Hurkacz w II rundzie Australian Open, ale były problemy

Hubert Hurkacz z małymi problemami awansował do II rundy Australian Open. Polak pokonał Białorusina Igora Gerasimowa 6:2, 7:6 (7:3), 6:7 (5:7), 6:3.

Hubert Hurkacz (11. ATP) po raz trzeci w karierze zmierzył się z Gerasimowem. Dotychczas dwa razy z nim wygrał. Najpierw w 2019 roku w kwalifikacjach US Open 7:6, 6:3, a w ubiegłym roku znów w Nowym Jorku pokonał go w I rundzie - 6:3, 6:4, 6:3.

Zobacz wideo "Djoković jest największym sportowcem w naszym kraju. Wszyscy jesteśmy po jego stronie"

Iga ŚwiątekTakie szanse ma Iga Świątek w Australian Open. Ekspert przemówił i wyklucza liderkę

Problemy Hurkacza w dwóch setach

Dla Huberta Hurkacza był to czwarty start w turnieju głównym Australian Open. Dotychczas jego największym osiągnięciem było tylko II runda w 2020 roku.

Teraz polski tenisista rozpoczął bardzo dobrze. W pierwszym secie prowadził już 5:1, dwukrotnie przełamując swojego rywala. W siódmym gemie Hurkacz nie wykorzystał aż trzech piłek setowych i chwilę później został przełamany. W ósmym gemie znów jednak odebrał serwis Białorusinowi.

Druga partia była bardzo wyrównana. Hurkacz grał słabiej (popełnił osiemnaście niewymuszonych błędów przy jedenastu rywala) i w trzecim gemie stracił serwis. Musiał wychodzić z dużych opresji, bo do remisu doprowadził dopiero w ostatniej szansie - na 5:5. O losach seta zadecydował tie-break. W nim Polak zdecydowanie dominował. Szybko wyszedł na wysokie prowadzenie 4:0.

Hurkacz problemy miał również w trzecim secie, w którym dał się długimi momentami zepchnąć do defensywy. Zaczął go fatalnie, bo przegrywał już 0:3. Znów popełniał więcej niewymuszonych błędów (23-21). Od stanu 1:4 zaczął jednak grać zdecydowanie lepiej. Wygrał cztery gemy z rzędu i przy prowadzeniu 5:4 serwował, by wygrać mecz. Po raz czwarty w tym pojedynku Polak przegrał jednak swoje podanie i znów o wszystkim zadecydował tie-break. Był on zacięty. Przy stanie 5:5 Białorusin zaryzykował z forhendu i wygrał punkt. Chwilę później przy piłce setowej, znów był bardziej aktywny na korcie i wygrał seta.

Czwarta partia do stanu 3:3 była wyrównana. Co ciekawe, Hurkacz w trzech gemach serwisowych rywala nie zdobył choćby punktu!, a sam musiał bronić break-pointa. W ósmym gemie Polak popisał się niesamowitym wolejem przy siatce. Rzucił się do piłki, odbił ją i upadł na kort. - Niewiarygodny wolej, niesamowite zagranie - zachwycali się komentatorzy. W nagrodę Hurkacz przełamał rywala, a chwilę później przy swoim serwisie skończył mecz.

Hurkacz miał w meczu 16 asów (5 rywal) i więcej winnerów (52-35). Popełnił jednak więcej niewymuszonych błędów (65-54).

Novak Djoković nie weźmie udziału w Australian Open 2022Novak Djoković może obejść zakaz wjazdu do Australii

Hurkacz w drugiej rundzie Australian Open zmierzy się z Francuzem Adrianem Mannarino (69. ATP). Francuz stoczył niesamowity, pięciosetowy pojedynek z Australijczykiem Jamesem Duckworthem i wygrał 6:4, 2:6, 3:6, 6:2, 6:1.

Więcej o: