Djoković może już nigdy nie zagrać w Australii. "Szokujący finał sprawy"

Dominik Senkowski
Sprawa Novaka Djokovicia prawdopodobnie znów skończy się w sądzie. - Australijczycy wycierpieli już wiele podczas pandemii i słusznie oczekują, że rezultat ich poświęceń będzie teraz chroniony - mówi premier Australii Scott Morrison.

Wiza Novaka Djokovica została ponownie anulowana przez rząd australijski. "Decyzja została podjęta ze względu na zdrowie i porządek oraz w interesie publicznym" - napisał w komunikacie minister imigracji Australii Alex Hawke.

Zobacz wideo "Djoković jest największym sportowcem w naszym kraju. Wszyscy jesteśmy po jego stronie"

Nowe informacje w sprawie lidera rankingu ATP przedstawił dziennikarz Paul Sakkal z „The Age". - Djoković został poproszony o stawienie się na rozmowę z urzędnikami imigracyjnymi. Z kolei rząd rozmawia obecnie ze swoimi prawnikami. Tenisista będzie przebywał z dala od aresztu do czasu przesłuchania i podjęcia działań prawnych - podał Sakkal.

Co dalej z Djokoviciem?

Media informują, że prawnicy Djokovicia analizują sytuację prawną tenisisty. Dokumenty w sprawie anulowania wizy doręczono im w piątek o godzinie 18:03 czasu australijskiego (w Melbourne jest 10 godzin do przodu w stosunku do czasu obowiązującego w Polsce).- Jeśli prawnicy wniosą odwołanie, będą oczekiwać sprawnego procesu ze skróconym czasem na składanie pisemnych oświadczeń i ustnych dowodów. Tak, by zakończyć proces do niedzieli - dodaje Sakkal.

Co dalej? Zdaniem Karen Sweeney z Australian Associated Press w grę wchodzą cztery scenariusze:

  • Djoković akceptuje decyzję ministra
  • Djoković odwołuje się do sądu i przegrywa sprawę - wtedy decyzja o jego deportacji jest prawomocna
  • Djoković odwołuje się do sądu, wygrywa sprawę i przystępuje do turnieju
  • Djoković wygrywa sprawę w sądzie, ale rząd odwołuje się od wyroku. - Wtedy mogłaby zapaść decyzja o tym, czy trafi do aresztu imigracyjnego i czy wówczas może wystąpić w Australian Open, oczekując na apelację rządu.

Czasu jest coraz mniej. Turniej wielkoszlemowy w Melbourne rozpoczyna się w poniedziałek. Jeśli prawnicy 34-letniego Serba nie zdecydują się na odwołanie albo przegrają, Djoković może już nigdy nie pojawić się w Australii jako zawodowy tenisista. - Obecnie grozi mu zakaz wjazdu do kraju na trzy lata, chyba że jego przyszły wjazd zostanie uznany za spełniający „istotne okoliczności, które wpływają na interesy Australii" - informuje Stuart Fraser z „Times Sport".

- Z tego co rozumiem, nie jest to obowiązkowe postanowienie przy deportacji, ale jeśli ten trzyletni zakaz zostanie utrzymany, możemy już nigdy nie zobaczyć Djokovicia w Australian Open - dodał Sasa Ozmo z serbskiego Sportklub. Na ten moment Serb nie będzie mógł się ubiegać o wizę australijską przez trzy lata, chyba że władze tego kraju uznają, że występują specjalne okoliczności, by zezwolić mu na wjazd. - Finał tej sprawy może być dla niego szokujący - czytamy w australijskich mediach.

Premier komentuje

Decyzję ministra Hawke’a skomentował premier Australii Scott Morrison. - Odnotowuję postanowienie ministra ds. imigracji w sprawie wizy pana Novaka Djokovicia. Pandemia jest niezwykle trudna dla każdego Australijczyka, ale trzymaliśmy się razem i ratowaliśmy życie oraz środki do życia. Razem osiągnęliśmy jeden z najniższych wskaźników śmiertelności i najwyższy wskaźnik szczepień na świecie. Australijczycy wycierpieli już wiele podczas pandemii i słusznie oczekują, że rezultat ich poświęceń będzie teraz chroniony. Tak właśnie postąpił minister Hawke, podejmując decyzję - czytamy w oświadczeniu Morrisona.

Premier Australii dodał, że „ze względu na spodziewane postępowanie sądowe nie będzie dalej komentował sprawy". Głosu nie chce zabrać także dyrektor Australian Open Craig Tiley.

Więcej o: