emma Raducanu pod koniec zeszłego roku notowała słabsze wyniki w tourze. W październiku Brytyjka odpadła w drugiej rundzie turnieju w Indian Wells i w ćwierćfinale Transylvania Open. "Dużo się nauczyłam i myślę, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy wiele doświadczyłam. Dostosowuję się do szybkiego tempa rozgrywek, wiem, że zajmie mi to trochę czasu, aby ostatecznie się przystosować" - mówiła Raducanu po porażce 1:6, 2:6 z Ukrainką Marią Kostiuk.

Więcej o: