Iga Świątek przechodzi metamorfozę. "Staram się"

W sporcie emocje są czymś naturalnym. Niemal każdy atleta jest sfrustrowany porażką lub w kontrze - okazuje swoją radość po zwycięstwie. Podobnie bywało z Igą Świątek, która w poprzednim sezonie miała swoje wzloty i upadki. Polka dokonała jednak metamorfozy, o czym powiedziała w rozmowie z BBC.

To już pewne, że Iga Świątek (WTA 9.) zagra w III rundzie Australian Open. Wielkoszlemowy turniej jest dotychczas łatwą drogą dla 20-letniej tenisistki. W pierwszym meczu Polka pokonała Harriet Dart (WTA 123.) 6:3, 6:0, aby następnie wziąć się za Szwedkę Rebeccę Peterson (WTA 82.) 6:2, 6:2. W kolejnej rundzie zmierzy się z Darią Kasatkiną (WTA 23.) 2:6, 3:6. 

Zobacz wideo "Djoković jest największym sportowcem w naszym kraju. Wszyscy jesteśmy po jego stronie"

Iga Świątek zaczęła pracę na wszystkich frontach. "Teraz zajmuje mi to mniej czasu"

- Nigdy nie chce się oglądać tenisistki ze łzami w oczach na korcie, a już w szczególności nie wtedy, kiedy turniej jest rozgrywany w formacie "każdy z każdym" i czekają ją jeszcze dwa mecze. Mam nadzieję, że ze Świątek wszystko w porządku – pisał podczas WTA Finals dziennikarz, David Kane. I rzeczywiście były momenty, w których słyszeliśmy Igę krzyczącą do trenera, płaczącą na korcie czy rzucającą siarczystymi wyrażeniami pod nosem.

Iga Świątek w meczu z Rebeccą PetersonEurosport tłumaczy kibicom, dlaczego nie pokazał meczu Igi Świątek

Wygląda na to, że od nowego sezonu nadeszły zmiany, także po stronie mentalnej. - W tym roku staram się zmienić swoje nastawienie do turniejów i jeszcze bardziej cieszyć się tym, co dzieje się wokół nich. Dla przykładu, gdy przegrałam z Ashleigh Barty [WTA 1. - przyp. red.] w półfinale WTA 500 w Adelajdzie, oczywiście byłam smutna i poddenerwowana, ale przejście tego zajęło mi mniej czasu. To dlatego, że staram się podejść do tego w taki sposób, aby mieć też przerwę psychiczną - czytamy w tekście.

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

W jaki sposób Iga Świątek "resetuje się" podczas turniejów w Australii? - Każdego dnia chodziłam do ogrodów botanicznych w Adelajdzie. To zupełnie inny, dużo cieplejszy sposób, aby być bliżej natury, szczególnie po tak chłodnych miesiącach w Europie. Pomaga mi też spacer po plaży St. Kilda, która jest jedną z największych atrakcji Melbourne. To mi pomaga. W tym tygodniu byłam tam już dwa razy - kontynuuje Świątek. 

Polska tenisistka przyznała, że nie lubi stagnacji, która sprawia, że się nudzi. Unikanie takiego odczucia jest jednym z elementów, których stara się unikać cały jej zespół. Spacer blisko wody ją natomiast uspokaja i jak sama twierdzi, pozwala zachować energię. 

Iga Świątek rozegra kolejne spotkanie w nocy z piątku na sobotę (21-22 stycznia).

Więcej o: